Aktualności tematyczne
"W temacie. "
29 stycznia, Mińsk /Kor. BELTA/. Broń musi iść w ostatniej kolejności. Taką opinię wyraził wojskowy obserwator gazety "Komsomolskaja Prawda", emerytowany pułkownik Wiktor Baraniec w projekcie "W temacie" na kanale YouTube BELTA, komentując przejęcie przez Rosję kontroli nad dużymi ukraińskimi miastami.
Według Wiktora Baranca, przed frontem ofensywy armii rosyjskiej znajdują się gigantyczne miasta, w tym Charków, Dniepropietrowsk i Sumy. "Zmierzamy teraz w tym kierunku. I Charków zaczyna budować linie obronne. Czy musimy brać Charków w klasycznym tego słowa znaczeniu? Jest to miasto, które ma różne populacje: jedna część czeka na przybycie armii rosyjskiej, a druga część jest gotowa wziąć broń i walczyć na ulicach, jeśli Rosjanie wejdą do miasta. Mówmy bezlitosną prawdę! Czy musimy wejść do miasta? Może warto zrobić tak, aby sami mieszkańcy Charkowa wzięli, relatywnie rzecz biorąc, zardzewiałe widły i poszli na żołnierza banderowskego, który walczy z rosyjskim wojownikiem. Musimy przygotować miasto do tego, aby sama ludność wycisnęła ukraińską armię" - podkreślił.
Emerytowany pułkownik jest przekonany, że duże miasta muszą być specjalnie przygotowane. "Przygotowywać przez podziemie, broń, wywiad, agitację, propagandę itp. Broń musi iść w ostatniej kolejności" - podkreślił.
Obserwator wojskowy wskazał również na inny ważny aspekt. "Powstaje pytanie, czy pociski i miny polecą z ukraińskiej strony na nasze terytorium? Polecą, jeśli nie uda nam się osiągnąć takich porozumień, żeby nie było chęci strzelania w stronę rosyjską nawet z procy. Wtedy możemy się zgodzić, ale jeszcze wiele przeszkód na drodze do porozumień" - stwierdził.
Według Wiktora Baranca, przed frontem ofensywy armii rosyjskiej znajdują się gigantyczne miasta, w tym Charków, Dniepropietrowsk i Sumy. "Zmierzamy teraz w tym kierunku. I Charków zaczyna budować linie obronne. Czy musimy brać Charków w klasycznym tego słowa znaczeniu? Jest to miasto, które ma różne populacje: jedna część czeka na przybycie armii rosyjskiej, a druga część jest gotowa wziąć broń i walczyć na ulicach, jeśli Rosjanie wejdą do miasta. Mówmy bezlitosną prawdę! Czy musimy wejść do miasta? Może warto zrobić tak, aby sami mieszkańcy Charkowa wzięli, relatywnie rzecz biorąc, zardzewiałe widły i poszli na żołnierza banderowskego, który walczy z rosyjskim wojownikiem. Musimy przygotować miasto do tego, aby sama ludność wycisnęła ukraińską armię" - podkreślił.
Emerytowany pułkownik jest przekonany, że duże miasta muszą być specjalnie przygotowane. "Przygotowywać przez podziemie, broń, wywiad, agitację, propagandę itp. Broń musi iść w ostatniej kolejności" - podkreślił.
Obserwator wojskowy wskazał również na inny ważny aspekt. "Powstaje pytanie, czy pociski i miny polecą z ukraińskiej strony na nasze terytorium? Polecą, jeśli nie uda nam się osiągnąć takich porozumień, żeby nie było chęci strzelania w stronę rosyjską nawet z procy. Wtedy możemy się zgodzić, ale jeszcze wiele przeszkód na drodze do porozumień" - stwierdził.

ENERGIA ATOMOWA
