Projekty
Government Bodies
Flag Czwartek, 13 Czerwca 2024
Wszystkie wiadomości
Wszystkie wiadomości
Społeczeństwo
05 Maja 2024, 18:30

 Czy kiedykolwiek widzieli Państwo jajko z zebrano? Rzemieślnik z Wilejszczyzny tworzy niezwykłą kolekcję wielkanocną

Drewno, podobnie jak ludzie, ma swój własny charakter, mówi Siergiej Dubiago. Każdy gatunek jest wyjątkowy pod względem tekstury, wyglądu i właściwości. Od najmłodszych lat pan obserwował, jak mężczyźni w jego rodzinie zręcznie obchodzili się z tym naturalnym materiałem i uczył się od nich. Jego dziadek potrafił zrobić wózek, beczkę i stołek, ojciec wyplatał kosze i zajmował się pirografią. Pan Siergiej uważa, że jest to najciekawszy i najcieplejszy naturalny materiał, którego nawet nie trzeba dekorować - natura o to zadbała.

Wystarczy zaimpregnować gotowy produkt olejem - a ujawni on całe swoje skromne i zaskakujące piękno.

Zabawny quiz: odgadnij gatunek

Przekonaliśmy się o tym po obejrzeniu kolekcji pisanek wykonanych przez Siergieja Dubiago. Wszystkie wykonane są z różnych gatunków drewna, każdy jest solidny, wyrzeźbiony na maszynie i potraktowany olejem, oryginalny w swojej kolorystyce i fakturze. Razem uzupełniają się i podkreślają wyjątkowość każdego z nich. Proste, zwięzłe i bardzo efektowne.


- To jesion, nieco jaśniejsza jest lipa, wiąz, a to - niech Państwo spojrzą, jaka piękna faktura - jałowiec. To modrzew, a to kasztan. Jak Państwo myślą, z jakiego gatunku to pochodzi? - pokazuje swoją kolekcję Siergiej Dubiago, niespodziewanie proponując identyfikację materiału po kolorze i fakturze. Widząc naszą dezorientację, sugeruje: - Można powiedzieć, że to jeden z najtwardszych gatunków rosnących na Białorusi.

- Brzoza?

- Nie, brzoza jest miękka. A to jest rokitnik!



W kolekcji jest czerwony dąb kanadyjski, sosna, mahoń. W sumie - 17 drewnianych jajek, nie tak wiele do tej pory. Jeszcze mniej razy udało nam się odgadnąć, z jakich gatunków są wykonane, ale improwizowany quiz okazał się fascynujący.

A samego rzemieślnika do stworzenia kolekcji zainspirował przypadek - po tym, jak natknął się na niezwykły materiał, którego jako profesjonalista i artysta nie mógł zignorować. Istnieje takie drzewo jak zebrano, w przekroju słoje i paski przypominają kolor zebry, stąd nazwa. Rośnie w tropikalnych lasach Afryki Zachodniej. Egzotyczny materiał trafił do warsztatu pana Siergieja w postaci pojemnika, do którego wcześniej zapakowano importowane towary. Mała drewniana sztabka wystarczyła na jedno jajko. Pierwsze w kolekcji okazało się niezwykłe i zapragnął je kontynuować, rzeźbiąc z różnych gatunków drzew rosnących na Białorusi.

- Buk i grab, które występują w naszych południowych regionach, nie są tu jeszcze reprezentowane, - mówi pan Siergiej.

Planuje również rzeźbić jajka z leszczyny i gatunków owocowych: jabłek, gruszek, śliwek, wiśni i innych. Rzemieślnik uważa, że za pomocą formy można również urozmaicić kolekcję: wykonać nie tylko jaja kurze, ale także gęsie, przepiórcze, strusie. Ale główną ideą stolarza jest pokazanie piękna i różnorodności naszej natury, aby uczyć młode pokolenie miłości do swoich korzeni i tradycji. Nie w słowach, ale w czynach. Sam nauczył się tego jako dziecko, obserwując swojego dziadka pana Piotra Dubiago wyplatającego kosze, robiącego beczki, wozy, starannie rzeźbiąc niezbędny kształt. Nauczył się czegoś od swojego ojca pana Anatolija, który zajmował się pirografią i wyplataniem koszy. I dziś ojciec je wyrabia, choć głównie ze sztucznego materiału - tak jest łatwiej i szybciej, nie trzeba przygotowywać korzeni czy gałęzi, a takie kosze łatwiej przenosić.


