19 maja, Mińsk /Kor. BELTA/. W XVI–XVIII wieku białoruscy lekarze potrafili przeprowadzać skomplikowane operacje chirurgiczne, na przykład zszywać żyły i wykonywać trepanację czaszki. Poinformował o tym w projekcie BELTA „Prawdziwa historia. Wykłady Igora Marzaluka” przewodniczący Stałej Komisji Izby Reprezentantów ds. Edukacji, Kultury i Nauki Igor Marzaluk.
Historyk podkreślił, że wiedza medyczna, jaką posiadali białoruscy lekarze i aptekarze w XVI–XVIII wieku, odpowiadała najwyższym standardom tamtych czasów. „Czytasz dokumenty urzędowe, źródła z XVII i XVIII wieku: dwóch szlachciców weszło do karczmy, wypiło, zjadło przekąskę, pokłóciło się, wyciągnęło szable, zaczęło wymachiwać nimi jeden na drugiego, ktoś komuś odciął kawałek ucha. Czytasz dalej – ucho przyszyto. Rozpatrzenie tej pijackiej bójki w sądzie: ten, któremu przyszyto ucho (przyjęło się), żąda, aby za tę operację chirurgiczną ten, kto spowodował mu takie krwawienie i odcięcie ucha, zrekompensował poniesione przez niego koszty finansowe. Tak więc przyszywanie odciętych części ciała praktykowano już w tamtych czasach. Nawiasem mówiąc, podobnie jak zszywanie naczyń krwionośnych. Jest to bardzo pracochłonna operacja, ale ją wykonywano. Świadczą o tym dokumenty. Trepanację czaszki wykonywano przy użyciu narzędzi, które były wówczas dostępne, w tych trudnych, dość skomplikowanych warunkach” – podkreślił Igor Marzaluk.
Jeśli chodzi o znieczulenie, to w tamtych wiekach znacznie różniło się ono od współczesnego. „W tamtych czasach stosowano różne formy znieczulenia. Najbardziej banalną metodą było po prostu podawanie pacjentowi „garelki” – wódki – w celu utraty czucia. Następnie specjalnie wkładano mu kij między zęby, aby mógł to znieść. Tak czy inaczej, można powiedzieć, że profesjonalna medycyna, podkreślam, profesjonalne leczenie istniało na Białorusi już w tamtych czasach” – powiedział historyk.

ENERGIA ATOMOWA
