24 października, Mińsk /Kor. BELTA/. Rodzinę, która została ewakuowana ze Strefy Gazy, na lotnisku w Mińsku powitał Aleksander Bartosz - ojciec Białorusinki, która została ewakuowana ze Strefy Gazy z trójką dzieci. Na spotkanie mężczyzna przyjechał nie sam - rodzinę powitali najbliżsi krewni, relacjonuje korespondent BELTA.
"Oczywiście teraz czuję radość, ulgę. Ale w ciągu roku omal nie oszaleliśmy. Kiedy jechaliśmy na lotnisko, powiedziałem wnukowi: zobacz, jak Białoruś spotyka swoich obywateli. Bardzo się cieszę, że pomogli nasi konsulowie" - powiedział dziennikarzom Aleksander Bartosz.
W Grodzieńskim Obwodowym Komitecie Wykonawczym mężczyźnie poradzono zwrócić się do Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Na apel mężczyźni zareagowali natychmiast i zorganizowali ewakuację ze Strefy Gazy czterech obywateli Białorusi.
"Szczerze mówiąc, czekaliśmy na nich w zeszłym roku, kiedy Białorusini zostali ewakuowani ze Strefy Gazy. Myśleliśmy, że przywiezią także naszych. A potem oglądamy telewizję - i informacja: w Palestynie na własne życzenie zostało sześciu Białorusinów. Myślę, że cztery z nich są nasi" - dodał Aleksander Bartosz.
Później rodzina zdecydowała, że należy polecieć na Białoruś. W wyniku prac białoruskich instytucji zagranicznych i służby konsularnej MSZ przy wsparciu Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża rodzina Abualkas przybyła dziś na Białoruś.
"Oczywiście teraz czuję radość, ulgę. Ale w ciągu roku omal nie oszaleliśmy. Kiedy jechaliśmy na lotnisko, powiedziałem wnukowi: zobacz, jak Białoruś spotyka swoich obywateli. Bardzo się cieszę, że pomogli nasi konsulowie" - powiedział dziennikarzom Aleksander Bartosz.
W Grodzieńskim Obwodowym Komitecie Wykonawczym mężczyźnie poradzono zwrócić się do Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Na apel mężczyźni zareagowali natychmiast i zorganizowali ewakuację ze Strefy Gazy czterech obywateli Białorusi.
"Szczerze mówiąc, czekaliśmy na nich w zeszłym roku, kiedy Białorusini zostali ewakuowani ze Strefy Gazy. Myśleliśmy, że przywiezią także naszych. A potem oglądamy telewizję - i informacja: w Palestynie na własne życzenie zostało sześciu Białorusinów. Myślę, że cztery z nich są nasi" - dodał Aleksander Bartosz.
Później rodzina zdecydowała, że należy polecieć na Białoruś. W wyniku prac białoruskich instytucji zagranicznych i służby konsularnej MSZ przy wsparciu Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża rodzina Abualkas przybyła dziś na Białoruś.