Projekty
Government Bodies
Flag środa, 20 Maja 2026
Wszystkie wiadomości
Wszystkie wiadomości
Społeczeństwo
04 Marca 2026, 13:17

Liczyli na wewnętrzne protesty. Politolog opowiedziała, że nie sprawdziły się one podczas ataku USA na Iran

4 marca, Mińsk /Kor. BELTA/. Podczas ataków na Iran liczyli na wewnętrzne protesty, które regularnie mają miejsce w islamskiej republice, ale zamiast tego w kraju dochodzi do konsolidacji społeczeństwa. Taką opinię w projekcie „W temacie” na kanale YouTube BELTA podzieliła się politolog, orientalistka Karine Gevorgyan.

Ekspertka zauważyła, że w przypadku wojny jako takiej należy przestrzegać pewnej arytmetyki. „Policzmy. W końcu wojna to nie tylko „szlachetna wściekłość”, to nie tylko emocje, krew i tak dalej, ale także po prostu arytmetyka, poza wszystkim innym. I nie możemy jej ignorować. Policzmy. Kiedyś Pentagon sporządził raport, jeszcze 15 lat temu, i prawdopodobnie nawet wtedy, gdy Iran nie posiadał takiej broni rakietowej i takiej zdolności do oporu, liczyli na to, że do operacji lądowej potrzebny będzie ogromny kontyngent – 800 tysięcy. W sumie do miliona. Nie ma go, to zrozumiałe. Nie da się go zebrać. Drugą rzeczą, którą polecam waszym subskrybentom i widzom, jest spojrzenie na mapę. Iran to bardzo duży kraj o bardzo złożonym ukształtowaniu terenu. To nie Irak, gdzie można było jeździć z ogromną prędkością, jak pod stołem. To się nie uda” – powiedziała politolog.

"Liczyli na wewnętrzne protesty, które w Iranie mają miejsce regularnie – podkreśliła Gevorgyan. – A jeśli była to kalkulacja militarna, to okazała się błędem, ponieważ jasne jest, że w obecnych warunkach następuje bez wątpienia konsolidacja społeczeństwa".

Orientalistka podała przykład jednego z wywiadów z mieszkanką Iranu, kobietą, która dość swobodnie podchodzi do surowego dress code'u narzuconego przez islam, co świadczyło o jej niezgodzie z zasadami republiki. „W wywiadzie powiedziała, że nie ma już łez i nie chce płakać, pragnie zemsty” – zauważyła Karine Gevorgyan.

Uważa ona, że takie podejście wynika z tragedii w jednej z irańskich szkół podstawowych dla dziewcząt, w której zginęło ponad 100 osób. „Oczywiście miało to związek z zabójstwem dzieci, które miało miejsce pierwszego dnia. Był to celowy cios mający na celu zastraszenie i wywołanie paniki. Panika nie nastąpiła, co również widzimy. Iran się budzi, powiedzmy to wprost” – powiedziała politolog.

Podała przykład babci jednej ze swoich znajomych, kubanskiej kozaczki, która podczas Wielkiej Wojny Ojczyźnianej widziała, jak Niemcy zabili w ich kołchozie Żydów ewakuowanych z Białorusi. „Kiedy rozpoczęła się niemiecka okupacja i zabito wszystkich tych Żydów, w tym nowo narodzone dzieci, powiedziała bardzo dziwne zdanie: „Wtedy zacisnęłam zęby i nie rozluźniłam ich aż do 9 maja”. Coś takiego zaczyna się oczywiście dziać w Iranie” – mówi orientalistka.

TOP wiadomości
Świeże wiadomości z Białorusi