1 sierpnia, Mińsk /Kor. BELTA/. Prezydenci Białorusi i Rosji Aleksander Łukaszenka i Władimir Putin spotykają się na wyspie Wałaam (jezioro Ładoga) w Karelii, donosi korespondent BELTA.



Głowy państw odwiedziły cerkiew Smoleńskiej Ikony Matki Bożej, gdzie odbyło się krótkie nabożeństwo.

Prezydent Białorusi przebywa z wizytą roboczą w Rosji. W formacie „jeden na jeden” szefowie państw nieformalnie omówią najważniejsze i aktualne kwestie związane z rozwojem stosunków białorusko-rosyjskich i realizacją projektów związkowych. W centrum uwagi znajdzie się również agenda międzynarodowa i bezpieczeństwo regionalne.

Głowy państw odwiedzały wyspę już trzykrotnie. Po raz pierwszy Aleksander Łukaszenka i Władimir Putin odwiedzili wyspę w lipcu 2019 roku, a następnie podobne lipcowe spotkania odbyły się w 2023 i 2024 roku. Przywódcy krajów połączyli wizytę w klasztorze Wałaam z nieformalną komunikacją, omówili aktualne kwestie współpracy i sytuację międzynarodową.
Powiedział również, że białoruscy i rosyjscy specjaliści wojskowi wybrali miejsce dla przyszłych pozycji i obecnie trwają prace nad ich przygotowaniem. "Tak więc, najprawdopodobniej, zamkniemy tę kwestię do końca roku" - powiedział Władimir Putin.
"Nie podskakujemy. Robimy wszystko spokojnie. Nie ma takiej potrzeby, aby wybiegać naprzód" - dodał Aleksander Łukaszenka.
Zauważył, że dość łatwo jest budować pozycje, ale konieczne jest wdrożenie innych środków, w tym obrony tych pozycji.
"Wszystko odbywa się zgodnie z naszym planem" - podkreślił Władimir Putin.
Podsumowując, Aleksander Łukaszenka zaapelował, by nie martwić się o bezpieczeństwo.
"To byłoby potężne". Łukaszenka po raz kolejny wezwał Unię Europejską do odejścia od konfrontacji i do współpracy z Rosją


Rosyjski przywódca spotkał się ze swoim białoruskim odpowiednikiem przy wejściu do smoleńskiego klasztoru Wałaam.

Głowy państw odwiedziły cerkiew Smoleńskiej Ikony Matki Bożej, gdzie odbyło się krótkie nabożeństwo.

Prezydent Białorusi przebywa z wizytą roboczą w Rosji. W formacie „jeden na jeden” szefowie państw nieformalnie omówią najważniejsze i aktualne kwestie związane z rozwojem stosunków białorusko-rosyjskich i realizacją projektów związkowych. W centrum uwagi znajdzie się również agenda międzynarodowa i bezpieczeństwo regionalne.

