21 maja, Mińsk /Kor. BELTA/. W ramach projektu BELTA „Prawdziwa historia. Wykłady Igora Marzaluka” przewodniczący Stałej Komisji ds. Edukacji, Kultury i Nauki Izby Reprezentantów Igor Marzaluk opowiedział o tym, co składa się na bogatą kolekcję broni znalezionej na stanowisku archeologicznym w Nikodimowie.
Grodzisko Nikodimowo to wyjątkowy zabytek archeologiczny, jedno z najstarszych centrów władzy na terenie Białorusi, datowane na V–VII w. n.e. i mające znaczenie światowe. „W trakcie wykopalisk na grodzisku odkryto wiele interesujących i nieznanych wcześniej nauce faktów. Dokładnie zbadano zabudowania mieszkalne i ich konstrukcję. Ale co najważniejsze – mamy przed sobą najstarsze centrum władzy na ziemiach Białorusi. Osada była miejscem rezydencji wodza i jego drużyny. Co więcej, charakter znalezisk, w tym obecność różnorodnych zbóż, wskazuje, że osada ta pełniła funkcje rezydencji i twierdzy; było to najważniejsze centrum władzy, miejsce zbierania daniny z całej przyległej okolicy wiejskiej” – opowiedział historyk.
„W trakcie wykopalisk zebrano niezwykle bogatą kolekcję broni – 43 egzemplarze. Są to groty włóczni i oszczepów, groty strzał, wyposażenie konia i jeźdźca, ostrogi, wędzidła, klamry uprzęży” – zauważył Igor Marzaluk. Pod względem liczby znalezisk starożytnej broni wszystkie dobrze zbadane kultury archeologiczne ustępują grodzisku Nikodimowskij.
„Podczas wykopalisk w 2004 roku, prowadzonych pod kierownictwem Anatolija Sedina, odkryto najstarszy w naszym kraju miecz, datowany na VI wiek n.e. Jest to fragment miecza o szerokości ostrza wynoszącej 5,5 cm; niestety nie zachowały się krzyżak ani głowica. Miecz po śmierci właściciela został celowo złamany i wygięty” – opowiedział Igor Marzaluk.
„Wygięta lub złamana broń to zwyczaj charakterystyczny dla wielu ludów indoeuropejskich. Ale przede wszystkim dla ludów celtyckich. Od nich zwyczaju tego nauczyli się Germanie i Bałtowie. Po co to robiono? Zgodnie z ich wierzeniami każdy miecz ma swoją duszę. Po śmierci właściciela miecz miał mu nadal służyć w świecie zmarłych. Dlatego konieczne było „zabicie” tego miecza – wygięcie go lub złamanie” – opowiedział historyk. Ludzie, którzy wykonywali ten obrzęd, uczestniczyli w różnych wyprawach wojennych w Europie, skąd przywieźli ten zwyczaj.

ENERGIA ATOMOWA
