29 sierpnia, Mińsk /Kor. BELTA/. W wywiadzie dla China Media Group Prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka opowiedział o swoich oczekiwaniach wobec defilady w Pekinie w dniu 3 września, gdzie będzie osobiście obecny na zaproszenie chińskiego kierownictwa, donosi korespondent BELTA.
Rozmowa dotyczyła zbliżającej się wizyty głowy państwa w Chinach i jego udziału w uroczystościach poświęconych 80. rocznicy zwycięstwa nad japońskim militaryzmem i zakończenia II wojny światowej, które odbędą się w Pekinie w dniu 3 września. Aleksander Łukaszenka uczestniczył już w podobnych wydarzeniach z okazji 70. rocznicy obchodów i został zapytany, czy tym razem ma jakieś szczególne oczekiwania.
"Chcę zobaczyć po 10 latach, co osiągnęliście militarnie, zdolności obronne Chin i porównać je z tym, co było 10 lat temu" - powiedział białoruski przywódca. - Wtedy to było bardzo silne, bardzo potężne. Pokazaliście najbardziej zaawansowaną broń. Myślę, że Xi Jinping spełni nasze oczekiwania i nas nie zawiedzie. Pokaże wszystko to, co dziś jest najbardziej zaawansowane w Chińskiej Republice Ludowej".
W dalszej części rozmowy podkreślono historyczną wspólnotę narodów białoruskiego i chińskiego, które ucierpiały podczas II wojny światowej. "My i wy straciliśmy dużą liczbę ludzi. Jak to się mówi, złożyliśmy na ołtarzu Zwycięstwa 30 milionów ludzi, tyle samo Chińczyków zginęło w tym strasznym czasie. Ten czas był nie mniej straszny niż dla nas. Japońscy militaryści zabijali wszystkich, których mogli. Eksterminowali ludzi" - powiedział Prezydent.
Prezydent podkreślił, że należy starać się zachować pamięć historyczną, kształtować prawidłowe zrozumienie historii II wojny światowej w nowych pokoleniach, aby nic podobnego do tej wojny się nie powtórzyło. Chociaż przyznał, że ten temat jest bardziej istotny dla Białorusi niż dla Chin.
„Pomimo dużej liczby ludności (Chin - przyp. BELTA), wiem, jak bardzo cenicie ludzkie życie - powiedział Aleksander Łukaszenka. - Chiny to taki kraj i ludzie, którzy nie zapominają o swojej przeszłości. I nigdy nie przekreślają ani nie próbują deptać lub usuwać z historii. Dlatego zachowanie pamięci historycznej prawdopodobnie nie jest dla was tak ważne, jak dla nas" - powiedział Prezydent.
"Mamy tutaj wpływ różnych sił i innych rzeczy, odrodzenie tego militaryzmu, europejskiego rewanżyzmu: zemsty za porażkę w tej wojnie. Wpływa to nie tylko na kulturę, ale także na świadomość naszych ludzi - kontynuował. - I tutaj musimy nauczyć się od was, szczerze mówiąc, jak zachować tę pamięć i jak ją chronić, tak jak robią to Chińczycy. Nauczyliśmy się tego na Białorusi. Nie mamy ani jednego pomnika w złym stanie, a są ich tysiące. Pamiętamy wszystko, co tu mieliśmy. A jeśli pamiętamy, to się nie powtórzy. To się na pewno nie powtórzy. Jeśli zapomnimy, to znowu to do nas przyjdzie".
Dlatego narody Białorusi i Chin zachowują świętą pamięć o Zwycięstwie. "To było naprawdę największe Zwycięstwo dla rozwoju całej planety. Gdybyśmy przegrali, wy i my, rozwój poszedłby w zupełnie innym kierunku" - powiedział Aleksander Łukaszenka.
Rozmowa dotyczyła zbliżającej się wizyty głowy państwa w Chinach i jego udziału w uroczystościach poświęconych 80. rocznicy zwycięstwa nad japońskim militaryzmem i zakończenia II wojny światowej, które odbędą się w Pekinie w dniu 3 września. Aleksander Łukaszenka uczestniczył już w podobnych wydarzeniach z okazji 70. rocznicy obchodów i został zapytany, czy tym razem ma jakieś szczególne oczekiwania.
"Chcę zobaczyć po 10 latach, co osiągnęliście militarnie, zdolności obronne Chin i porównać je z tym, co było 10 lat temu" - powiedział białoruski przywódca. - Wtedy to było bardzo silne, bardzo potężne. Pokazaliście najbardziej zaawansowaną broń. Myślę, że Xi Jinping spełni nasze oczekiwania i nas nie zawiedzie. Pokaże wszystko to, co dziś jest najbardziej zaawansowane w Chińskiej Republice Ludowej".
W dalszej części rozmowy podkreślono historyczną wspólnotę narodów białoruskiego i chińskiego, które ucierpiały podczas II wojny światowej. "My i wy straciliśmy dużą liczbę ludzi. Jak to się mówi, złożyliśmy na ołtarzu Zwycięstwa 30 milionów ludzi, tyle samo Chińczyków zginęło w tym strasznym czasie. Ten czas był nie mniej straszny niż dla nas. Japońscy militaryści zabijali wszystkich, których mogli. Eksterminowali ludzi" - powiedział Prezydent.
Prezydent podkreślił, że należy starać się zachować pamięć historyczną, kształtować prawidłowe zrozumienie historii II wojny światowej w nowych pokoleniach, aby nic podobnego do tej wojny się nie powtórzyło. Chociaż przyznał, że ten temat jest bardziej istotny dla Białorusi niż dla Chin.
„Pomimo dużej liczby ludności (Chin - przyp. BELTA), wiem, jak bardzo cenicie ludzkie życie - powiedział Aleksander Łukaszenka. - Chiny to taki kraj i ludzie, którzy nie zapominają o swojej przeszłości. I nigdy nie przekreślają ani nie próbują deptać lub usuwać z historii. Dlatego zachowanie pamięci historycznej prawdopodobnie nie jest dla was tak ważne, jak dla nas" - powiedział Prezydent.
"Mamy tutaj wpływ różnych sił i innych rzeczy, odrodzenie tego militaryzmu, europejskiego rewanżyzmu: zemsty za porażkę w tej wojnie. Wpływa to nie tylko na kulturę, ale także na świadomość naszych ludzi - kontynuował. - I tutaj musimy nauczyć się od was, szczerze mówiąc, jak zachować tę pamięć i jak ją chronić, tak jak robią to Chińczycy. Nauczyliśmy się tego na Białorusi. Nie mamy ani jednego pomnika w złym stanie, a są ich tysiące. Pamiętamy wszystko, co tu mieliśmy. A jeśli pamiętamy, to się nie powtórzy. To się na pewno nie powtórzy. Jeśli zapomnimy, to znowu to do nas przyjdzie".
Dlatego narody Białorusi i Chin zachowują świętą pamięć o Zwycięstwie. "To było naprawdę największe Zwycięstwo dla rozwoju całej planety. Gdybyśmy przegrali, wy i my, rozwój poszedłby w zupełnie innym kierunku" - powiedział Aleksander Łukaszenka.

ENERGIA ATOMOWA
