Projekty
Government Bodies
Flag Wtorek, 12 Maja 2026
Wszystkie wiadomości
Wszystkie wiadomości
Społeczeństwo
07 Kwietnia 2026, 10:44

Za co warto podziękować znanej matematyczce Sofii Kowalewskiej – opowiedziały ekspertki

7 kwietnia, Mińsk /Kor. BELTA/. Za co kobiety mogą dziś podziękować wielkiej matematyczce i pierwszej w Europie kobiecie-profesor Sofii Kowalewskiej – opowiedziały w projekcie BELTA „W temacie. Nasi” lekarka, psycholog kognitywno-behawioralny Alena Pietrowska oraz sekretarz naukowy Instytutu Matematyki Narodowej Akademii Nauk Białorusi Tatiana Buseł.

Wkład Sofii Kowalewskiej w naukę, a w szczególności w matematykę, jest niepodważalny. Jednocześnie jednak utorowała ona drogę do tej dziedziny innym kobietom. „Stała się symbolem tego, że kobieta na równi z mężczyzną może osiągać szczyty właśnie w niektórych intelektualnych sferach działalności. Kiedy zmarła, rozpoczęła się zbiórka funduszy na pomnik. Wtedy kobiety z bardzo różnych środowisk, nie tylko szlachcianki, ale także wieśniaczki, uczennice kursów, studentki, zbierały te pieniądze po groszu, aby powstał pomnik. Nie był to zwykły kamień, ale symbol kobiecej wolności, symbol siostrzeństwa między kobietami. Te kobiety poprzez wizerunek Sofii jakby leczyły swoją traumę braku uznania” – zauważyła Alena Pietrowska.

Dodała, że naukowiec była wówczas idolem dla kobiet, zwłaszcza tych, które również chciały zajmować się nauką, osiągać coś, dokonywać odkryć, ale napotykały pewne przeszkody społeczne. W społeczeństwie rosło zapotrzebowanie na taką rolę kobiety, na jej prawa. „Był to czas pewnych reform, czas nadziei na przyszłość, kiedy całe społeczeństwo oczekiwało czegoś, pewnych zmian, i właśnie historia Sofii wpisała się w tę epokę. Myślę, że rzeczywiście jej droga życiowa posłużyła jako początek, otwarcie drogi dla innych kobiet w nauce i dla zmian w pewnych normach społecznych” – podkreśliła psycholog.

Dzisiaj kobieta może realizować się w każdej dziedzinie, nie odczuwając żadnych uprzedzeń ani presji ze strony otoczenia. Tatiana Buseł zauważyła, że kiedy przyszła na uczelnię i zaczęła studiować nauki ścisłe, było więcej studentów-chłopców. „Jeśli wspominam swoje studia, to kiedy się dostałam, mieliśmy więcej chłopców. Ale po dwóch latach po korytarzach chodziło znacznie więcej dziewcząt – opowiedziała. – Po prostu w nauce pozostaje mniej dziewcząt. W końcu przeznaczeniem kobiety jest rodzina. To gdzieś niejawnie tkwi w podświadomości”.

Jednocześnie naukowiec uważa, że każdy sam decyduje, co jest dla niego lepsze – pójść w stronę nauki czy założyć rodzinę i realizować się w niej. „A niektórzy genialnie potrafią to pogodzić” – dodała Tatiana Buseł.

Jak kobiety-naukowcy mogą łączyć wiele ról? „Ważna jest integracja, a nie przeciwstawianie tych ról. W nowoczesnym modelu białoruskiej rodziny opowiadamy się za równouprawnieniem i za tym, by delegować pewne zadania, których wcześniej, na przykład w przypadku Sofii, nie dało się delegować w sensie praktycznym – niania, robot odkurzający i tak dalej. Ponieważ kobieta, która podąża za swoim marzeniem, czy to w nauce, sztuce czy w innych dziedzinach, wnosi do rodziny wartość dodaną. To znaczy, że nie zabiera zasobów z rodziny, a wręcz przeciwnie – wnosi siebie, pewną satysfakcję, poczucie kompetencji. I prawdopodobnie nikt nie zaprzeczy, że zadowolona i szczęśliwa mama może dać dziecku znacznie więcej (być może mniej pod względem czasu, ale za to pod względem głębi emocji i uczuć) niż ta mama, która poświęciła swoje marzenie na rzecz życia codziennego” – wyjaśniła Alena Pietrowska.

Psycholog opowiedziała, że zgłaszają się do niej pacjenci między innymi z problemami dotyczącymi relacji wewnątrzrodzinnych, a w praktyce zauważyła, że kobiety zaczęły coraz częściej zajmować nisze, które wcześniej były w większym stopniu otwarte dla mężczyzn. „Znacznie wzrosła liczba pracujących kobiet, kobiet rozwijających się, które prowadzą własną działalność gospodarczą. Oznacza to, że kobieta sama wybiera, czym się zajmie. Kobieta zarządza swoim czasem, ponieważ sama ustala swój harmonogram. Znacznie częściej zatrudnia się specjalnie przeszkolonych pracowników – sprzątaczki, nianie, kucharzy – gdy może sobie na to pozwolić osoba prowadząca działalność gospodarczą. Dlatego uważam, że jest to bardzo dobra tendencja, która w żadnym wypadku nie odbierze miłości w rodzinie, ale wzbogaci ją o przykład dla dziewczynki, jak z powodzeniem łączyć te role” – podkreśliła Alena Pietrowska.

Dodała, że syn, obserwując nowe formy współdziałania w rodzinie, również w przyszłości zrozumie, że w domu powinien istnieć podział obowiązków i że on również musi pomagać żonie. „Najprawdopodobniej przyczyni się to do tego, że będziemy mieli więcej szczęśliwych rodzin” – uważa psycholog.

Tatiana Buseł jest przekonana, że dla kobiety bardzo ważne jest wsparcie. „Jeśli jednak będą jej rzucać kłody pod nogi, będzie musiała dokonać wyboru, a ten wybór nie zawsze będzie dla niej szczęśliwy. Dlatego otoczenie też jest ważne” – powiedziała naukowiec.

Eksperci zauważyli, że dla Sofii Kowalewskiej, gdyby żyła w naszych czasach, stworzone warunki do realizacji kobiet byłyby idealne. „Prawdopodobnie powiedziałaby, że marzy o tym, aby w jej czasach panowały takie warunki, jakie mamy dla współczesnej kobiety” – powiedziała Alena Pietrowska.

Psycholog dodała, że pomoc specjalistów w domu w żadnym wypadku nie odbierze jej miłości i uwagi, jaką poświęca dzieciom i mężowi. „A dlaczego by właśnie tego wolnego czasu nie poświęcić na spędzanie czasu z dziećmi i partnerem? To znaczy, w pracy jesteś profesjonalistką, a w domu jesteś mamą, która angażuje się w życie rodziny emocjonalnie, a nie fizycznie” – podkreśliła.

TOP wiadomości
Świeże wiadomości z Białorusi