Projekty
Government Bodies
Flag Czwartek, 13 Czerwca 2024
Wszystkie wiadomości
Wszystkie wiadomości
Społeczeństwo
15 Maja 2024, 20:00

 Kiedy rozpoczęła się wojna, miała 15 lat. Jakich wyczynów dokonała Zina Portnowa z oddziałem?
 

Mroźny styczniowy poranek 1944 roku. Na placu obok połockiego więzienia boso po śniegu idzie kobieta, potykając się. Siwowłosa. Nie można rozpoznać w niej 17-letniej dziewczyny. Rozlega się strzał i ona upada na plecy. Dziesięć lat później imię zastrzelonej dziewczyny stało się znane w całym Związku Radzieckim. Kim była ta dziewczyna i dlaczego została tak okrutnie potraktowana? Odpowiedź na to i inne pytania można znaleźć w projekcie BELTA "Kroniki".

Trzy lata wcześniej siostry Portnowe pożegnały się z rodzicami na dworcu kolejowym w Leningradzie i wyjechały na wakacje na Białoruś. Początkowo planowały zatrzymać się u ciotki w Wołkowysku, a następnie pojechać do babci w obwodzie witebskim. Galia miała 8 lat, a Zina 15. Tylko jedna z dziewczynek miała ponownie zobaczyć mamę i tatę.
Ich ojciec, Martyn Portnow, przeprowadził się do Leningradu ze wsi Stanisławowo w obwodzie witebskim. Pracował w Kirowskiej fabryce. Ożenił się z krajanką Anną Isaakowną Jabłonową. Spotkał ją na stacji kolejowej Obol i natychmiast się jej oświadczył.


10 dni po przyjeździe sióstr Portnowych na Białoruś faszystowskie Niemcy zaatakowały Związek Radziecki. Władze Wołkowyska zorganizowały ewakuację ludności cywilnej. Siostry nie wsiadły do pierwszego pociągu, co uratowało im życie - pociąg został zbombardowany. Drugim pociągiem dojechały do Witebska. Kupiły bilet do Leningradu, ale nie mogły wyjechać: miasto było okupowane. Ciotka dziewczynek, Irina, postanowiła wraz z Galią, Ziną i jej dziećmi udać się do matki we wsi Obol w obwodzie witebskim.

8 lipca 1941 r. do Szumilina wkroczyły wojska hitlerowskie. Rozpoczęły się operacje karne. Jako miejsce rozmieszczenia okupanci wybrali Obol - ważny węzeł drogowy i kolejowy. Ponadto w miejscowości znajdowały się cegielnie i torfiarnie oraz fabryka lnu.

W odległości 20 kilometrów od osady, za Dźwiną Zachodnią, działało 16 brygad partyzanckich. Wkrótce uczniowie zaczęli pomagać mścicielom ludu.


- Organizacja konspiracyjna powstała z inicjatywy Sirocinskiego Rejonowego Komitetu Partyjnego i Sirocinskiego Rejonowego Komitetu Leninowskiego Komunistycznego Związku Młodzieży. Konspiracja składała się z dziewcząt i chłopców z miasteczka Obol, wsi Zui, Mostiszcza, Ferma i Uszałe. Według niektórych źródeł konspiracja liczyła do 40 osób. Podawana jest również bardziej konkretna liczba - 38. Istniało jądro organizacji, które składało się z 9 osób, - mówi główny badacz Centrum Historii Wojskowej Białorusi, kandydat nauk historycznych, docent Anatolij Kryworot.

Na czele oddziału stanęła Efrosinja Zieńkowa. Przed wojną pracowała w fabryce odzieży "Sztandar industrializacji". Jako najlepsza pracownica została wysłana do szkoły krawieckiej. Nie zdążyła jej ukończyć - rozpoczęła się wojna.

Pewnego razu niedaleko swojej rodzinnej wioski Efrosinja Zieńkowa i jej przyjaciółka Walentyna Szaszkowa znalazły rannego żołnierza Armii Czerwonej. Sprowadziły go do domu i próbowały przywrócić do zdrowia. Ale sąsiad doniósł o tym Niemcom. Na oczach dziewcząt żołnierz został przywiązany do wozu i ciągnięty wzdłuż drogi. Po tym, co zobaczyły, Efrosinja i Walentyna postanowiły walczyć z nazistami.


