Projekty
Government Bodies
Flag środa, 20 Maja 2026
Wszystkie wiadomości
Wszystkie wiadomości
Społeczeństwo
10 Stycznia 2026, 20:00

Torturował uczniów i zabijał niemowlęta: okrucieństwa kata Jermolczyka w Białorusi w latach 40.

W latach 40. w okupowanej Białorusi Aleksander Jermolczyk aresztował i rozstrzelał członków Komsomolu i podziemnych bojowników. Okrucieństwa popełniał z wyjątkową brutalnością. W sumie w jego sprawie odnotowano 25 przypadków działalności przestępczej.

- Kiedy Jermolczyk przeprowadzał operację karną w lasach Omelkowszczyzny, zginęło co najmniej 60 obywateli. Ludzi ścigano po lasach, zmuszano do rozbierania się i tańczenia na mrozie. Trudno, jak sądzę, wyróżnić któryś z tych przypadków. Z prawnego punktu widzenia przeważająca większość przestępstw ma taką cechę kwalifikującą, jak szczególne okrucieństwo – powiedział prokurator powiatu chojnickiego w obwodzie homelskim Andriej Sudom.

- Według wspomnień współczesnych był niskiego wzrostu, miał twarz pokrytą ospą i zasłynął z wyjątkowego okrucieństwa. Zachowały się protokoły sporządzone przez niego jako śledczego, w większości dość niewielkie, z wieloma błędami gramatycznymi. Zazwyczaj kończyły się one tym samym wyrokiem: osoba jest winna, należy ją rozstrzelać. Trudno jest w przyzwoitej formie opisać okrucieństwa, których się dopuszczał. Nawet sami Niemcy, widząc, że rozstrzeliwał nie tylko dorosłych, ale całe rodziny partyzantów, w tym dzieci, byli tym niezadowoleni – dodał starszy pracownik naukowy Centrum Historii Wojskowości Białorusi, kandydat nauk historycznych, docent Witalij Garmatny.

Z zeznań Nikołaja Makarowa (1969 r.):
„Wiem, że większość zbrodni Jermolczyk popełniał z własnej inicjatywy, bez wiedzy niemieckich władz okupacyjnych. Jermolczyk był nie tylko mordercą, ale także sadystą i bandytą. Rozprawiał się z niewinnymi ludźmi, dusząc ich paskami od spodni, a zastrzelonych przez siebie obywateli wrzucał do beczek i zakopywał, palił rannych i zwłoki zabitych na stosie, rozstrzeliwał kobiety i dzieci, a następnie zgłaszał władzom okupacyjnym, że rozprawił się z partyzantami”.
- Zastępca komendanta chojnickiej żandarmerii Picek zauważał, że przecież nie walczą z dziećmi, tylko z partyzantami. A Jermolczyk mówił, że jeśli ich nie rozstrzelają, to wyrosną z nich partyzanci. Niemcy byli jednak w dużej mierze niezadowoleni z jego brutalnej polityki i zauważali, że po przeprowadzeniu takich antypartyzanckich akcji liczba osób gotowych wstąpić do partyzantki tylko rośnie. Warto również zauważyć, że w tym czasie w Chojnikach stacjonował słowacki batalion, który również był oburzony okrucieństwami Jermolczyka. Został on nawet aresztowany, ale po interwencji Niemców został zwolniony.

Z protokołu przesłuchania Wasilija Jermolczyka (1969 r.):
„Wiem, że osobiście przesłuchiwał, torturował i rozstrzeliwał obywateli radzieckich, brał udział w operacjach karnych i kierował nimi, a także brutalnie rozprawiał się ze swoimi ofiarami”.

- W jednej z walk zastrzelono partyzanta Nazarenko z wsi Rudne. W ramach osobistej zemsty Jermolczyk wraz ze swoimi poplecznikami udał się do tej wsi, gdzie rozstrzelali jego matkę i młodszego brata, a następnie zakopali zwłoki w beczkach obok ich domu. Powtórzę, Jermolczyk bardzo brutalnie rozprawiał się zarówno z samymi partyzantami, jak i ich rodzinami. Jako przykład można podać wieś Wołoki (obecnie terytorium miasta Chojniki), gdzie chciał rozprawić się z Wasilijem Grigoriewiczem Karasiem, który przed wojną był przewodniczącym kołchozu, następnie zastępcą prokuratora, a w tym czasie był już dowódcą oddziału partyzanckiego im. Czapajewa.

W prawosławne święto Pokrowy Najświętszej Bogurodzicy Jermolczyk wraz ze swoimi pomocnikami najpierw torturowali żonę i pięć córek dowódcy, a następnie ich zabili. Dziewczynki miały od 2 do 12 lat. Najmłodszą z nich oprawca chwycił za nogi i uderzył głową o róg domu.
W tym samym czasie na gospodarstwie lokalnego leśniczego ukrywało się dwóch jeńców wojennych. Policjanci dowiedzieli się o tym i udali się tam. Samemu leśniczemu udało się uciec, ale jego rodzinę rozstrzelano, a tych dwóch jeńców wojennych powieszono na paskach od spodni w domu leśniczego. Podczas kolejnej kontroli Jermolczyk zatrzymał jeszcze dwóch jeńców wojennych. Podczas przeszukania u jednego z nich znaleziono zdjęcie w mundurze oficerskim. Jermolczyk najpierw brutalnie go pobił, a następnie oblał benzyną i podpalił. Warto również zauważyć, że jesienią 1942 roku, kiedy to doszło do szczytu okrucieństw Jermolczyka, ujawnił on młodzieżową konspirację komsomolską w Chojnikach, w skład której wchodziło około 50 osób – głównie byli uczniowie. Zostali oni poddani brutalnym torturom i rozstrzelani.

W lutym 1943 roku w spalonej wsi Omelkowszczyzna w trakcie akcji karnej zabito około 70 osób. Wtedy Jermolczyk ponownie zachował się jak sadysta.

Jak później wspominali podczas przesłuchań jego byli poplecznicy, podszedł do znanej mu starszej kobiety o nazwisku Guliaj i zaczął się z niej wyśmiewać, proponując jej, żeby zatańczyła. Kiedy odmówiła, zabił ją strzałem z pistoletu z bliska.

Później świadkowie opowiedzą, że Jermolczyk zabijał Żydów i Cyganów z szczególną przyjemnością.

- Pewnego razu w areszcie jego komisariatu umieszczono Cygankę z kilkorgiem dzieci, które głośno płakały, co irytowało Jermolczyka. Nakazał ich zabić, aby nie przeszkadzały. Takie okrucieństwo i gorliwość służbowa nie pozostały bez echa wśród Niemców i w uznaniu jego zasług nagrodzono go specjalnym odznaczeniem dla narodów wschodnich.
Chojniki zostały wyzwolone spod okupacji hitlerowskiej jesienią 1943 roku. Jednak Jermolczykowi udało się ukryć. Jak? Kiedy wszczęto pierwsze postępowanie karne? Czy Jermolczyk poniósł jakąś karę? Kiedy zmarł kat? Zobaczcie wideo BELTA.

Przygotowano na podstawie filmu BELTA. Zrzuty ekranu z filmu

TOP wiadomości
Świeże wiadomości z Białorusi