14 listopada, Mińsk /Kor. BELTA/. Ruch studencki jest główną osobliwością Białoruskiego Republikańskiego Związku Młodzieży. Oświadczył o tym Prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka podczas spotkania z działaczami BRZM - członkami oddziału studenckiego, którzy brali udział w odbudowie stadionu "Traktor", donosi korespondent BELTA.
W przebudowie stadionu wzięło udział jedenaście połączonych studenckich zespołów budowlanych, około 200 młodych ludzi. Prace trwały dwa lata.
Prezydent zauważył, że doświadczenie pracy w zespole budowlanym trwa całe życie. Sam Aleksander Łukaszenka był kiedyś członkiem drużyny budowlanej i ma z tego tylko najbardziej pozytywne wspomnienia, chociaż praca nie była łatwa. "To zupełnie inny student, kiedy był w drużynie budowlanej. Zupełnie inny" - powiedział szef państwa.
„To wasza osobliwość. To niezaprzeczalne. I to jest sposób na zacieśnienie obszarów, które można opanować" - powiedział Aleksander Łukaszenka.
Prezydent wspomniał również o działalności charytatywnej BRZM, pomocy osobom starszym. „Dobra sprawa - podkreślił. - I tu trzeba przyjąć te kierunki i je rozwijać - to, czego ludzie potrzebują. To jest podstawa”.
Studenci zaprosili głowę państwa na ogólnobiałoruskie spotkanie drużyn budowlanych, które odbędzie się w grudniu tego roku. Aleksander Łukaszenka powiedział, że spotkania z pracownikami budowlanymi są jak balsam na jego serce, ponieważ dają mu możliwość przypomnienia sobie życia studenckiego. Jednocześnie Prezydent ostrzegł, że nie może obiecać, że na pewno weźmie udział w tym wydarzeniu: jest koniec roku, i on jest teraz zajęty. "Jeśli będę miał okazję, chętnie wpadnę do waszej rodziny" - powiedział.
Innym interesującym kierunkiem w BRZM są młodzieżowe oddziały ochrony porządku publicznego. Aleksander Łukaszenka poparł rozwój tej inicjatywy: "To bardzo słuszne. Powinniśmy sami przywrócić porządek na ulicach. Musimy zachować, a nawet wzmocnić porządek, który mamy. Powtarzam: to dla was i waszych dzieci. Szczególnie dla waszych dzieci. Przyjeżdżają do nas obcokrajowcy: słuchaj, na Białorusi możesz zabrać dziecko do parku, wypuścić je i nikt go tam nie skrzywdzi. To dużo kosztuje. To nie jest tanie".