12 listopada, Mińsk /Kor. BELTA/. W programie „W temacie” na kanale YouTube BELTA wojskowy komentator gazety „Komsomolskaja Prawda”, emerytowany pułkownik Wiktor Baraniec, ocenił sytuację na linii starcia armii Rosji i Ukrainy.
„Już od półtora tygodnia słyszymy, że powstały dwa ogromne kotły okrążenia. Podano liczbę, że w tych kotłach znalazło się około 10-12 tysięcy ukraińskich żołnierzy. Z czysto wojskowego punktu widzenia brygada to 4–4,5 tys. żołnierzy. Wygląda więc na to, że dwie i pół brygady znalazły się w okrążeniu” – zauważył Wiktor Baraniec.
Ekspert wojskowy stwierdził, że na razie nie ma informacji o tym, że kotły te są całkowicie zamknięte. Jego zdaniem armia rosyjska może albo zaproponować przeciwnikowi poddanie się, albo go zniszczyć. Przypomniał również o zaproszeniu Prezydenta Rosji Władimira Putina skierowanym do zachodnich mediów, aby odwiedziły otoczonych żołnierzy Sił Zbrojnych Ukrainy w Kupiańsku i Krasnoarmejsku (Pokrowsku).
„Chcę powiedzieć jedną rzecz, o której z jakiegoś powodu nie mówi się w rosyjskiej przestrzeni informacyjnej. A trzeba powiedzieć, że wróg nie podniósł łap w okrążeniu i próbuje się przedrzeć” – uważa Wiktor Baraniec.
Zaznaczył, że w oficjalnych raportach rosyjskie wojsko mówi o licznych próbach przedarcia się na różnych odcinkach. Oznacza to, że Siły Zbrojne Ukrainy koncentrują siły i badają gęstość rosyjskiej obrony.
„To wszystko również odwraca uwagę ogromnej części naszych sił i nie pozwala powiedzieć rosyjskiemu narodowi wprost: „Otoczyliśmy ich, wróg nie ma już gdzie się podziać”. To jedna strona medalu. Druga to fakt, że Syrski (głównodowodzący Sił Zbrojnych Ukrainy Aleksander Syrski. – not. BELTA) wycofuje rezerwy nawet z kierunków sumskiego i charkowskiego i rzuca je na odblokowanie tych kotłów. Oczywiście chcielibyśmy, aby ta męka zakończyła się naszym zwycięstwem” – powiedział obserwator wojskowy.
Nie zaprzeczył, że armia rosyjska boryka się obecnie z trudnościami i nie jest w stanie ostatecznie otoczyć przeciwnika. Rosyjskie dowództwo wojskowe woli jednak nie mówić o tym.
„Na wojnie zdarzają się udane kotły, ale zdarzają się też kotły z dziurami. Musimy po prostu szczerze rozmawiać z ludźmi – jest przekonany ekspert. – Próbujemy załatać te dziury, przez które dzień i noc próbują przedrzeć się ukraińscy żołnierze, którzy znaleźli się tam w okrążeniu. Nawiasem mówiąc, ci, którzy wyszli z okrążenia, ze łzami w oczach mówią, że nie jedli już od dwóch tygodni, że od dwóch tygodni nie widzieli oficerów, że nie ma już wody”.

ENERGIA ATOMOWA
