Projekty
Government Bodies
Flag środa, 20 Maja 2026
Wszystkie wiadomości
Wszystkie wiadomości
Społeczeństwo
19 Maja 2026, 12:27

Dossier na żabkę i zajączka: jak sprawdza się bezpieczeństwo zabawek dla dzieci?

Każdy rodzic pragnie szczęścia i zdrowia dla swojego dziecka – to aksjomat. Ze szczególną uwagą wybieramy żywność, ubrania, lalki, samochodziki, gry. Główna zasada – „Nie szkodzić!” – jest niepodważalna. Ale jak sprawdza się plastikowe i pluszowe zabawki i na ile są one bezpieczne? Jakie szkodliwe substancje poszukują eksperci i gdzie lepiej nie kupować grzechotek i klocków? Odpowiedzi na te pytania projekt „Sprawdzone!” poszukiwał w Mińskim Centrum Referencyjnym BiełGISS (MCR).

Prawo do przeprowadzania oceny zgodności zabawek z wymaganiami technicznego regulaminu Unii Celnej posiada 27 akredytowanych laboratoriów badawczych oraz 9 jednostek certyfikujących. Mińskie Centrum Referencyjne BiełGISS jest jednym z nich.

Proszę okazać certyfikat zgodności

Zasady pobierania próbek, według których pluszowe zwierzaki i lalki w jaskrawych sukienkach trafiają do MCR, określa norma GOST 34446-2018 „Zabawki. Pobieranie próbek”. Tak więc, z partii lalek lub zajączków pobierana jest próbka.

- Jeśli to partia lalek, są one wykonane z tych samych materiałów. Na przykład tułów – z materiałów polimerowych, ubranie – z tekstyliów. Na oznakowaniu towarów producent wskazuje główny materiał konstrukcyjny – wyjaśnia kierowniczka działu certyfikacji MCR Tatiana Rusak. – Dlatego pobieramy typową próbkę z grupy jednorodnych zabawek tego samego producenta, przeznaczonych dla określonej grupy wiekowej. Próbki muszą być o podobnej konstrukcji, spełniać te same funkcje i być wykonane z tych samych materiałów.
Przykładowo, jeśli badana jest partia lalek, specjaliści pobiorą dwie zabawki do testów fizyczno-mechanicznych, a jedną – do badań sanitarno-higienicznych.

Natomiast w sytuacji, gdy jakiś zajączek wzbudzi podejrzenia rodziców – na przykład zabawka wywołuje u dziecka alergię – lepiej się jej po prostu pozbyć. Ponieważ alergia może być reakcją konkretnego malucha na wyrób spełniający wszystkie wymagania.

- Zabawka to wyrób lub materiał przeznaczony do zabawy dziecka w wieku do 14 lat – wyjaśnia Tatiana Rusak. – Taka produkcja podlega obowiązkowemu potwierdzeniu zgodności. Wobec niej na Białorusi, podobnie jak w innych krajach EUG, stosuje się techniczny regulamin Unii Celnej „O bezpieczeństwie zabawek”. Sprawdzamy produkty zarówno białoruskich, jak i zagranicznych producentów, które są dostarczane do naszego kraju. Wszystkie one muszą być certyfikowane, zanim trafią do sprzedaży.
Wymagania stawiane zabawkom obejmują szereg wskaźników. Po pierwsze, organoleptyczne – zapach, posmak. Po drugie, zgodność z czynnikami fizycznymi. Produkty muszą spełniać dopuszczalne poziomy dźwięku, pola elektromagnetycznego i promieniowania podczerwonego. Po trzecie, wymagana jest zgodność z wskaźnikami sanitarno-chemicznymi. W tym przypadku eksperci sprawdzają tzw. migrację do środowisk modelowych: wodnego i powietrznego. Określają substancje szkodliwe dla każdego rodzaju materiału, z którego wykonana jest zabawka. Na przykład, jeśli lalka jest wykonana z polipropylenu, a jej ubranie z tekstyliów, sprawdza się uwalnianie substancji szkodliwych dla każdego z nich. I wreszcie wskaźniki toksykologiczno-higieniczne: indeks toksyczności, działanie drażniące na błony śluzowe. Z kolei wskaźniki mikrobiologiczne są ważne dla plasteliny, masy do modelowania, produktów z płynnymi wypełniaczami, piasku i farb do malowania palcami.