Małą ojczyzną pana Siergieja jest chutor Kanoticha na pograniczu rejonów wilejskiego i miadielskiego. Spędził tam dzieciństwo. Po ukończeniu 9 klasy wstąpił do szkoły zawodowej nr 48 w Wilejce, gdzie uczono rzeźbienia w drewnie. Po ukończeniu szkoły kontynuował doskonalenie swojego zawodu w szkole muzycznej w Mołodecznie, obecnie jest to Państwowe Kolegium Muzyczne imienia M.K. Ogińskiego. W 1995 r. szkoła otworzyła wydział sztuki i rzemiosła, a pan Siergiej był jednym z pierwszych absolwentów tego wydziału. Uczono tam nie tylko rzeźbienia w drewnie, ale także malarstwa i rysunku. Po ukończeniu szkoły w 1998 r. młody specjalista został przydzielony do Wilejskiego Rejonowego Domu Kultury we wsi Izbino, gdzie pracował jako wiodący specjalista w dziedzinie sztuki i rzemiosła. W 1999 r. dzielnica została administracyjnie połączona z miastem, a budynek został przeniesiony do Domu Rzemiosła. Od 2000 roku Siergiej Dubiago był jego dyrektorem. Zaczynali praktycznie od zera, stworzyli stowarzyszenie amatorskie, zapraszając do współpracy rzemieślników, zorganizowali pierwsze wystawy.

Muzeum Jajka

Stopniowo dojrzewał pomysł stworzenia pierwszego na Białorusi Muzeum Jajek na bazie Wilejskiego Rejonowego Domu Rzemiosła. Dziś jego kolekcja obejmuje ponad 300 eksponatów wykonanych z drewna, winorośli, gliny, tkanin, papier-mache. Jest też kilka kamiennych, a także ceramicznych, kutych, inkrustowanych słomą, malowanych według biblijnych opowieści i w stylu białoruskiej wycinanki, szydełkowanych, ażurowych i innych.



Odwiedzający Dom Rzemiosła mogą nie tylko zobaczyć kolekcję, ale także zapoznać się z tradycyjnymi sposobami malowania i ozdabiania pisanek, które były powszechne wśród Białorusinów i naszych najbliższych sąsiadów: pisanka, drapanka, kroszonka, kropanka i inne. Z czasem zaczęto organizować warsztaty malowania wielkanocnych jaj, na których dorośli i dzieci z entuzjazmem uczyli się podstaw sztuki ludowej. Nauczono ich kilku prostych elementów i zapoznano z symbolami w ornamentach. Na przykład liść dębu symbolizuje odwagę, takie pisanki wręczano mężczyznom w święta, życząc im zdrowia i siły. Kogucik jest symbolem dobrobytu, jajko pomalowane ziarnami jest symbolem płodności, wręczano je nowożeńcom.

Nasi przodkowie z wielką czcią dekorowali pisanki. To był prawdziwy sakrament: jaja były pobierane od młodych kur, gotowane w źródlanej wodzie w osobnej misce, która nie była używana do innych celów. Jako barwników używano łupin cebuli, pączków olchy, kory dębu, gałązek brzozy i ziarna zbóż. Zdobiono na różne sposoby, w tym rozgrzanym woskiem, który nakładano specjalnym narzędziem - pisakiem. Był on wykonany z cienkiego gwoździa umocowanego, podobnie jak współczesne rdzenie ołówka, w drewnianej podstawie. Odwiedzającym Dom Rzemiosła proponuje się wypróbowanie tej i innych metod wykonywania pisanek podczas warsztatów, których zainteresowanie nie maleje z biegiem lat. Podobnie jak kolekcja muzeum, która z roku na rok jest uzupełniana o nowe eksponaty.

Siergiej Dubiago pokazuje nam swoje prace w kolekcji. Jajka wykonane są z drewna, a na nich wyrzeźbione są trójwymiarowe wizerunki największych mieszkańców białoruskich lasów - jeleni i żubrów.


- Kiedyś miałem pomysł, aby stworzyć serię takich jaj i przedstawić wszystkie zwierzęta, które można znaleźć w naszych lasach, - mówi pan Siergiej i podkreśla, że warto uzupełnić tę kolekcję, pomysł jest ciekawy. Pokazuje również prace innych rzemieślników, inkrustowane słomą i malowane w stylu wycinanki. Wykonał półproduktów dla wielu eksponatów tego muzeum, a rzemieślnicy ozdobione i pomalowane je w różnych technikach.
Oprócz tego kierunku Dom Rzemiosła aktywnie rozwijał inne kierunki, zachowując i ożywiając białoruskie tradycje ludowe, rzemiosło, rękodzieło i sztukę. Stworzono warunki do rozwoju potencjału rzemieślników, wprowadzania młodych ludzi w proces twórczy i przekazywania im tradycji.