Głowy państw odwiedzały wyspę już trzykrotnie. Po raz pierwszy Aleksander Łukaszenka i Władimir Putin odwiedzili wyspę w lipcu 2019 roku, a następnie podobne lipcowe spotkania odbyły się w 2023 i 2024 roku. Przywódcy krajów połączyli wizytę w klasztorze Wałaam z nieformalną komunikacją, omówili aktualne kwestie współpracy i sytuację międzynarodową.
Klasztor Wałaam jest jednym z najbardziej czczonych klasztorów w Rosji. Każdego roku odwiedza go ponad 100 000 pielgrzymów i turystów.
Łukaszenka: nikomu nie uda się rzucić Białorusi i Rosji na kolana
"Jeśli ktoś zamknął przed nami drzwi - na świecie jest wiele otwartych drzwi. Zarówno Rosja, jak i Białoruś dokonały dziś bardzo poważnego zwrotu. Świat i tak doceni to, co zrobiliśmy. Żyjemy i będziemy żyć. Nikomu nie uda się rzucić nas na kolana w naszym świecie. Jesteśmy zdeterminowani, by bronić naszych interesów" - powiedział Aleksander Łukaszenka.
Łukaszenka i Putin potwierdzili plany dostarczenia Oresznika na Białoruś do końca roku
"Specyfika polega na tym, że wojskowi, chociaż są ludźmi konkretnymi i wszędzie się spieszą, chcieli, aby ten Oresznik (białoruska pozycja) został rozmieszczony gdzieś w przyszłym roku. Władimir Władimirowicz wprost powiedział: "W tym roku powinniśmy w zasadzie zakończyć te procesy - budowę, tworzenie i tak dalej. Na razie chyba nie odstępujemy od tego?" - powiedział białoruski przywódca.
"Jeśli ktoś zamknął przed nami drzwi - na świecie jest wiele otwartych drzwi. Zarówno Rosja, jak i Białoruś dokonały dziś bardzo poważnego zwrotu. Świat i tak doceni to, co zrobiliśmy. Żyjemy i będziemy żyć. Nikomu nie uda się rzucić nas na kolana w naszym świecie. Jesteśmy zdeterminowani, by bronić naszych interesów" - powiedział Aleksander Łukaszenka.
Łukaszenka i Putin potwierdzili plany dostarczenia Oresznika na Białoruś do końca roku
"Specyfika polega na tym, że wojskowi, chociaż są ludźmi konkretnymi i wszędzie się spieszą, chcieli, aby ten Oresznik (białoruska pozycja) został rozmieszczony gdzieś w przyszłym roku. Władimir Władimirowicz wprost powiedział: "W tym roku powinniśmy w zasadzie zakończyć te procesy - budowę, tworzenie i tak dalej. Na razie chyba nie odstępujemy od tego?" - powiedział białoruski przywódca.
"Nie" - potwierdził Władimir Putin.
"Wyprodukowaliśmy pierwszy seryjny kompleks Oresznik. Pierwszy seryjny pocisk rakietowy. I został dostarczony do wojsk. Teraz seria zaczęła działać" - powiedział rosyjski przywódca.
Powiedział również, że białoruscy i rosyjscy specjaliści wojskowi wybrali miejsce dla przyszłych pozycji i obecnie trwają prace nad ich przygotowaniem. "Tak więc, najprawdopodobniej, zamkniemy tę kwestię do końca roku" - powiedział Władimir Putin.
"Nie podskakujemy. Robimy wszystko spokojnie. Nie ma takiej potrzeby, aby wybiegać naprzód" - dodał Aleksander Łukaszenka.
Zauważył, że dość łatwo jest budować pozycje, ale konieczne jest wdrożenie innych środków, w tym obrony tych pozycji.
"Wszystko odbywa się zgodnie z naszym planem" - podkreślił Władimir Putin.
Podsumowując, Aleksander Łukaszenka zaapelował, by nie martwić się o bezpieczeństwo.
"To byłoby potężne". Łukaszenka po raz kolejny wezwał Unię Europejską do odejścia od konfrontacji i do współpracy z Rosją
"Nie powinni z nami rywalizować, ale być razem. Unia Europejska i Rosja. Gdyby byli zjednoczeni, to byłoby potężne. Oni (politycy w UE - przyp. BELTA) tego nie rozumieją. Oczywiście nigdy, prawdopodobnie Amerykanie nie mogą na to pozwolić. To dla nich przerażające. To straszniejsze niż Chiny. Gdyby się zjednoczyli, byłoby to potężne. Oni (politycy w UE - przyp. BELTA) tego nie rozumieją - podkreślił szef państwa. - Prawdopodobnie nie potrzebują. Patrzę na tych przywódców... Niektórzy z nich już odchodzą. Jak się ich nazywa, kulawe kaczki. Inni dopiero co przybyli, a ich notowania są już poniżej 20%. Ludziom nie podoba się ta polityka".