- Jeśli producent jest krajowy, zazwyczaj posiada certyfikat na produkcję seryjną swoich wyrobów. Bez tego zabawki białoruskich producentów, podobnie jak zagranicznych, nie trafią na rynek – podkreśla ekspertka.

Przy pozytywnych wynikach badań jednostka certyfikująca wydaje na zabawkę certyfikat zgodności, który potwierdza, że jest ona bezpieczna. Jeśli wyniki są negatywne, nie wolno jej sprzedawać.

Oczywiste jest, że w dużych sklepach nie można kupić niecertyfikowanych towarów, ale czy istnieje ryzyko nabycia niebezpiecznej zabawki w Internecie? Tatiana Rusak zapewnia, że obecnie platformy sprzedażowe również wymagają dokumentu potwierdzającego bezpieczeństwo produktów sprzedawanych za ich pośrednictwem:

- Sądzę, że dziś nie ma ryzyka nabycia na tych platformach zabawki, która nie posiada certyfikatu zgodności. Jeśli jest ona sprzedawana w sklepie lub na platformie zakupowej, certyfikat zgodności istnieje. Jeśli jednak kupicie ją z ręki na ulicy lub na mało znanej stronie internetowej, raczej nie będzie miała certyfikatu potwierdzającego bezpieczeństwo – zauważa ekspert.

Dokumentacja dotycząca żabki i zajączka

Przed nami zielona pluszowa żabka. Kolor nie jest zbyt jaskrawy, nie ma zapachu. Jednak każda zabawka musi zostać przetestowana – dlatego trafiła do laboratorium Mińskiego Centrum Referencyjnego.

– To pluszowa zabawka. Zostaną w niej sprawdzone parametry organoleptyczne i sanitarno-chemiczne – opowiada kierowniczka Mińskiego Centrum Referencyjnego Inna Mikluсh. – Wśród innych ważnych parametrów dla tego rodzaju produktów są wytrzymałość szwów i palność. A jeśli zabawka wydaje dźwięk, sprawdzamy jego poziom.
Ekspertka zauważa, że przekroczenie norm dotyczących poziomu dźwięku jest dość częstym zjawiskiem. Z drugiej strony, każdy rodzaj zabawek ma swoje „wady”.

– Głównym celem naszej pracy jest przeprowadzanie kompleksowych badań produktów pod kątem wszystkich parametrów – wyjaśnia Inna Mikluch. – Odbywają się one jednocześnie w pięciu punktach. Tak więc w jednym sprawdzamy produkt i opakowanie pod kątem parametrów fizyczno-mechanicznych, w innym – palność, w trzecim – parametry sanitarno-chemiczne oraz obecność substancji szkodliwych. Przeprowadzane są również badania dotyczące obciążenia rozrywającego i poziomu dźwięku.

Sprawdzone produkty mają dwa losy. Pierwszy to utylizacja, jeśli próbka uległa zniszczeniu w trakcie badań. Drugi to zwrot właścicielowi, jeśli zabawka, na przykład po poddaniu działaniu strumienia powietrza, zachowuje swój kształt i wygląd. Jednak najczęściej badania niszczą produkty.
– Jako mama śmiało kupuję dziecku zabawki w białoruskim sklepie. Tam zawsze można mieć pewność, że przeszły one testy w laboratorium, otrzymały certyfikat zgodności i posiadają oznaczenie „EAC”. Jest to jednolity znak dopuszczenia produktów do obrotu na rynku krajów Euroazjatyckiej Unii Gospodarczej – podkreśla Inna Mikluch.

A my udajemy się na stanowisko do badań chromatograficznych. Jest to przestronne pomieszczenie, wyposażone zgodnie z ostatnim słowem techniki: komory klimatyczne, wyciągi, chromatografy.
Inżynierowie pracujący tutaj wyjaśniają, że sprawdzają zabawki pod kątem obecności szkodliwych „substancji chemicznych”. Lista tych substancji jest dość obszerna: substancje lotne i średnio lotne, różne pierwiastki chemiczne zawarte w materiałach, z których wykonana jest zabawka. Dwie podstawowe metody kontroli – z wykorzystaniem wyciągów. Jedna z nich to wyciągi powietrzne. Za ich pomocą bada się zabawki miękkie i drewniane oraz huśtawki. Te produkty zazwyczaj znajdują się w pomieszczeniu, w którym bawi się lub śpi ich mały właściciel.