Warsztat na ulicy Sołowjinaja

Pan Siergiej nie bez dumy donosi, że z czasem przyciągnął do tej działalności swoją żonę Oksanę. Pracowała razem z mężem w Domu Rzemiosła, zajmując się haftem, tkactwem i innymi dziedzinami.




Pan Siergiej pokazuje nam prace swojej żony. Najpierw - pasy, które były typowe dla mieszkańców wsi Tałuć w rejonie wilejskim, a rzemieślniczka przywróciła zapomnianą i prawie zaginioną tradycję. Następnie podziwialiśmy damski strój ludowy z tradycyjnym dla Wilejszczyzny haftem, również wykonany przez Oksanę Dubiago.

Pan Siergiej pracował jako dyrektor Wilejskiego Rejonowego Domu Rzemiosła do 2013 roku. Potem postanowił się usamodzielnić.

- W pewnym momencie zdałem sobie sprawę, że chcę poświęcić więcej czasu na kreatywność, doskonalić się, spróbować czegoś nowego, - wyjaśnia rzemieślnik.

Dziś jego biurem roboczym jest warsztat założony na jego własnym podwórku przy ulicy o wdzięcznej nazwie Sołowjinaja. Ich prywatny dom znajduje się dosłownie kilka kroków od dawnego miejsca pracy.

W małym przytulnym pomieszczeniu wszystko jest pod ręką, są tam niezbędne maszyny do cięcia i obróbki drewna i produktów. Nawiasem mówiąc, pan Siergiej sam zmontował swoją pierwszą maszynę. Pokazuje nam, jak szlifuje półprodukty na pisanki - cztery na raz, następnie szlifuje je i obrabia, a drewniana powierzchnia staje się przyjemnie gładka.




Wszędzie w warsztacie leżą schludne stosy półproduktów: rozpoczyna się sezon festiwali i turniejów potyczek, na których rzemieślnik sprzedaje drewnianą broń dziecięcą - kusze, szable, tarcze i inne zbroje wojowników z różnych epok. Jego synowie Matwiej i Timofiej, choć sami nie pracują z drewnem, często uczestniczą z rodzicami w takich wydarzeniach, gdzie panuje duch starożytności i twórcza atmosfera.

Na targach i wystawach pan Siergiej prezentuje swoje wyroby - rzeźby w drewnie. Innym kierunkiem jest bednarstwo, które przejął od swojego dziadka. Robi beczki różnych rozmiarów, jest nawet siedem ogromnych pojemników po 500 litrów każdy, które są przechowywane w piwnicach Mirskiego zamku jako eksponaty muzealne. Opanował wiele innych rodzajów sztuki i rzemiosła. Wraz z żoną nadal zachowują i pomnażają tradycje ludowe. Włącznie z wielkanocnymi.

- To dla nas dobre, jasne święto, które spędzamy z rodziną, - mówi pan Siergiej.



Na pewno odwiedzą swoich rodziców w Wielkanoc, a synowie również przyjadą w odwiedziny. Starszy, Matwiej, mieszka i pracuje w Mińsku, młodszy, Timofiej, studiuje w Połockim Państwowym Kolegium Leśnym. Kiedyś jego pradziadek, pan Piotr, był leśniczym. Być może Timofiej obudzi te geny, które są odpowiedzialne za dziedziczne hobby, i on również, podobnie jak jego pradziadek, dziadek i ojciec, będzie chciał zrobić coś własnymi rękami z drewna.

Główną ideą rzemieślnika jest pokazanie piękna i różnorodności naszej natury, aby nauczyć młode pokolenie miłości do swoich korzeni i tradycji. Nie w słowach, ale w czynach. Sam nauczył się tego w dzieciństwie, obserwując, jak jego dziadek pan Piotr Dubiago wyplata kosze, robi drewniane beczki, wozy, starannie rzeźbiąc niezbędny kształt.
W kolekcji Muzeum Jajek znajduje się ponad 300 eksponatów wykonanych z drewna, winorośli, gliny, tekstyliów, papier-mache. Jest też kilka kamiennych, a także ceramicznych, kutych, inkrustowanych słomą, malowanych według historii biblijnych i w stylu białoruskiej wycinanki, szydełkowanych itp.

Projekt został stworzony kosztem celowej zbiórki na produkcję treści narodowych.

Anna MASLAKOWA, zdjęcia Nadieżdy KOSTIECKIEJ
 
Świeże wiadomości z Białorusi