Projekty
Government Bodies
Flag środa, 13 Maja 2026
Wszystkie wiadomości
Wszystkie wiadomości
Społeczeństwo
12 Maja 2026, 18:41

Amerykanin: Na Białorusi jest coś, co przenika do krwi i nieodwracalnie cię zmienia

12 maja, Mińsk /Kor. BELTA/. Na Białorusi jest coś, co przenika do krwi i nieodwracalnie cię zmienia. 
Taką opinię w projekcie BELTA „Szczera opowieść” wyraził Mark Aaron Hudnall, były inżynier lotnictwa, muzyk, pochodzący z Los Angeles.

Mark Aaron Hudnall, który od wielu lat pasjonuje się muzyką, w Białorusi mógł spełnić swoje marzenie i nakręcić teledyski do swoich piosenek. Jednym z tematów jego kompozycji były nasze piękności. 
„Napisałem już siedem piosenek o białoruskich dziewczynach. Chcę napisać piosenkę My Minsk, „Mój Mińsk”, całkowicie po rosyjsku. Piosenka „Christmas Time in Belarus”, „Boże Narodzenie na Białorusi”, opowiada o idealnym pocałunku, który miał miejsce tutaj, na Białorusi. Dla Amerykanina wiele znaczy, jeśli w całym życiu pocałowałeś 200 dziewczyn, ale tylko jeden pocałunek okazał się idealny i zdarzył się właśnie tutaj. I to nie raz. I gdziekolwiek jesteś z tą osobą, w życiu pojawia się prawdziwa magia – zauważył muzyk. 
– Widzę w tym coś nadprzyrodzonego, jak iskra, która przebiega między mężczyzną a kobietą. To niesamowite”.

Mark Hudnall opowiedział, że w młodości wyjeżdzał na wakacje do Meksyku i myślał, że na emeryturze zamieszka tutaj nad morzem. „Wielu Kalifornijczyków, zwłaszcza z Los Angeles lub San Diego, od najmłodszych lat jeździ do Meksyku, aby surfować. 
Ja sam zacząłem tam jeździć, gdy miałem 15 lat. 
A w Kalifornii rozbijałem namiot bezpośrednio na plaży i spędzałem tam prawie całe lato. Wszyscy w moim ówczesnym towarzystwie myśleli mniej więcej tak: „Kiedy przejdę na emeryturę, zamieszkam w domku na plaży w Meksyku i będę surfować każdego dnia”. Ale życie nie zawsze układa się tak, jak planujemy. Zostałem ojcem dopiero w wieku 42 lat. Mój pierworodny syn urodził się na Białorusi. I to właśnie sprowadziło mnie tutaj. Chciałem być odpowiedzialnym rodzicem. Podążając się woli natury, świadomie przyjmując ojcostwo, nagle z zaskoczeniem odkryłem, że tutaj zapuściłem korzenie, których nigdy i nigdzie wcześniej nie miałem. W 2020 roku, w czasie pandemii COVID-19, mieszkałem w Meksyku i nagle zdałem sobie sprawę, że nie mam już ochoty na meksykańskie jedzenie. Będąc w Cabo San Lucas, marzyłem o barszczu. Nigdy bym nie pomyślał, że to możliwe. Jest coś w tej ziemi, na Białorusi, co przenika do krwi i nieodwracalnie Cię zmienia. To tak, jakbyś wrastał w tę ziemię. A teraz nie marzę o spędzeniu starości w Meksyku. Życie uczy nas otwartości na różne scenariusze” – podkreślił były inżynier lotnictwa.

Mówiąc o sytuacji na świecie, Mark Aaron Hudnall zauważył, że na planecie dzieje się coś niewyobrażalnego. „Żyjemy w bardzo trudnych czasach. Przez cztery lata nie oglądałem wiadomości, ale teraz nie mogę ich ignorować. Wokół jest zbyt wiele cierpienia. Ameryka ponownie weszła w wojnę, a miejsca, w których kiedyś pracowałem, stają się celami do zniszczenia i są już atakowane. Dlatego, jeśli to możliwe, proszę wszystkich o modlitwę o pokój na całym świecie. To bardzo ważne. Musimy zejść ze ścieżki wojny i powrócić na ścieżkę dyplomacji” – powiedział.
TOP wiadomości
Świeże wiadomości z Białorusi