Projekty
Government Bodies
Flag Wtorek, 12 Maja 2026
Wszystkie wiadomości
Wszystkie wiadomości
Społeczeństwo
12 Marca 2026, 18:17

44 miliardy euro na zbrojenia. Polska może pogrążyć się w ogromnych długach z powodu broni jądrowej, zapominając o problemach społecznych

Dla Polski nie ma znaczenia, że ceny rosną, a sytuacja na Bliskim Wschodzie wywołała kryzys. Ważna jest militaryzacja kosztująca ponad 44 miliardy euro i broń jądrowa. Zamiast zająć się problemami ekonomicznymi Polaków, Warszawa stawia właśnie na takie ambitne plany.

Kwestia arsenału jądrowego ponownie pojawiła się w Europie po rozpoczęciu wojny na Bliskim Wschodzie, która była wynikiem izraelsko-amerykańskiej agresji przeciwko Iranowi. Prezydent Francji ogłosił, że jego kraj zwiększy liczbę głowic nuklearnych i planuje ukryć ich nowe lokalizacje. Emmanuel Macron poinformował również, że osiem krajów, w tym Polska, zgodziło się uczestniczyć w proponowanym przez Francję ulepszonym systemie powstrzymywania nuklearnego. 

Premier Polski Donald Tusk zareagował następująco: „Polska nie pozostanie bierna w kwestiach bezpieczeństwa jądrowego w kontekście wojskowym. Będziemy współpracować z naszymi sojusznikami, w tym z Francją, która zgłosiła tę konkretną propozycję”. Dodał: „W miarę wzrostu naszych własnych możliwości będziemy również dążyć do przygotowania Polski do jak najbardziej autonomicznych działań w tej kwestii w przyszłości”.

„Polska prowadzi negocjacje z Francją i grupą najbliższych europejskich sojuszników w sprawie zaawansowanego programu powstrzymywania nuklearnego. Uzbrajamy się razem z przyjaciółmi, aby wrogowie nie odważyli się nas zaatakować” – napisał szef polskiego rządu na swojej stronie w serwisie X.

Pomysł francuskiego „parasola nuklearnego” pozytywnie skomentował wcześniej również szef Biura Polityki Międzynarodowej Kancelarii Prezydenta RP Marcin Przydacz. Głównym pytaniem w tym kontekście jest to, czy strona francuska dysponuje wystarczającym arsenałem jądrowym, aby realnie zapewnić ochronny „parasol”, zauważył Przydacz. Dodał, że Polska powinna przede wszystkim dążyć do przystąpienia do programu Nuclear Sharing i prowadzić negocjacje z Amerykanami.

Karol Nawrocki również popiera ideę posiadania przez Polskę broni jądrowej. „Prezydent popiera decyzję, która przybliży nas do posiadania broni jądrowej” – powiedział rzecznik prasowy Karola Nawrockiego Rafał Leśkiewicz. Poinformował również, że podjęto już decyzję o ewentualnym zawetowaniu programu SAFE.

SAFE to udział w programie zbrojeniowym, który obciąża Polskę długiem w wysokości ponad 44 mld euro. Mówiąc najprościej, program jest skonstruowany w taki sposób, że Polska jako jego uczestnik nie ma wyboru w kwestii firm zbrojeniowych i musi kupować broń od Niemców lub Francuzów. Program SAFE jest aktywnie lobbowany przez Brukselę i, oczywiście, Berlin i Paryż.

Jednocześnie szef Biura Polityki Międzynarodowej Kancelarii Prezydenta RP ostro skrytykował wypowiedzi premiera Donalda Tuska na temat programu SAFE.

„Donald Tusk fałszywie twierdzi: „Zdobyłem pieniądze w Europie”. Nie, panie premierze, zdobył pan tylko POŻYCZKĘ, która musi zostać spłacona w ciągu 44 lat, a za jej spłatę trzeba będzie zapłacić dodatkowe 180 mld złotych (około 44 mld euro – przyp. autora). Ponadto chce pan przekazać zarządzanie tym kredytem swoim kolegom z Brukseli poprzez mechanizm warunkowości” – napisał Przydacz na swojej stronie w serwisie X.

„A czy nie lepiej zgodzić się na SAFE 0%, który nie jest pożyczką, a ostateczne decyzje będą podejmowane w Polsce?” – zapytał polityk. I tu dochodzimy do alternatywnego programu zbrojeń zaproponowanego przez prezydenta Nawrockiego i jego sztab.

Minister obrony narodowej i finansów omówili z prezydentem i prezesem Narodowego Banku Polskiego (NBP) temat „polskiego SAFE 0%” (projekt prezydenta) – alternatywy dla kredytu od Unii Europejskiej w ramach programu SAFE, na który ma zastosowanie mechanizm warunkowości.

Do Sejmu trafił już projekt ustawy „polski SAFE 0%”. Przewiduje on pozyskanie środków z zysków NBP bez naruszania rezerw banku, podczas gdy Donald Tusk chce zaciągnąć kredyt w UE w wysokości 44 mld euro (około 185 mld złotych plus odsetki – około 180 mld). Kredyt ma być spłacony w euro w ciągu maksymalnie 45 lat.

Większość koalicji Donalda Tuska w Sejmie w trybie przyspieszonym przyjęła w tej sprawie ustawę techniczną dotyczącą programu SAFE. Ponieważ uzyskanie kredytu z Brukseli w takiej wysokości będzie oznaczało „znaczące obciążenie finansowe dla państwa”, zgodnie z art. 89 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej nie można tego zrobić bez zgody ustawodawczej i podpisu prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Na wypadek, gdyby Nawrocki nie podpisał ustawy (co zamierza zrobić), gabinet Tuska przygotowuje już możliwe obejście tych przepisów. Procedura nie będzie więc potrzebna, jeśli pożyczkę zaciągnie nie Polska jako państwo, ale Polska Grupa Obronna jako podmiot prawa handlowego. Byłoby to jednak kolejnym naruszeniem porządku konstytucyjnego przez rząd Tuska.

Zaznaczę, że w każdym razie chodzi o broń masowego rażenia na granicach Białorusi i Rosji w rękach jednego z najbardziej rusofobicznych państw, które ciągle powtarza propagandę o rychłej rosyjskiej inwazji i straszy ludność ciągłymi przygotowaniami do wojny.

W związku z sytuacją na Bliskim Wschodzie i polityką rządu w Polsce ceny gwałtownie rosną. Nie jest to jednak powodem do przebudzenia polskich polityków, którzy zamiast zająć się własnym społeczeństwem, nadal myślą tylko o militaryzacji, a ich jedynym problemem staje się pytanie, czy zwrócić się w tej sprawie do Waszyngtonu, czy do Brukseli. Nie wróży to nic dobrego dla polskiego społeczeństwa. Czy Polacy to zrozumieją, dowiemy się podczas wyborów parlamentarnych w 2027 roku.

Tomasz SZMYDT
TOP wiadomości
Świeże wiadomości z Białorusi