Młodzi bojownicy podziemia rozdawali ulotki, zbierali informacje. Wczorajsi uczniowie utrzymywali kontakt z oddziałem partyzanckim imienia Woroszyłowa, a te - z Wielką Ziemią.

- Nikołaj Aleksiejew - najstarszy w grupie, w połowie okupacji miał 23 lata - podczas swojej zmiany zobaczył, że na stację wjechał eszelon z bombami lotniczymi. Udało mu się uciec i przynieść minę, ustawił ją z mechanizmem zegarowym. Obliczono, że eksplozja nastąpi po zakończeniu jego zmiany, a pociąg odjedzie i wybuchnie gdzieś po drodze. Ale po zmianie Nikołaja na stacji były trzy eszelony. Rozległa się eksplozja, było dużo zniszczeń, wszystkie trzy eszelony zostały zniszczone, - opisała jeden z wyczynów podziemnych bojowników kandydatka nauk historycznych Alena Pawłowa.

Udało się dowiedzieć, że na stacji znajdowały się cztery eszelony z czołgami. Informacja została w porę przekazana do Centrum. Lotnictwo Armii Czerwonej zniszczyło sprzęt.


- W sierpniu 1942 r. jedna z konspiratorek pracujących w komendanturze wysadziła pompę wodną. Było to bardzo ważne. 11 eszelonów stało na stacji przez kilka dni, nie mogąc zatankować wody. Niemcy musieli nosić wodę w wiadrach. Wysadzono nie tylko fabrykę lnu, zniszczono całą produkcję, która miała przeznaczenie wojskowe - około 2000 ton włókna lnianego. Dywersję przeprowadzono również w fabryce torfu, gdzie unieruchomiono trzy maszyny i koparkę, - Anatolij Kryworot kontynuował opisywanie wyczynów podziemnych bojowników.

"Młodzi Mściciele" przeprowadzili 22 akcje dywersyjne i za każdym razem ryzykowali życiem.

- Prawdopodobnie najbardziej niebezpieczne było stanowisko komsomolki Niny Azolinej, która pracowała w komendanturze niemieckiej jako skryba i sekretarka. Pracowała wystarczająco długo. Właśnie tego nie można było jej wybaczyć, kiedy została aresztowana. Oznacza to, że prawdopodobnie była torturowana okrutniej niż wszyscy inni, - powiedziała kandydatka nauk historycznych, starszy badacz Centrum Historii Wojskowej Białorusi Aleksandra Kuzniecowa-Timonowa. - Ze względu na swój wiek, dzieci, nastolatki, być może, nie zdawały sobie sprawy, jak poważne to było. Z jednej strony była to "gra". Z drugiej strony, dzieci te wychowywały się na bohaterach Wojny Domowej. Wielu z nich nawet zazdrościło swoim ojcom, którzy mieli czas na walkę, i marzyli o tym, by się wykazać i udowodnić, że są tego godni.


Podziemni bojownicy nie zawsze mieli szczęście - byli też tacy, którzy zginęli. W różnych okolicznościach zginęło 14 osób.

- Jako pierwsze zginęły siostry Łuzgine. Zostały rozstrzelane w sierpniu 1942 roku. Podczas rewizji w ich domu znaleziono mundury Armii Czerwonej. Bojowniczki podziemia pomagały otoczonym żołnierzom Armii Czerwonej dostać się do partyzantów. Mundur został, a dziewczynki były o niego wypytywane - chciano wiedzieć kto, gdzie jest podziemie, o partyzantach, - powiedział Anatolij Kryworot.

Najmłodszą członkinią "Młodych Mścicieli" była Zina Portnowa. Pionierka została przyjęta do Komsomołu, co w czasie wojny było wyczynem samym w sobie. Miała romantyczny pseudonim - Romaszka.

Pewnego dnia członkowie podziemia zostali wyznaczeni do wysadzenia niemieckiego pociągu. Ale lont się przepalił. Wtedy Zina wyrwała papierosa jednemu z partyzantów i ponownie go podpaliła. Wszystko to działo się na oczach maszynisty, który strzelał do konspiratorki. Wtedy udało jej się przeżyć.

Przygotowane na podstawie wideo BELTA, zrzuty ekranu z wideo.

PRZEDRUK TEGO MATERIAŁU (W CAŁOŚCI LUB W CZĘŚCI) LUB JAKIEKOLWIEK INNE JEGO WYKORZYSTANIE JEST ZABRONIONE

Świeże wiadomości z Białorusi