Projekty
Government Bodies
Flag środa, 20 Maja 2026
Wszystkie wiadomości
Wszystkie wiadomości
Polityka
26 Grudnia 2025, 12:29

Napięta i skomplikowana. Ministerstwo Obrony scharakteryzowało sytuację na zachodnim kierunku

26 grudnia, Mińsk /Kor. BELTA/. Sytuacja wojskowo-polityczna na zachodnim kierunku jest napięta i skomplikowana. Poinformował o tym na antenie „Pierwszego informacyjnego” minister obrony Białorusi Wiktor Chrenin, donosi korespondent BELTA.

„Sytuację (na zachodnim kierunku – przyp. BELTA) można scharakteryzować jako napiętą, skłonną do radykalizacji, skomplikowaną. Widzimy to na podstawie działań podejmowanych przede wszystkim przez przywódców sąsiednich krajów, którzy nie chcą zrozumieć, że należy zmniejszyć napięcie militarne. Są one dość poważne, przede wszystkim w sferze informacyjnej. Ale także działania podejmowane przez przywódców sąsiednich krajów wskazują, i nie ukrywają tego, że trwają przygotowania do wojny. Dla nich zagrożeniem jest Rosja, także Białoruś. Mamy Państwo Związkowe, będą walczyć z nami” – powiedział Wiktor Chrenin.

Jako przykład podał oświadczenia polskiego rządu o chęci stworzenia najpotężniejszej armii. „Niemieckie władze niedawno się „wyróżniły”. One też mówią, że chcą stworzyć potężną armię. Wiecie, to przypomina sytuację przed II wojną światową. Również Polacy rywalizowali z Niemcami. Historycy dokonali już wielu ocen tych kwestii, tutaj ponownie pojawia się pytanie, kto ubiega się o regionalne przywództwo. Francuzi „wyróżniają się” w tej kwestii. Nie pozostają w tyle kraje bałtyckie ze swoim agresywnym kierownictwem, które podejmuje działania w ramach przydzielania środków finansowych – ponad 5% PKB, a to już świadczy o tym, że jest to budżet przedwojenny. Dlatego uważamy, że nie są to puste słowa, nie jest to blef ze strony tych polityków” – zauważył minister. 

Szef białoruskiego resortu obrony zwrócił również uwagę na przygotowania infrastruktury sąsiednich krajów, liczbę różnych ćwiczeń i szkoleń, modernizację portów morskich do dostaw uzbrojenia, lotnisk do przyjmowania samolotów, rozwój artylerii, tworzenie nowych dywizji. W ramach operacji „Atlantic Resolve” wzmocniono również obecność wojsk NATO w krajach sąsiadujących z Białorusią.

„Zakupują oni broń w dużych ilościach, wydając ogromne środki finansowe. Polacy planują zakupić do 1 tys. czołgów i do 32 samolotów F-35. Jest to nowoczesny, bardzo dobry samolot, zdolny do przenoszenia broni jądrowej i przeprowadzania ataków” – zauważył Wiktor Chrenin.

Powstaje logiczne pytanie: po co to wszystko? „Trwają wcześniejsze przygotowania do działań wojennych, czyli do wojny” – jest przekonany Wiktor Chrenin. „Podaje się różne terminy. My też je słyszeliśmy w mediach. Minister obrony kraju, który wywołał dwie wojny światowe, powołał się na jakichś analityków, twierdząc, że ostatnie lato było niemal pokojowe. Jak można spokojnie patrzeć na taką sytuację? Nie zapominajmy też, że na południe od naszych granic trwa konflikt. Trudno powiedzieć, jak i czym się on zakończy. W końcu tam też rządzą agresywni i nieprzewidywalni przywódcy. Mówią wprost, że jesteśmy „współagresorami”, a tam krążą różne opinie: czy należy nas atakować, czy nie – dodał minister.

