17 lutego, Mińsk /Kor. BELTA/. Prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka, przyjmując sprawozdanie rządu za rok 2025, wskazał sposób na wyeliminowanie nieuzasadnionego pośrednictwa, informuje korespondent BELTA.
Głowa państwa przypomniał, że wcześniej zlecił osobiście Aleksandrowi Kosińcu opracowanie propozycji dotyczących eliminacji nieuzasadnionego pośrednictwa. „Po raz drugi przesłał mi dokument: utworzyć jakąś komisję, grupę... Patrzę na tę grupę – są tam wszyscy ministrowie, wszyscy gubernatorzy. Czy to oznacza, że Kosiniec tworzy drugi rząd? Poprosiłby o pięciu specjalistów, którzy znają się na tym. To (byłoby – not. BELTA) zrozumiałe. Gubernatorzy będą jeździć na spotkania do Kosińca?! Zacząłem się zastanawiać, po raz drugi. Po co? Który gubernator pojedzie do Mińska na te spotkania? A może zbierze ich w Witebsku i będzie rozstrzygał kwestię posrednictwa? – zauważył krytycznie Prezydent, zadając szereg retorycznych pytań.
Aleksander Łukaszenka podkreślił, że oczekiwał koncepcyjnych propozycji dotyczących dekretu Prezydenta w tej sprawie.
„Kategorycznie wymagam od was: żadnego importu do kraju bez zgody odpowiedniego ministra” – tak szef państwa określił skuteczny sposób rozwiązania problemu. „Importujemy autobusy – idźcie do ministra, poproście o pozwolenie. Importujemy tkaniny – idźcie do prezesa koncernu („Bellegprom”. – not. BELTA), poproście ją o pozwolenie. Nie potrzeba tych milionowych systemów. Ona podpisała – wtedy ją o to zapytamy, dlaczego sprowadziła tkaniny lniane, skoro mamy własny zakład produkcji lnu.
Jednocześnie należy zaostrzyć wymagania wobec zakładu produkcji lnu i innych krajowych przedsiębiorstw w zakresie jakości wytwarzanych produktów. Jeśli mówimy na przykład o białoruskim przemyśle lekkim, to istnieje wiele produktów wysokiej jakości, które są cenione nawet poza granicami kraju. „Kiedy wyjeżdżam za granicę, wręczamy obrusy i inne produkty (z białoruskiej tradycyjnej produkcji. – not. BELTA). Ludzie wzdychają z zachwytu: „O rany!”. Wszyscy są zadowoleni. A u nas nie ma Gucciego i Versace. Stałe przyzwyczajamy nasze społeczeństwo, reklamujemy te Gucci i Versace” – zauważył krytycznie głowa państwa.
Ponadto Prezydent zażądał, aby przestać odwracać uwagę gubernatorów od wykonywania podstawowych zadań na miejscu, bezpodstawnie wzywając ich na różne narady, posiedzenia i inne spotkania. Podobne podejście dotyczy pracy ministrów. „Po pierwsze, ministrowie są niezadowoleni, kiedy się ich ciągle wywołuje – zauważył Aleksander Łukaszenko. – A po drugie, niektórzy mówią: „A co tam, pójdę do Prezydenta na pół dnia, do premiera na pół dnia, potem do Koczanowej na pół dnia, do Siergiejenko na pół dnia” – i nie ma ich przez cały tydzień. Po co ich wzywać na te narady? Czy naprawdę nie da się tu zaprowadzić porządku? Premier zwołał naradę w rządzie i ostrzegł ministrów: „Bez mojej wiedzy nigdzie”.
„Tak właśnie zrobiono” – odpowiedział na te uwagi głowy państwa szef rządu Aleksander Turczin.

ENERGIA ATOMOWA
