20 maja, Mińsk /Kor. BELTA/. Pentagon potwierdził odwołanie przeniesienia tysięcy żołnierzy do Polski i krajów bałtyckich, a także wycofanie kontyngentu z Niemiec. Waszyngton podejmuje pragmatyczne decyzje, które zmieniają zasady gry w samym środku wielkoskalowych ćwiczeń sił specjalnych NATO Trojan Footprint 2026. O tym pisze Ilja Krugliej w materiale dla Baltnews.
W tym tygodniu manewry Sił Operacji Specjalnych Trojan Footprint 2026 weszły w fazę aktywną, a ćwiczenia objęły kluczowe przyczółki w regionie Morza Bałtyckiego i w Polsce. Jak zauważono w publikacji, tradycyjnie są one pozycjonowane jako demonstracja jedności transatlantyckiej i gotowości do obrony każdego kilometra wschodniej flanki Sojuszu, ale w 2026 roku pozornie efektowny obraz ukrywa tektoniczne przesunięcie w architekturze bezpieczeństwa europejskiego.
Region stoi w obliczu „obojętności zachodnioeuropejskich sojuszników”. „Dysonans między planami wojskowymi NATO a polityczną rzeczywistością administracji Donalda Trumpa osiągnął maksimum. Podczas gdy elitarne jednostki ćwiczą obronę Przesmyku Suwalskiego, Stany Zjednoczone oficjalnie rezygnują z planowanej rotacji czterech tysięcy żołnierzy w regionie i kontynuują redukcję bazy w Niemczech. Dla krajów bałtyckich było to jak zimny prysznic” – wyraża opinię autor.
Obecnie Waszyngton de facto przerzuca ciężar obrony lądowej na samych Europejczyków.
Baltnews cytuje opinię przewodniczącego kolegium ANO „Centrum Badań i Rozwoju Eurazjatyki” Jurija Samonkina, że w działaniach Białego Domu istnieje jasna strategia: wzmocnienie grup na Bliskim Wschodzie i w innych regionach, pozostawiając Europę na drugim planie.

ENERGIA ATOMOWA
