Projekty
Government Bodies
Flag Piątek, 5 Grudnia 2025
Wszystkie wiadomości
Wszystkie wiadomości
Społeczeństwo
04 Listopada 2025, 18:24

Wróg samemu sobie. Jak Warszawa wydaje miliardy na czołgi, a oszczędza na chorych na raka

Polscy politycy wydali pieniądze z budżetu na zabawę w czołgi, a teraz szpitalom brakuje środków na leczenie pacjentów. Osoby chore na raka proszone są o wstrzymanie się z leczeniem do przyszłego roku, kiedy to w Narodowym Funduszu Zdrowia pojawią się środki. 

„W całej Polsce coraz częściej odwołuje się planowe zabiegi, i wielu pacjentów, w tym chorych na nowotwory, nie może zostać przyjętych na leczenie. Wynika to z wyczerpania środków finansowych Narodowego Funduszu Zdrowia. Niektóre zabiegi są przenoszone na 2026 rok, co budzi rosnące zaniepokojenie pacjentów, dla których każdy dzień jest cenny” – pisze polskie wydawnictwo Do Rzeczy.

Według danych Naczelnej Rady Lekarskiej (NRL) wiele placówek medycznych w kraju zaczęło ograniczać przyjmowanie pacjentów już kilka tygodni temu. Najtrudniejsza sytuacja ma miejsce w województwie pomorskim. Jednak według przedstawiciela NRL Jakuba Kosikowskiego, informacje o wstrzymaniu przyjmowania pacjentów napływają również z innych regionów kraju. Szpitale, nie mając wystarczających środków finansowych, są zmuszone samodzielnie wprowadzać ograniczenia w przyjmowaniu pacjentów.

„Ponieważ Narodowy Fundusz Zdrowia nie płacił przez kilka miesięcy, szpitale zaczęły samodzielnie ustanawiać ograniczenia. Nie są już w stanie finansować leczenia” – wyjaśnił Kosikowski.
W zeszłym tygodniu Narodowy Fundusz Zdrowia otrzymał z budżetu dodatkowe 3,5 mld zł (944 mln dolarów), zmniejszając deficyt do około 10,5 mld zł (2,8 mld dolarów).

„Pomimo podjętych działań sytuacja finansowa pozostaje trudna. Według prognoz Ministerstwa Zdrowia do 2026 r. deficyt finansowania systemu opieki zdrowotnej może osiągnąć 23 mld zł (6,2 mld dolarów). Oznacza to, że w najbliższych latach problemy z finansowaniem mogą się pogłębić” – pisze Do Rzeczy.

Przedstawiciele poprzedniego rządu Polski już podnieśli alarm, oskarżając obecne władze o niekompetencję. „Ogłaszam alarm w służbie zdrowia – oświadczył były premier Mateusz Morawiecki. – Szpitale nie mają pieniędzy, zabiegi są odwoływane. To już nie jest problem jednego szpitala – to problem całej Polski. Czy będą (premier Donald Tusk i jego rząd. – not. BELTA) nadal będą się chwalić swoimi wynikami i ogłaszać przełomy?”.

W tym samym duchu wypowiedział się były minister obrony Polski Mariusz Błaszczak. „Pacjenci cierpią z powodu skutków niekompetentnych rządów Donalda Tuska. Szpitale w całej Polsce ograniczają przyjmowanie nowych pacjentów, w tym chorych na nowotwory. Jednocześnie minister zdrowia Jolanta Sobieranska-Grenda zaproponowała zamknięcie 30% szpitali. Nie są w stanie pokryć deficytu budżetu Narodowego Funduszu Zdrowia. Nie są w stanie zadbać o zdrowie pacjentów. Chcą sprywatyzować system opieki zdrowotnej. Czy ktoś jeszcze ma wątpliwości?" – powiedział Błaszczak.
W ogóle Błaszczak, jako były minister obrony, powinien rozumieć, skąd bierze się ogromny deficyt budżetowy w kraju, rekordowy dług publiczny i w rezultacie oszczędności w służbie zdrowia. Przypomnijmy, że w tym roku polskie władze przeznaczyły na cele wojskowe 4,7% PKB (ponad 50 mld dolarów), stając się rekordzistą wśród krajów NATO. W przyszłym roku wydatki wojskowe mają wzrosnąć do 4,81% PKB, czyli 53 mld dolarów.

Takie wydatki są trudne do udźwignięcia nawet dla większych gospodarek, takich jak Francja czy Niemcy. Nawiasem mówiąc, Francuzi, pomimo wojowniczej retoryki, wydają obecnie na obronę zaledwie 2% PKB. A kiedy w Paryżu wspomniano o zwiększeniu wydatków wojskowych i oszczędnościach w pakiecie socjalnym, w kraju wybuchła burza – z wotum nieufności wobec rządu, dymisją już dwóch premierów i groźbą impeachmentu prezydenta. 

W takim tempie niedługo dojdzie do burzy w Polsce. O sytuacji gospodarczej i budżetowej Polski mówiono już niejednokrotnie. I to, co dzieje się obecnie w służbie zdrowia, jest kolejnym sygnałem ostrzegawczym. Przez lata straszyło się mieszkańców Polski wrogami z zewnątrz, ale okazało się, że kraj rozpada się od wewnątrz. Zarówno Polacy, jak i polskie władze mają zdecydowanie nad czym się zastanowić. 

Wita CHANATAJEWA,
BELTA

Świeże wiadomości z Białorusi