Inżynierowie dysponują całą listą szkodliwych substancji, które mogą się ulatniać. Aby je wykryć, pobiera się próbkę powietrza z produktu. W tym celu naszą pluszową żabkę umieszcza się w specjalnej komorze klimatycznej. Pod względem wysokości przypomina ona lodówkę, ale jest trzy razy dłuższa. Wewnątrz komory tworzy się określony reżim czasowy, temperaturowy i wentylacyjny. W rzeczywistości w warunkach laboratoryjnych symuluje się pokój, w którym znajduje się dziecko z zabawką. Na tym żegnamy się z żabką, która spędzi w urządzeniu całą dobę. Powietrze zebrane tam za pomocą aspiratora (działa on jak pompa) przepuszczane jest przez rurkę sorpcyjną. Sorbent zgromadzi w sobie wszystkie substancje, które znajdowały się w masie powietrza. Następnie wyniki analizowane są za pomocą chromatografu.

W powietrzu wydobywającym się z pluszowej żabki będą szukać na przykład metanolu, acetonu, aldehydu octowego i wielu innych niebezpiecznych substancji. Wszystko zależy od materiału, z którego wykonana jest zabawka. Mogą one być dość toksyczne nie tylko dla dziecka, ale i dla dorosłego. Jeśli substancje te zostaną wykryte, a ich stężenie przekroczy ustalone wartości, żabka nie otrzyma certyfikatu.

Zabawki, które dziecko wkłada do ust, są badane poprzez uzyskanie wodnego ekstraktu z zabawki. Przyjrzyjmy się losom plastikowego zajączka. Najpierw trafia on do pomieszczenia przygotowania próbek. Tam od zajączka oddzielane są fragmenty, które umieszcza się w naczyniu z wodą destylowaną. Te części zabawki pozostawia się w wodzie o temperaturze +37°C przez trzy godziny. Następnie wodny ekstrakt analizuje się na chromatografie gazowym, który pozwala wykryć obecność i ilość substancji chemicznych.

Z kolei za pomocą spektrometru atomowo-absorpcyjnego określa się obecność takich pierwiastków chemicznych, jak ołów, rtęć, kadm, chrom i arsen. A także ich zawartość, która nie powinna przekraczać ustalonej normy.
Woda, ogień i kilogramowe ciężarki

Na kolejnym stanowisku przeprowadzane są testy termiczne zabawek. W tym celu próbkę tkaniny umieszcza się w specjalnym urządzeniu pod kątem 45°. Na górze i na dole przymocowuje się nici z odważnikami. W dolnej części urządzenia znajduje się specjalny podpalacz.
 
Obserwujemy, jak płomień rozprzestrzenia się po próbce. Po upadku pierwszego odważnika urządzenie rozpoczyna odliczanie czasu. Jak nam wyjaśniono, test pokazuje, jak szybko zapali się zabawka, jak szybko w przypadku nieprzewidzianego zapłonu będzie się palić ona sama lub jej elementy. Po upadku drugiego odważnika urządzenie pokazuje czas i prędkość rozprzestrzeniania się płomienia na badanym materiale. Badanie przeprowadza się na trzech próbkach, a następnie wyprowadza się średnią wartość. Nasza próbka tkaniny przeszła test.
 
A my udajemy się na plac do badań mechanicznych zabawek, gdzie sprawdza się ich odporność na uderzenia, upadek i nacisk. Tutaj ocenia się również ostrość krawędzi i końcówek, a zabawkowe pistolety pneumatyczne i broń z przyssawkami są testowane pod kątem energii kinetycznej pocisków.

Najbardziej widowiskowym testem jest uderzenie. Na naszych oczach z wysokości dziesięciu centymetrów na plastikowy samochód zrzucają odważnik o wadze jednego kilograma. Zabawka się nie łamie. W pobliżu znajdują się specjalne metalowe palce. Pozwalają one określić, czy dziecko uzyska dostęp do mechanizmu napędowego zabawki, jeśli ulegnie ona zniszczeniu. Ale w naszym przypadku z palcami też wszystko jest w porządku.
 
