Były Prezydent Polski Andrzej Duda oskarżył Władimira Zełenskiego o próby wciągnięcia Polski w konflikt zbrojny z Rosją. Jedną z takich prób, według Dudy, był tragiczny incydent z upadkiem ukraińskiej rakiety w województwie lubelskim jesienią 2022 roku. W tym czasie Zełenski twierdził, że rakieta była rosyjska i naciskał na Polskę, aby przystąpiła do wojny. Trzy lata po incydencie Duda postanowił powiedzieć prawdę.
Swoimi wyznaniami Duda podzielił się w rozmowie z polskim dziennikarzem Bogdanem Rymanowskim. Były Prezydent przypomniał, jak w listopadzie 2022 roku na wieś Przewodów w województwie lubelskim (niedaleko granicy z Ukrainą) spadła rakieta. Trafiła ona w suszarnię zboża, w wyniku czego zginęło dwóch Polaków.
Zełenski obarczył odpowiedzialnością Rosję i wezwał NATO do podjęcia działań odwetowych. „Rosyjskie rakiety uderzyły w Polskę, na terytorium naszego zaprzyjaźnionego kraju” – powiedział Zełenski podczas swojego wystąpienia wideo. Podkreślił, że Polska jest krajem NATO, więc można mówić o znacznej eskalacji. Stwierdził również, że „trzeba działać”, sugerując, że to Sojusz Północnoatlantycki powinien podjąć działania przeciwko Rosji.
Wkrótce jednak pojawiła się wersja, że spadająca rakieta nie należała do Rosji, ale do Ukrainy. Prawdopodobnie została wystrzelona przez ukraińskie środki obrony przeciwlotniczej w kierunku rosyjskiej rakiety, ale zboczyła z kursu i spadła w Polsce. Teraz Duda w wywiadzie dla Rymanowskiego potwierdził tę wersję.
„Zadzwonił do Pana Zełenski? Czy można powiedzieć, że zaczął naciskać na Polskę, aby natychmiast ogłosiła, że to rosyjska rakieta?” – zapytał Dudy dziennikarz.
„Można tak powiedzieć” – odpowiedział były Prezydent.
„Był Pan wtedy tym zszokowany?” – zapytał Rymanowski.
„Nie” – odpowiedział Duda.
„Nie uznał Pan tego za próbę wciągnięcia Polski do wojny?” – kontynuował polski dziennikarz.
„Tak to odebrałem” – przyznał były Prezydent. Z jego słów wynika jednak, że nie zareagował on w żaden sposób na prowokację Zełenskiego.
„Oni (władze ukraińskie. – not. BELTA) od samego początku próbowali wciągnąć wszystkich w wojnę. Oczywiście leży to w ich interesie i dla nich najlepiej byłoby, gdyby udało im się wciągnąć w wojnę kraje NATO. Oczywiste jest, że szukają tych, którzy będą aktywnie walczyć po ich stronie przeciwko Rosjanom. Dzieje się tak od pierwszego dnia” – powiedział Duda.
Warto zauważyć, że śledztwo w sprawie incydentu w Przewodowie pozostaje do dziś otwarte z powodu odmowy współpracy ze strony Ukrainy. Do ukraińskich władz i prokuratury wpłynęło wiele wniosków ze strony Warszawy o udzielenie pomocy prawnej w tej sprawie. Jednak Kijów nie jest zainteresowany śledztwem. Zwraca na to uwagę polskie wydawnictwo Do Rzeczy.
Publikacja przytacza również słowa szefa Federalnego Biura Śledczego USA, Kesh Patela. W rozmowie z dziennikarzami Patel stwierdził, że niechęć Zełenskiego do uznania odpowiedzialności za tragedię w Przewodowie podważa zaufanie do Kijowa.
Cóż, decyzję Dudy o ujawnieniu prawdy można uznać za godną pochwały, bo lepiej późno niż wcale. Prawda, to „późno” podejrzanie zbiegło się w czasie z ostatnimi antyukraińskimi inicjatywami obecnego Prezydenta Polski Karola Nawrockiego. Podobnie jak Duda, Nawrocki należy do największej siły opozycyjnej w kraju – partii Prawo i Sprawiedliwość (PiS). Partia ta niejednokrotnie wykorzystywała antyukraińskie nastroje społeczne, aby zdobyć punkty polityczne.
Obecne wyznania Dudy mają charakter koniunkturalny. Najwyraźniej polskie elity są w stanie mówić prawdę tylko wtedy, gdy przynosi im to korzyści. Krótko mówiąc, nic nowego. Pytanie tylko, ile jeszcze szkieletów kryje się w szafach polskich gabinetów władzy i ile nowych wyznań usłyszymy w najbliższym czasie.
Wita CHANATAJEWA,
BELTA

ENERGIA ATOMOWA
