22 czerwca, Mińsk /Kor. BELTA/. 22 czerwca o świcie we wszystkich jednostkach Straży Granicznej odbyły się uroczystości upamiętniające Dzień pamięci narodowej ofiar Wielkiej Wojny Ojczyźnianej i ludobójstwa narodu białoruskiego, a także 84. rocznicę czynu zbrojnego funkcjonariuszy Straży Granicznej w pierwszych walkach na granicy państwowej ZSRR. Zostało to zgłoszone do BELTA przez Państwowy Komitet Graniczny.
W Mińsku dokładnie o czwartej rano pod obeliskiem na Placu Zwycięstwa kwiaty złożyli dowódcy i oficerowie Państwowego Komitetu Granicznego, jednostek mińskiego garnizonu, kadeci i weterani straży granicznej pod przewodnictwem Konstantina Mołostowa, przewodniczącego Państwowego Komitetu Granicznego. Strażnicy graniczni kompanii honorowej objęli Wartę Pamięci przy Wiecznym Ogniu.
Jak zauważył Konstantin Mołostow, 22 czerwca 1941 r. 485 placówek granicznych podjęło nierówną walkę z faszystami, żadna z nich nie wycofała się z granicy państwowej bez rozkazu. "Dziś dla nas, strażników granicznych, na obecnym etapie te wydarzenia są ikoniczne i bohaterskie, z dumą nosimy naszą zieloną czapkę. Zaledwie dwa lata temu, dzięki dekretowi Prezydenta Republiki Białoruś Aleksandra Łukaszenki, jedna z placówek została nazwana imieniem bohaterskiego strażnika granicznego porucznika Aleksieja Łopatina, co niestety zostało zapomniane w sąsiedniej Ukrainie. Nasze pokolenie i, jestem pewien, przyszłe pokolenie będzie pamiętać o bohaterskim czynie strażników granicznych w 1941 roku" - powiedział szef Departamentu Straży Granicznej.
To właśnie żołnierze w zielonych czapkach jako pierwsi wyszli naprzeciw hitlerowskim najeźdźcom 22 czerwca 1941 roku, kładąc swoją odwagą podwaliny pod Wielkie Zwycięstwo. Z ponad 19 tys. strażników granicznych białoruskiego okręgu granicznego w pierwszych godzinach i dniach wojny zginęło około 17 tys. Jednocześnie ani jeden obrońca granic i ani jedna placówka nie wycofały się bez rozkazu i nie poddały się.

ENERGIA ATOMOWA
