Projekty
Government Bodies
Flag środa, 13 Maja 2026
Wszystkie wiadomości
Wszystkie wiadomości
Społeczeństwo
02 Marca 2026, 16:24

Co stanie się z dolarem i cenami ropy naftowej w związku z eskalacją konfliktu na Bliskim Wschodzie?

2 marca, Mińsk /Kor. BELTA/. Co stanie się z dolarem i cenami ropy naftowej w związku z eskalacją konfliktu na Bliskim Wschodzie, opowiedziała korespondentowi BELTA ekspertka ekonomiczna, dyrektor centrum edukacyjnego „Aksjos” spółki „Giproswiaź” Julia Abuchowicz.

„Atak Izraela i USA na Iran oraz działania odwetowe tego kraju zapoczątkowały proces głębokiej destabilizacji międzynarodowych stosunków gospodarczych i spowodowały już systemowe zakłócenia w globalnym łańcuchu dostaw nośników energii. Oświadczenie Trumpa, że wszystko potrwa jeszcze kilka tygodni, świadczy o tym, że nie mamy do czynienia z lokalnym incydentem, ale z szokiem politycznym i gospodarczym, który ma bezpośrednie konsekwencje dla rynków surowcowych i finansowych” – powiedziała Julia Abuchowicz.

Indeksy giełdowe na całym świecie (z wyjątkiem Rosji i Norwegii) spadają. „W warunkach chaosu dolar amerykański i złoto zyskały na wartości jako aktywa ochronne. Inwestorzy, zgodnie z przewidywaniami, rezygnują z ryzykownych aktywów na rzecz tradycyjnych „bezpiecznych przystani” – dolara i amerykańskich obligacji skarbowych. Biorąc pod uwagę, że Stany Zjednoczone są eksporterem netto ropy i gazu, wzrost ich cen pomaga, a nie szkodzi amerykańskiemu bilansowi handlowemu. Analitycy ostrzegają, że dolar może jeszcze umocnić się w stosunku do głównych światowych walut. Co ciekawe, jen tradycyjnie również pełni rolę aktywa zabezpieczającego, ale ponieważ Japonia importuje całą ropę, powoduje to zróżnicowane zmiany kursów: na przykład jen osłabia się w stosunku do dolara i franka szwajcarskiego, a umacnia się w stosunku do euro i funta" — zauważyła ekspertka.

Wraz z otwarciem poniedziałkowej sesji giełdowej ceny kontraktów terminowych na ropę Brent wzrosły od razu o ponad 10%, przekraczając poziom 80 dolarów za baryłkę, a WTI wzrosła o prawie 10% do 73 dolarów za baryłkę. Cena Brent jest punktem odniesienia dla prawie 80% światowego handlu ropą naftową. Analitycy i banki inwestycyjne spodziewają się wzrostu ceny ropy do 90 dolarów za baryłkę, a przy utrzymaniu się zakłóceń w dostawach przez Cieśninę Ormuz – być może nawet do 100 dolarów za baryłkę. Podstawowy scenariusz Citigroup: przedział 80-90 dolarów, przynajmniej na najbliższy tydzień. 

Ekspertka wyjaśniła również, czym jest „premia wojenna”. „Jest to dosłownie dodatkowa opłata pobierana przez ubezpieczycieli od tankowców wpływających do strefy konfliktu, którym mogą oni zablokować Cieśninę Ormuz bardziej skutecznie niż irańska flota. Sama premia jest niewielka: od 0,25% przed rozpoczęciem ataków do 1-3% w warunkach działań wojennych i nie spowoduje znacznego wzrostu ceny ropy. Kluczową kwestią nie jest wzrost cen, ale odmowa pokrycia kosztów” – zwróciła uwagę. 

Stawki frachtowe z Chin do Zjednoczonych Emiratów Arabskich wzrosły już o 5% na dziesięć dni przed rozpoczęciem ataków, osiągając 1,5 tys. dolarów za FEU. Od wczoraj cena podskoczyła: Maersk wprowadził „dopłatę na wypadek nieprzewidzianych okoliczności” od 2 tys. do 3,5 tys. USD za FEU, a Hapag-Lloyd – „dopłatę za ryzyko wojenne” w wysokości od 3 tys. USD za FEU (standardowy) do 7 tys. USD za kontener chłodniczy.

Według Julii Abuchowicz zamknięcie cieśniny Ormuz spowodowałoby kryzys energetyczny, ale jeszcze większym zagrożeniem byłoby uszkodzenie największej na świecie rafinerii ropy naftowej Abqaiq w Arabii Saudyjskiej, gdzie zainstalowano specjalistyczny sprzęt do stabilizacji ropy, którego nie da się szybko wymienić, nie można go po prostu kupić na rynku, a jego produkcja i dostawa zajęłyby miesiące. Przez tę rafinerię przepływa do 7 mln baryłek dziennie – ponad połowa całego eksportu Arabii Saudyjskiej. „Ile będzie kosztować ropa w przypadku awarii przedsiębiorstwa – można tylko zgadywać” – podsumowała ekspertka.

TOP wiadomości
Świeże wiadomości z Białorusi