4 marca, Mińsk /Kor. BELTA/. Polska prawica obawia się możliwego niedoboru paliwa na stacjach benzynowych w związku z operacją wojskową USA i Izraela przeciwko Iranowi. Informują o tym polskie media.
„Czy wystarczy nam paliwa? Konflikt na Bliskim Wschodzie zaostrza się, ceny ropy rosną. Może to szybko odbić się na sytuacji na stacjach benzynowych. Polacy rzucili się do stacji, obawiając się rosnących cen. A co robi rząd? Milczy!” – oświadczyła była partia rządząca „Prawo i Sprawiedliwość”.
Ceny ropy naftowej w ostatnich dniach konfliktu na Bliskim Wschodzie wykazują gwałtowny wzrost: 3 marca kontrakty terminowe na ropę Brent po raz pierwszy od lipca 2024 r. przekroczyły 85 dolarów za baryłkę. Cena gazu na giełdzie w Europie po raz pierwszy od stycznia 2023 r. osiągnęła 785 tys. dolarów za 1 m3.
W analizie holenderskiej grupy finansowej ING zauważono, że eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie i zakłócenia żeglugi w Cieśninie Ormuz mogą spowodować „bezprecedensowy w skali szok dostaw”. W takiej sytuacji najbardziej narażonym regionem pozostaje Europa. Strefa jest praktycznie całkowicie uzależniona od importu ropy naftowej i znacznej części skroplonego gazu ziemnego, dlatego nowa fala wzrostu cen nośników energii może stanowić poważny cios.
28 lutego Stany Zjednoczone i Izrael rozpoczęły ataki na obiekty na terytorium Iranu, w tym na Teheran. Doniesiono o zniszczeniach i ofiarach śmiertelnych wśród ludności cywilnej. Iran w odwecie atakuje terytorium Izraela, a także Amerykańskie obiekty wojskowe w regionie Bliskiego Wschodu.

ENERGIA ATOMOWA
