25 lipca, Mińsk /Kor. BELTA/. Zastępca kierownika wydziału ds. dydaktycznych i naukowych – kierownik działu dydaktyczno-metodycznego wydziału Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Akademii Wojskowej Białorusi Andriej Bogodel w projekcie „W temacie” na kanale YouTube BELTA opowiedział, jakie kwestie rozwiązuje Ameryka.
Ekspert zauważył, że Stany Zjednoczone mają obecnie dwa problemy. „Jeden z nich dotyczy sztucznej inteligencji, którą testowali przez trzy lata, podczas których trwa konflikt zbrojny na Ukrainie. Mowa o wykorzystaniu podejść sieciocentrycznych, czyli sytuacyjnej świadomości wojsk. I dziś, w zasadzie, mają wszystko gotowe, aby pokonać Rosję dzięki zaawansowanym technologiom. Peter Thiel powiedział niedawno, że na technologie wojskowe wydano bardzo duże środki. Myślę, że wkrótce przyniesie to rezultaty i w najbliższym czasie zobaczymy zaawansowaną technologicznie armię” – powiedział Andriej Bogodel.
Drugim problemem, nad którego rozwiązaniem również pracują, jest brak wojsk lądowych. „Aby zdobyć rozległe terytoria, potrzebują wojsk lądowych na skalę globalną. To, co ma dziś Europa i co może wystawić, to około 750 tysięcy żołnierzy. Oczywiście to za mało. Nawet na froncie między Ukrainą a Rosją walczy dziś znacznie więcej żołnierzy – po 800 tys. z każdej strony, a do tego są jeszcze rezerwy. Zachód oczywiście będzie rozwiązywał ten problem. Powracają oni od armii zawodowej do poborowej – kraje bałtyckie, Niemcy, które zaczęły o tym mówić, a nawet Francja już zaczyna o tym myśleć. Nie wiem, co myśli Wielka Brytania, ale nie ma powodu, aby ona angażowała się w tę wojnę. Uważa, że będzie nad tym wszystkim wraz ze Stanami Zjednoczonymi, po to właśnie są Anglosasi” – podkreślił Andriej Bogodel.
Cyfrowe NATO z jednej strony, wojska lądowe z drugiej – wszystko to
będzie działać w powiązaniu. „ Jest to potrzebne, aby sprawdzić, jak wysoki
jest próg nuklearny. Przypomnijcie sobie, kiedy w Mordowii została zniszczona
stacja radarowa „Kontainer”, a w Armawirze – stacja „Woroneż-DM”. W zasadzie
oni sprawdzili, ile warta jest doktryna nuklearna. Rosja jak dotąd nie
zareagowała w żaden sposób. Być może istnieją jakieś dalekowzroczne
rozwiązania. Władimir Putin jest bardzo dalekowzrocznym, konsekwentnym politykiem.
Aby to zrozumieć, można przypomnieć sobie jego przemówienie w Monachium,
wystąpienia w trakcie przygotowań do konfliktu, ten sam ultimatum, który miał
miejsce w grudniu 2021 roku. Należy również powiedzieć, że dostawy nowych
systemów uzbrojenia, przede wszystkim „Oresznika”, mają na celu skłonienie
krajów zachodnich do zastanowienia się, do czego doprowadzi ich użycie. W końcu
Aleksander Łukaszenka wielokrotnie powtarzał, że jeśli coś się zacznie, nikomu
nie będzie to wydawało się mało. O tym Zachód powinien bardzo dobrze się
zastanowić. Ponadto obecna retoryka i brawura muszą ostatecznie doprowadzić do
jakiegoś sensownego wniosku. Jakiego, na razie trudno powiedzieć. Poczekamy te
50 dni, które, jak sądzę, nie zmienią nic istotnego” – zauważył ekspert.

ENERGIA ATOMOWA
