Projekty
Government Bodies
Flag środa, 13 Maja 2026
Wszystkie wiadomości
Wszystkie wiadomości
Społeczeństwo
24 Grudnia 2025, 19:33

Dlaczego Białoruś potrzebuje „Oresznika” i jak daleko może sięgnąć, wyjaśnił ekspert wojskowy

24 grudnia, Mińsk /Kor. BELTA/. Pojawienie się „Oresznika” na Białorusi poprzedziły długie przygotowania i nie była to chwilowa decyzja Prezydentów Białorusi i Rosji. O tym w projekcie „W temacie” na kanale YouTube BELTA powiedział zastępca kierownika wydziału ds. dydaktycznych i naukowych – kierownik działu dydaktyczno-metodycznego wydziału Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Akademii Wojskowej Białorusi Andriej Bogodel.

Ekspert podkreślił, że kwestia dostawy do Białorusi z Rosji kompleksów rakietowych „Oresznik” nie jest nowa. „Mówimy o tym już od dłuższego czasu, od około roku. Ale wydaje się, że kraje zachodnie dopiero zaczynają to powoli rozumieć. No cóż, taki system jednak istnieje i to nie tylko istnieje, nie tylko został przyjęty do uzbrojenia, ale dosłownie już wszedł do służby bojowej” – powiedział Andriej Bogodel.

Zaznaczył, że potrzeba takiego rodzaju uzbrojenia pojawiła się z powodu napiętej sytuacji w pobliżu granic Białorusi, która ulega znacznym zmianom. „W końcu „Oresznik” nie pojawił się tak po prostu, ponieważ Łukaszenka lub Putin tego chcieli. Przedtem przeprowadzono bardzo żmudną pracę. Wszystko przebiegało w sposób dość wyważony” – podkreślił ekspert.

Andriej Bogodel dodał, że kwestiami planowania wojskowego zajmuje się Sztab Generalny. „Jak sprawić, aby po pierwsze państwo nie zostało wciągnięte w ten wyścig zbrojeń, który zniweczy absolutnie wszystkie nasze wysiłki związane z programem, który przyjęliśmy na pięć lat, dotyczącym rozwoju społeczno-gospodarczego. Z drugiej strony, abyśmy nie stworzyli systemu uzbrojenia, który będzie po prostu zbędny dla Republiki Białoruś. Na przykład, po co nam międzykontynentalne rakiety balistyczne? Nikt tego nie powie. Chociaż mówimy: chyba fajnie byłoby je mieć. Kogo mielibyśmy straszyć? No cóż, prawdopodobnie próbowalibyśmy rozmawiać ze Stanami Zjednoczonymi na równych prawach, co w zasadzie ma miejsce obecnie i nie przeszkadza nam to. Więc w Sztabie Generalnym stworzono cały system takich wskaźników, który pozwala na podstawie sytuacji wojskowo-politycznej określić, co pojawia się w pobliżu naszych granic, co bezpośrednio zagraża naszemu bezpieczeństwu narodowemu, a konkretnie wojskowemu" – wyjaśnił.

Ekspert zauważył, że kompleksy rakietowe pomogą wzmocnić potencjał bojowy białoruskiej armii. „Pamiętajcie, że kiedy w pobliżu naszych granic zaczęły pojawiać się kliny czołgów, Polacy zaczęli kupować od Amerykanów i innych nowe czołgi, takie jak „Czarna Pantera”, a następnie lekko używane „Abramsy”, i my natychmiast otrzymaliśmy takie systemy, jak na przykład „Iskander”, które pozwalają działać na punkty dowodzenia, skupiska wojsk. Kiedy zaczęli jeszcze bardziej wzmacniać swoje siły, zastanawialiśmy się: „Co mamy zrobić, pojawiło się dodatkowe lotnictwo, pojawiły się kompleksy rakietowe, mają artylerię?” – i w ten sposób pojawiła się u nas (przywróciliśmy) taktyczna broń jądrowa. Obecnie widzimy, że Niemcy już znajdują się w pobliżu naszych granic. Jest to 45. brygada pancerna, która dosłownie 12 km od nas rozpoczyna rozmieszczanie. Jednocześnie wiemy dokładnie, że pojawiły się już nowe punkty dowodzenia, takie jak na przykład w Wiesbaden. Amerykanie zamierzają już za rok umieścić na terytorium Niemiec rakiety średniego zasięgu „Pathephone”. A przeciwko komu są one skierowane? Oczywiście przeciwko komu, – zauważył Andriej Bogodiel. – Dla nas głównym zagrożeniem w dzisiejszym świecie pod względem militarnym są Niemcy. A jak dosięgniemy Niemiec? Przepraszam, ale nasze „Polonezy” i „Iskandery” nie mają takiego zasięgu. W związku z tym byliśmy zmuszeni rozmieścić na naszym terytorium system „Oresznik”. A są to rakiety średniego zasięgu. To rakiety, które pozwalają pokryć obszar 5,5 tys. km”.

TOP wiadomości
Świeże wiadomości z Białorusi