Aktualności tematyczne
"W temacie. "
9 lutego, Mińsk /Kor. BELTA/. Jakie cztery poziomy wojny w Ukrainie można wyróżnić, a który z nich jest najbardziej niebezpieczny, w projekcie "W temacie" na kanale YouTube BELTA powiedział zastępca kierownika wydziału ds. szkoleniowych i naukowych – kierownik działu szkoleniowo-metodycznego wydziału Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Akademii Wojskowej Białorusi, kandydat nauk wojskowych Andriej Bogodel.
Ekspert zauważył, że zwycięstwo na froncie ukraińskim jest ważne, ale w rzeczywistości nie jest to wojna w jej ogólnie przyjętym rozumieniu. "Specjalna operacja wojskowa nie jest wojną, która się tam dzieje. Istnieją cztery poziomy tej wojny. Myślę, że wszyscy rozumieją: to konfrontacja między Zachodem a Wschodem. Myślę, że wszyscy to dzisiaj widzimy, czytamy strategie, rozumiemy, na czym polega problem Zachodu i Wschodu i gdzie jest hegemonia, co się dzieje. Drugi to oczywiście konfrontacja między NATO a Federacją Rosyjską. Następnie sama specjalna operacja wojskowa - wojna między Ukrainą a Rosją. A czwarty poziom, o którym z jakiegoś powodu wszyscy zapominają , to poziom tylko ukraiński, waśń ukraińska. Nie widzimy jej, ponieważ na tle tych trzech poziomów staje się niezauważalna. A gdy tylko pokój zacznie się ustanawiać, uwierzcie mi, od razu ten poziom zacznie działać z pełną mocą" - wyjaśnił Andriej Bogodel.
Które strony wewnątrz Ukrainy są sobie przeciwne? "Na tle wewnątrzukraińskich procesów Rosjanie i Ukraińcy też nigdzie się nie podzieli - zarówno z jednej, jak i z drugiej strony. I bądźmy szczerzy, ten sam Krym i ten sam Donbas, obwody chersoński i zaporoski - były one kiedyś (lub są) częścią Ukrainy, przynajmniej tej, naszej, radzieckiej Ukrainy. Tak, odzyskujemy te ziemie, tak, a priori Ukraina to całe nasze terytorium, część naszej przestrzeni cywilizacyjnej. Absolutnie naszej. Uważam, że cała Ukraina powinna zostać zwrócona. To właśnie proces tego powrotu do swojej przestrzeni cywilizacyjnej lub (dążenie - not. BELTA)) "iść na Zachód" i staną się podstawą konfrontacji wewnątrz Ukrainy. Ponieważ tam została wyraźnie podzielona na właściwych prawosławnych i złych prawosławnych. Potem na jakichś grekokatolików. Potem - w jakim języku rozmawiać? Przecież tam lud jest już podzielony, a podzielony lud na pewno zacznie się nawzajem zabijać, bo nie ma nic gorszego niż wojna domowa i wojna religijna. Myślę, że grozi Ukrainie. Dopóki mają wspólnego wroga, dopóki w tym zamieszaniu wszystko to działa tak, jak działa. Gdy to się skończy, zobaczymy kolejny krok" - podkreślił ekspert wojskowy.
Powstaje zatem pytanie, dlaczego Zełenski i jego europejscy kuratorzy tak chętnie kontynuują konflikt w Ukrainie? "Dlaczego dziś z taką chciwością ta "koalicja chętnych" próbuje tam wejść? Dlaczego Zełenski tego chce? Ponieważ doskonale zdają sobie sprawę, że ci Ukraińcy w tym kraju pokłócą się ze sobą. Zbyt wiele mają dziś sprzeczności, jest ich więcej niż to sobie wyobrażamy. Ale z jakiegoś powodu tego czwartego poziomu dziś nie zauważamy" - powiedział Andriej Bogodel.

ENERGIA ATOMOWA