Kolejne urządzenie sprawdza obecność ostrych krawędzi. W tym celu na metalowy występ urządzenia nawija się specjalną taśmę klejącą. Imituje ona skórę dziecka. Po włączeniu występ zaczyna się obracać. Inżynier naciska na taśmę krawędzią sprawdzanego rysika. Taśma jest nienaruszona, produkt przeszedł test. Obok znajduje się urządzenie, które określa ostrość końcówek. Ma ono mały otwór, do którego na naszych oczach wkłada się trzpień zabawki. Lampka na urządzeniu zapala się - oznacza to, że istnieje niebezpieczeństwo, produkt ma ostry koniec.
 Na sąsiednim stole znajdują się metalowe szablony imitujące krtań dziecka. Zabawka, na przykład grzechotka, nie powinna wystawać poza dolną krawędź szablonu. Jeśli wystaje, zabawka nie przeszła testu.   

Pod nadzorem dorosłych   

- Zalecam odpowiedzialne podejście do wyboru zabawek - radzi Olga Mażejka, szefowa Departamentu Kontroli Państwowej (Nadzoru) Gosstandarta, i udziela kilku kluczowych wskazówek.   
Dokładnie obejrzyj zabawkę, upewnij się, że nie ma ostrych krawędzi i końcówek, szczelin, twardych części, które mogą zranić dziecko.   

Pamiętaj, że niedopuszczalne są jakiekolwiek uszkodzenia mechaniczne: pęknięcia, odpryski, zacieki kleju, rozdarcia. 

Wskazują one na wady produktu. Jeśli to możliwe, powąchaj zabawkę. Ostry specyficzny zapach jest niedopuszczalny w produktach dla dzieci w każdym wieku. Najczęściej występuje w piłkach gumowych, bańkach mydlanych, slime, nadmuchiwanych kołach i miękkich plastikowych zabawkach.   

Nie warto też kupować produktów w zbyt jaskrawych, „kwaśnych” odcieniach. Czasami sygnalizują one użycie toksycznych barwników. Jeśli zabawka jest na baterie, należy upewnić się, że komora baterii jest bezpiecznie zamknięta. Zdarza się, że dzieci je połykają. Niezwykle ważne jest przestrzeganie ostrzeżeń na etykiecie: „używać pod nadzorem dorosłych”, „do zabawy na świeżym powietrzu”, „używać na płytkiej wodzie pod nadzorem dorosłych” (w przypadku nadmuchiwanych kół) i innych.   

Sprawdzone zabawki są bezpieczne   

Po tym, co inżynierowie MCR zrobili z pluszowymi i plastikowymi zabawkami na naszych oczach, staje się jasne: niebezpieczne produkty nie trafią do dzieci. Dlatego możemy być spokojni o młode pokolenie. Najważniejsze jest kupowanie zabawek w sklepach stacjonarnych i na dużych platformach handlowych, gdzie sprzedawane są produkty certyfikowane. Kraj pochodzenia w tym przypadku nie jest tak ważny. Ponadto sami specjaliści (a jest wśród nich wiele matek, którym można ufać) uważają, że to, co jest sprzedawane oficjalnie, jest bezpieczne dla dzieci.   

Białoruś to kraj wysokiej jakości i bezpiecznych zabawek. Sprawdzone!   

W wyniku działań kontrolnych (nadzorczych) przeprowadzonych przez inspektoraty Gosstandart w 2025 roku skontrolowano 3938 rodzajów zabawek. 

Spośród nich 145 artykułów, które nie spełniają obowiązkowych wymogów bezpieczeństwa, jest objętych zakazem importu i obrotu na terytorium Białorusi. 

Do najczęstszych naruszeń bezpieczeństwa należą: przekroczenie dopuszczalnych wartości poziomu dźwięku w zabawkach, poziomu migracji formaldehydu i fenolu, wartości wskaźnika „intensywności zapachu”.
TOP wiadomości
Świeże wiadomości z Białorusi