Projekty
Government Bodies
Flag Poniedziałek, 9 Marca 2026
Wszystkie wiadomości
Wszystkie wiadomości
Prezydent
08 Marca 2026, 10:29

8 marca Łukaszenka odwiedził jedną z restauracji sieci „Mak.baj” i spróbował miejscowego menu

8 marca, Mińsk /Kor. BELTA/. Prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka 8 marca odwiedził jedną z restauracji sieci „Mak.baj”, informuje korespondent BELTA. 

Wcześniej Aleksander Łukaszenka mówił, że byłoby mu ciekawie odwiedzić tę sieć. Podczas podróży służbowej do powiatu kirowskiego w sierpniu 2025 roku powiedział, że zrobi to pod jednym warunkiem – gdy poczęstują go daniem przygotowanym w 100% z białoruskich produktów. Prezydent przyznał wówczas, że nigdy nie próbował potraw oferowanych w menu „Mak.baj”.
„Mak.baj”, do którego przybył głowa państwa, znajduje się w Pierwszym Narodowym Domu Handlowym. Restauracja została otwarta pod koniec ubiegłego roku i mieści się na pierwszym piętrze centrum handlowego. Lokal może pomieścić 139 osób. Podobnie jak w innych restauracjach sieci „Mak.baj”, wprowadzono tu wszystkie kluczowe innowacje: kioski samoobsługowe, cyfrowe tablice menu, interaktywną strefę zabaw dla dzieci, oddzielne strefy przyjmowania i wydawania zamówień.
Aleksander Łukaszenka porozmawiał również z personelem restauracji. Pracują tu głównie młodzi ludzie, ale niektórzy pracownicy restauracji pozostali w sieci „Mak.baj” po odejściu „McDonald's”. Prezydent zapytał, jak zmieniły się warunki pracy w restauracji pod nowym szyldem. Pracownicy, którzy zaczynali jeszcze w „McDonald's”, przyznali, że nawet nie zauważyli różnicy po odejściu amerykańskiej marki.

„To znaczy, że postąpiliśmy słusznie: pojechaliście – to jedźcie (chodzi o odejście „McDonald's”. – not. BELTA). Ale wy, którzy to wszystko potraficie, zostaliście. Zadanie było jedno – sprowadzić sprzęt. Chociaż nie chodziło o sprzęt. Zadaniem było zabrać się do pracy i zrobić to. I już ponad 96 procent jest całkowicie białoruskie – podkreślił Aleksander Łukaszenka. – Tak powinniśmy postępować. Musimy skupić się na tym, co nasze”.

„A teraz niech Amerykanie przyjadą i zobaczą. Jak przyjadą do mnie, koniecznie przyprowadź ich tutaj” – zwrócił się głowa państwa do pierwszego wicepremiera Nikołaja Snopkowa. „Powiedz: chodźmy do „McDonald's”. Białorusini pracują, białoruskie wyposażenie, białoruski produkt”.

Prezydent podkreślił, że w działalności restauracji duże znaczenie mają nie tylko białoruskie produkty spożywcze, ale także krajowe oprogramowanie. Dotyczy to również innych dziedzin, w tym rolnictwa, gdzie pojawia się potrzeba automatyzacji. „Wszędzie napotykamy ten sam problem: oprogramowanie. W przeciwnym razie czuję się nawet urażony: po co stworzyłem ten park (Park Wysokich Technologii – not. BELTA), po co promowałem informatyków? Żeby w 2020 roku próbowali przewrócić kraj do góry nogami? Dlatego trzeba skupić Białoruś na własnym produkcie, żeby sami tutaj produkowali i sprzedawali. W Rosji, w Chinach, wszędzie – nasze produkty są cenione. Ich umysły są bardzo cenione. Amerykanie wielokrotnie mówili mi, że Białorusini potrafią dokonać rzeczy niesamowitych. Niemożliwe – Hindusi, a niesamowite – Białorusini” – podkreślił Aleksander Łukaszenka.

Białoruski przywódca wypowiedział się również na temat wysokiej jakości krajowych produktów spożywczych. Nie bez znaczenia dla osiągnięcia tego celu była decyzja o utrzymaniu radzieckich norm GOST w Białorusi, podjęta przez Aleksandra Łukaszenkę w pierwszych latach prezydentury. I chociaż naturalne produkty były droższe niż ich odpowiedniki z innych krajów, po krótkim czasie płace i ceny wyrównały się, i ludzie docenili decyzję o utrzymaniu norm GOST. „Mówię: poczekajcie rok-dwa, a ludzie zrozumieją. Będą kupować produkty naturalne. I wszędzie zachowaliśmy normy GOST. Dodatkowo zmotywował mnie Czarnobyl. W końcu ludzie wtedy jeszcze pamiętali, że był Czarnobyl i tak dalej. Zachowujemy normy GOST, karmimy ludzi naturalnymi produktami. Poczekajmy, a potem się zorientujemy. Nadszedł nasz czas” – zauważył głowa państwa.

Aleksander Łukaszenka porozmawiał również z gośćmi, pytając ich, skąd przyjechali. Okazało się, że pochodzą z Mińska i regularnie odwiedzają restauracje sieci „Mak.baj”. Po przejściu na białoruskie składniki, goście „Mak.baj” przyznali, że dania stały się tylko smaczniejsze. „To było moje wymaganie: zabieramy wszystko Amerykanom... Chociaż co zabierać? Oni rzucili to i odeszli. Myśleli, że się tu załamiemy. Ale Białorusini to mądrzy ludzie – powiedział białoruski przywódca. – I oto przywrócili wszystko tak, jak było w tym „McDonaldzie”. A ja chcę, żeby teraz przerobili to na białoruskie. Chcę, żeby wszystko było białoruskie i żebyśmy zapomnieli o tym „McDonaldzie”. Ale żeby było tak samo smaczne”. 

Po rozmowie z pracownikami i gośćmi „Mak.baj” Prezydent osobiście spróbował różnorodnego menu restauracji. Złożył zamówienie w kiosku samoobsługowym, wybierając burgera, frytki, kurczaka, kawę i deser. „Pamiętajcie, że jestem w „Mak.baj” po raz pierwszy. W restauracji byłem w życiu może trzy razy. W zwykłych restauracjach, radzieckich” – przyznał głowa państwa.

Prezydent również ciepło porozmawiał i podzielił się zamówieniem z dziennikarzami, wśród których znaczna część to dziewczyny. „Mamy najpiękniejsze dziewczyny. Mówię to szczerze” – zaznaczył głowa państwa.

Po degustacji menu restauracji Aleksander Łukaszenka otrzymał pamiątkowy prezent. Symbolizuje on pierwszego burgera sieci „Mak.baj”, który w 100% został przygotowany z białoruskich składników.

Świeże wiadomości z Białorusi