13 marca, Mińsk /Kor. BELTA/. Prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka nie widzi korzyści dla nikogo w wzroście cen surowców energetycznych na tle konfliktu na Bliskim Wschodzie. Oświadczył to dziennikarzom, przekazuje korespondent BELTA.
„Wzrost cen surowców energetycznych nie przyniesie nic dobrego. To skomplikowana sytuacja. Nie będzie z tego żadnych korzyści. Jeśli ktoś na tym zyska, to tylko na krótką metę. A potem ceny będą rosły. Inflacja też zacznie przyspieszać – stwierdził Prezydent. – Proszę spojrzeć, co się dzieje z dolarem. Złoto kosztowało niedawno dwa tysiące z groszami, a teraz już pięć i pół tysiąca (dolarów amerykańskich – not. BELTA). Ludzie starają się uciec od dolara”.
Aleksander Łukaszenka wyjaśnił, że na przykład dla Rosji na pierwszym etapie może to być korzystne z finansowego punktu widzenia. Jednak globalny wzrost cen surowców energetycznych na świecie doprowadzi do wzrostu kosztów towarów, które między innymi Rosja kupuje w dużych ilościach z importu.
„Nikt na tym nie zyska” – jest przekonany białoruski przywódca.

ENERGIA ATOMOWA