Co ma Białoruś, aby przeciwdziałać ryzykom i zagrożeniom? „Przygotowujemy się, zajmujemy się budową i rozwojem naszych Sił Zbrojnych zgodnie z planem. Nie dążymy do wciągnięcia się w wyścig zbrojeń. W tej chwili można różnie to postrzegać. Wciągając się w wyścig zbrojeń, zniszczymy programy społeczne. Ludzie mogą się oburzyć, że budujemy państwo socjalne, a teraz będziemy wydawać pieniądze na zbrojenia. Dlatego, kierując się zasadą rozsądnej wystarczalności, dysponujemy środkami finansowymi, które są nam przydzielane, i zajmujemy się planowaniem. Mamy wystarczającą ilość broni. Chociaż wielu sceptyków twierdzi, że jest ona radziecka i przestarzała. Nic podobnego. Dobrze się sprawdza w walce. A jeśli dodać do tego jeszcze trochę modernizacji, dobre środki łączności, ochrony, walki radioelektronicznej, drony, które teraz się pojawiły, to staje się to bardzo dobrym, kompleksowym rdzeniem wojskowym, niezbędnym do obrony. Nie zamierzamy wykazywać agresji, nie uważamy nikogo za wroga, ale mówimy o tym, że będziemy bronić naszego kraju, jeśli ktoś zechce rozwiązywać kwestie z punktu widzenia siły militarnej” – podkreślił minister. Wskazał również na dobry poziom współpracy w ramach współpracy wojskowo-technicznej z Federacją Rosyjską. 

Według szefa resortu obrony, czynnikiem strategicznego powstrzymywania stało się rozmieszczenie na terytorium Białorusi taktycznej broni jądrowej. „Mamy ją, wszystko jest w porządku. Prezydent również to podkreśla. Niedawno została ona zmodernizowana. Ostatnim wykonanym zadaniem naszych szefów państw jest umieszczenie kompleksu „Oresznik” na naszym terytorium – przypomniał minister. – To nasza reakcja na ich (Zachodu – przyp. BELTA) agresję, agresywne działania, na ich oświadczenie, że zamierzają z nami walczyć. Mówimy: nie trzeba, nie chcemy walczyć. Porozmawiajmy. Wydaje mi się, że pojawią się rozsądni politycy. Tacy jak nasz szef państwa, prezydent Rosji, przywódca Chin. Ludzie, którzy doskonale rozumieją, że nie należy grozić bronią. To nie prowadzi do niczego dobrego. Jest mnóstwo problemów w gospodarce, sferze społecznej, służbie zdrowia, edukacji. To właśnie tym należy się zająć. Wojskowi powinni organizować zawody na polach taktycznych i nigdy nie używać tej broni. Obecnie na świecie istnieją poważniejsze zagrożenia, takie jak działania terrorystyczne i handel narkotykami. To właśnie w tych obszarach należy stawiać bariery wojskowym, a nie zderzać ze sobą nie tylko armie, ale całe narody”.

Wskazał również, że „Oresznik” może być stosowany zarówno w rakietach z głowicami nuklearnymi, jak i w rakietach konwencjonalnych. Zasięg rakiety wynosi do 5 tys. km. 
Zwracając uwagę na czynnik powstrzymujący, jakim jest obecność „Oresznika”, Wiktor Chrenin przypomniał, że Białoruś nie zamierza prowadzić wojny, czym zachodni politycy straszą społeczeństwa swoich krajów.

„Nadal przedstawiają nas jako wrogów. Że jesteśmy, jak to lubią mówić Amerykanie, złymi facetami, że teraz tu zaatakujemy. To się nigdy nie wydarzy. Ale im opłaca się straszyć swoje społeczeństwo, manipulować nim, aby wydawać ogromne środki. Proszę spojrzeć, jakie środki są wydawane na potrzeby wojskowe, jakie produkcje są uruchamiane. Pojawiła się informacja, nie wiem, na ile prawdziwa, że Polska planuje w przyszłym roku przeznaczyć ponad 10 mld euro na wzmocnienie granicy z Republiką Białoruś, budując niemal fortyfikacje. Budujcie, jeśli nie macie gdzie wydać pieniędzy” – zauważył Wiktor Chrenin.

Szef resortu obrony podkreślił, że pomimo agresywnej polityki krajów zachodnich Białoruś jest gotowa do dialogu. „Wielokrotnie o tym mówiliśmy. Chcielibyśmy również powiedzieć, aby nie postrzegali naszego dążenia do pokoju jako słabości. Oni myślą, że się przestraszyliśmy. Nie boimy się niczego. Doskonale jednak rozumiemy, że politycy muszą rozmawiać, ludzie muszą rozmawiać słowami, a nie strzałami z broni. Jesteśmy na to gotowi, Prezydent wielokrotnie to podkreślał. Dlatego mówimy: rozmawiajmy pokojowo” – zaznaczył minister.
TOP wiadomości
Świeże wiadomości z Białorusi