Według Aleksandra Łukaszenki, ludzie w UE nie popierają prowadzonej tam polityki, w tym w odniesieniu do Ukrainy i dużych wydatków na zbrojenia na tle obniżającego się poziomu życia: "Oni sami są biedni, ale ogromne miliardy, aż do bilionów - broń i pomoc dla Ukrainy. To jest chyba nieprawidłowe".
Komentując niedawną umowę handlową między Stanami Zjednoczonymi a Unią Europejską, Aleksander Łukaszenka podzielił pogląd rosyjskich przywódców, że doprowadzi ona do deindustrializacji Europy. "Chociaż u nich to już się dzieje i ten proces trwa. Oni zniszczą Europę, Unię Europejską. Kiedyś mówiono, że Amerykanie też mają taki cel - osłabić ten ośrodek władzy. Przecież Unia Europejska nie była słabą organizacją. Tak się będzie działo" - zaznaczył Prezydent.
Łukaszenka odpowiedział na pytanie o możliwość dołączenia Białorusi do procesu negocjacji w sprawie Ukrainy
Odpowiadając na pytanie o możliwym dołączeniu Białorusi do procesu negocjacji w sprawie Ukrainy, szef państwa powiedział: "Już dawno porozumieliśmy się z Władimirem Władimirowiczem. Jeśli zajdzie taka potrzeba, zawsze nas poinformuje i dołączy Białoruś. Zarówno do procesu, jak i do procesów".
Prezydent przypomniał również, że Białoruś jest już zaangażowana w realizację porozumień pokojowych, wprowadzając w życie to, co zostało osiągnięte podczas rozmów między Rosją a Ukrainą w Stambule. Przede wszystkim chodzi o zapewnienie procesu wymiany jeńców wojennych i ciał poległych.
"W Stambule osiągnięto porozumienie. Ważne kwestie: wymiana jeńców wojennych, rannych i tak dalej... Zadzwoniłem do Władimira Władimirowicza i powiedziałem mu, że traktujemy wszystkich jednakowo. On to popiera. Ludzie - zarówno Ukraińcy, jak i Rosjanie - są wojownikami. Ktoś jest ranny, ktoś jeszcze coś... Przyjmujemy każdego, kto potrzebuje, od razu do szpitala, jeśli trzeba pilnie udzielić pomocy. I są tacy ludzie" - powiedział Prezydent Białorusi.
Jednocześnie chodzi nie tylko o wymianę jeńców wojennych, ale także o przeniesienie ciał zmarłych żołnierzy. Według Aleksandra Łukaszenki, Ukraińcy ufają w tej kwestii tylko Białorusinom. "Zostaliśmy poproszeni przez Rosjan, Ukraińców. Zgodzili się na to. Robimy to." - podsumował.
Łukaszenka o terminach Trumpa: tak się nie robi polityki, wszystko trzeba robić ostrożnie
Aleksander Łukaszenka nazwał Donalda Trumpa "naszym wspólnym przyjacielem, o którego tak bardzo się martwiliśmy". "Pamiętam nasze obawy o jego zwycięstwo i tak dalej" - zauważył.
Komentując wypowiedzi szefa USA o terminach, Prezydent powiedział: "50, 60, 10 dni. Tak się nie robi polityki. Jeśli chce pokoju, powinien działać ostrożnie, dokładnie. To jest starcie militarne. A wskazywanie nie zadziała. Zwłaszcza wobec potęgi nuklearnej. To po prostu śmieszy".
"Wiecie, niedawno spotkałem się z Amerykanami. Powiedziałem im to otwarcie. To są jego (Donalda Trumpa - przyp. BELTA) bliscy przyjaciele. Powiedziałem im, żeby przekazali Prezydentowi, że powinniśmy to robić ostrożnie. I uda się dojść do porozumienia" - powiedział Aleksander Łukaszenka.
Łukaszenka o dronie, który spadł na Białorusi: 59 kg materiałów wybuchowych, wypełnionych kulkami
Aleksander Łukaszenka wspomniał o wcześniejszej propozycji rozejmu powietrznego, a temat ten został również poruszony na spotkaniu z przedstawicielami USA: "Mówię: Rosja jest tym zainteresowana i Prezydent Putin. Ale wy tego nie chcecie. Powiedzcie Zełenskiemu, niech to zrobi, żeby nie było tych latających maszyn i żeby nie spadały ludziom na głowy".
"To już ostatnie. Znacie ten przypadek, kiedy na Białorusi (spadł dron - przyp. BELTA) - 59 kilogramów materiałów wybuchowych wypełnionych kulkami i tak dalej. No i nie wybuchł. Uderzył w 10-piętrowy budynek, w którym mieszkali zwykli ludzie" - powiedział Prezydent.
"Dlatego ta eskalacja jest niebezpieczna. Musimy ją powstrzymać. I musimy to zrobić ostrożnie" - podkreślił białoruski przywódca.

ENERGIA ATOMOWA
