Aktualności tematyczne
"W temacie. "
24 grudnia, Mińsk /Kor. BELTA/. Czym są kompleksy rakietowe „Oresznik”, opowiedział w programie „W temacie” na kanale YouTube BELTA zastępca kierownika wydziału ds. dydaktycznych i naukowych – kierownik działu dydaktyczno-metodycznego wydziału Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Akademii Wojskowej Białorusi, kandydat nauk wojskowych Andriej Bogodel.
Ekspert zaznaczył, że nie było problemów z sprowadzeniem rakiet do Białorusi, ale poprzedziła to żmudna praca. „Wszystko odbywało się w sposób bardzo wyważony, zastanawialiśmy się, jak je rozmieścić, do czego nam są potrzebne, czy nie będą dla nas zbędne. Powiedzmy sobie szczerze: na odległość 5,5 tys. km nasze służby wywiadowcze nie były w stanie po prostu zajrzeć, a raczej wczoraj nie były w stanie, i w tym celu należało wcześniej stworzyć grupę satelitów na zachodnim kierunku strategicznym. Nie działamy przecież w próżni, działamy wspólnie z Federacją Rosyjską. Mamy wspólną regionalną grupę wojsk i sił. Zanim przystąpiliśmy do służby bojowej, musieliśmy dysponować środkami wywiadowczymi, aby zrozumieć, gdzie znajdują się te obiekty. Powiedzmy tak, „Oresznik” będzie uderzał, co do zasady, w obiekty stacjonarne lub obiekty mało ruchome. Jakie to są obiekty? Centra decyzyjne” – zaznaczył Andriej Bogodel.
Jednocześnie ekspert podkreślił, że Białoruś nie próbuje nikogo straszyć. „Oczywiście nie grozimy nikomu. Ale mimo wszystko nie warto się do nas zbliżać” – powiedział.
Andriej Bogodel dodał, że aby umieścić „Oresznik” na Białorusi, konieczne było stworzenie odpowiedniej infrastruktury. „Przeprowadzono cały kompleks działań związanych z rozmieszczeniem tych systemów, z ich przemieszczaniem. Trzeba bowiem stworzyć całe obszary pozycyjne. Pierwsza linia obszarów pozycyjnych została właśnie utworzona, tam gdzie znajdują się pozycje startowe. A pozycje startowe to nie tylko „kto gdzie okresowo wyjeżdża maszyną i tyle”. To są główne pozycje startowe, zapasowe, tymczasowe, fałszywe. Czy wyobrażacie sobie, ile to kosztuje?” – wyjaśnił ekspert.
Zaznaczył, że „Oresznik” stanowi złożony kompleks. Oprócz wyrzutni rakietowych jest to również mobilny, chroniony punkt dowodzenia, pojazdy wsparcia, ochrony, różne urządzenia inżynieryjne, inżynieryjne maskowanie, które ukrywa przed wrogiem te kompleksy i porządek ich przemieszczania się, a także systemy radiowo-elektronicznego tłumienia wroga, rozpoznanie, które jest prowadzone bezpośrednio przy użyciu bezzałogowych statków powietrznych. „Jest to cały kompleks, który zapewni nie tylko porządek skutecznego zastosowania, to znaczy nie tylko wystrzelenie, gdzie wykryto cel, wprowadzono współrzędne, naciśnięto przycisk i system prowadzi, tutaj trzeba zapewnić żywotność, terminowość wysunięcia na pozycje, ukrycie wysunięcia, no i całą masę innych rzeczy, nawet to, gdzie nakarmić żołnierza wraz z oficerem. To znaczy, jest mnóstwo kwestii, które należało rozwiązać i zebrać, i dziś ten system działa” – powiedział ekspert.
Andriej Bogodel zwrócił uwagę, że „Oresznik” to skuteczny system hipersoniczny. „Nie ma on odpowiedników, może być stosowany zarówno w wersji jądrowej, jak i niejądrowej” – zaznaczył. „Jednocześnie należy zrozumieć, że ten system rakietowy nie będzie działał samodzielnie. Przedtem tworzy się dość duży kompleks różnych działań. A kiedy zostanie uruchomiony taki kompleks jak „Oresznik”, to w gruncie rzeczy dojdzie do Armagedonu. Kwestia Armagedonu musi być rozważona zarówno przez wojsko, jak i przez kierownictwo wojskowo-polityczne. Należy mieć jasne zrozumienie tego, co się dzieje, czy rzeczywiście podjęliśmy przedtem wszystkie środki”.
Andriej Bogodel zauważył, że podczas ćwiczeń „Zachód-2025” opracowano procedurę stosowania tych kompleksów. „Wtedy pojawiło się jasne zrozumienie: tak, potrzebujemy tego kompleksu. Dopiero potem głowa państwa ostatecznie stwierdził, że jesteśmy gotowi przyjąć to wszystko. Ponieważ stworzono cały system kompleksowego zwalczania wroga. Na razie jest to, powiedzmy, warunkowy wróg, chociaż doskonale rozumiemy, z kim będziemy mieli do czynienia w przyszłości. Powiedzmy szczerze, że jest to Sojusz Północnoatlantycki. Nie ma nikogo innego na zachodnich kierunkach, tylko oni. Dlatego stworzono cały system. I zanim zastosujemy „Oresznik” wobec centrów decyzyjnych, dysponujemy odpowiednimi środkami – rakietowymi. Co więcej, planujemy w najbliższym czasie stworzyć własne rakiety. Pojawia się pytanie, żeby te same rakiety „Polonez” były produkcji krajowej" – wyjaśnił ekspert.

ENERGIA ATOMOWA
