Aktualności tematyczne
"W temacie. "
11 lutego, Mińsk /Kor. BELTA/. Zniesienie sankcji wobec Białorusi jest korzystne przede wszystkim dla Stanów Zjednoczonych Ameryki, które z powodu polityki poprzedniej administracji straciły rynki białoruski i rosyjski. Taką opinię w programie „W temacie” na kanale YouTube BELTA wyraził politolog Piotr Pietrowski.
„Wbrew interesom Stanów Zjednoczonych poprzednia administracja USA zrezygnowała z obecności na rynkach Białorusi i Rosji. Nałożyła sankcje i przekazała rynki swoim konkurentom. Następnie ich eksperci, politolodzy pracujący w obecnej administracji, przeanalizowali to wszystko – powiedział Piotr Pietrowski. – Wyraźnie stwierdzili, że umożliwili kompleksowi importowemu Państwa Związkowego zastąpienie amerykańskich towarów. Ponadto przybyli chińscy towarzysze i pokazali, że nie ma niezastąpionych amerykańskich towarów”.
W ten sposób, podkreślił politolog, samodzielne oddanie rynków pogrążyło obecną administrację USA w szoku. „Prawdopodobnie zniesienie sankcji wobec Białorusi jest korzystne przede wszystkim dla Amerykanów. Znaleźliśmy dostawców, którzy zastępują amerykańskie towary. Amerykanie chcą wrócić na rynek, ponieważ ich hegemonia się załamuje” – uważa.
Według politologa, Stany Zjednoczone powinny myśleć nie tylko o tym, co sprzedać Białorusi i w jakich ilościach, ale także o tym, jak się tu utrzymać. Można to zrobić między innymi poprzez tworzenie wspólnych przedsiębiorstw produkcyjnych. „Jeśli chcą konkurować z Rosją, Chinami lub kimkolwiek innym, muszą zaoferować Białorusi odpowiednie inwestycje. I nie powinno być mowy o jakichś halach montażowych, ale o dość głębokiej lokalizacji zgodnie z wymogami Euroazjatyckiej Unii Gospodarczej” – zauważył Piotr Pietrowski.
Jako jedno z miejsc, gdzie można realizować takie projekty, wymienił chińsko-białoruski park przemysłowy „Wielki Kamień”, który jest korzystną strefą dla produkcji high-tech. „Dlaczego amerykańscy inwestorzy nie mogą tam przyjechać i zaproponować nam, na przykład, stworzenia produkcji mikroelektronicznej lub robotyki? To jest to, czego dziś potrzebujemy” – podsumował politolog.

ENERGIA ATOMOWA
