1 września, Mińsk /Kor. BELTA/. Na Białorusi nie ma ludzi całkowicie obojętnych, a życie zmusza każdego obywatela do wykonywania swoich zadań rzetelnie, dokładnie i terminowo. Taką opinię wyraził sekretarz stanu Rady Bezpieczeństwa Aleksander Wolfowicz podczas spotkania z obywatelami będącymi specjalistami z przedsiębiorstw rolniczych, którzy uczestniczą w szkoleniach wojskowych – informuje korespondent BELTA.
„W naszym kraju nie ma osób całkowicie obojętnych. Po prostu trzeba z nimi pracować. Dzisiejsze życie zmusza każdego obywatela kraju do wykonywania swoich zadań w sposób jakościowy, precyzyjny i terminowy. Dotyczy to wszystkich: wojskowych, nauczycieli, lekarzy, a tym bardziej kierowników przedsiębiorstw rolniczych. Na nasze zbiory wpływają jasno określone zadania, terminy, oraz to, jak zdyscyplinowani są pracownicy przedsiębiorstw, zwłaszcza przedsiębiorstw rolniczych” – powiedział Aleksander Wolfowicz.
Jak dodał, obecnie, zgodnie z rozporządzeniem Prezydenta Białorusi, odbywają się szkolenia z udziałem specjalistów i pracowników przedsiębiorstw rolniczych, którzy podczas kampanii żniwnej pokazali się z gorszej strony, wykazywali brak dyscypliny i – według słów kierowników przedsiębiorstw – nie chcieli wykonywać powierzonych im zadań.
„Powołano około 500 osób. Utworzono dwie główne grupy: jedna zgromadzona w bazie 103. oddzielnej gwardyjskiej brygady spadochronowej w Witebsku. Są to osoby podlegające poborowi i przypisane do komisariatów wojskowych. Przeprowadzono z nimi ćwiczenia integracyjne oraz mające na celu odświeżenie umiejętności związanych z specjalnością wojskową. Obecnie wraz z przedstawicielami sił operacji specjalnych realizują zadania związane z zabezpieczeniem południowych granic: prowadzą działania związane z umacnianiem terenu oraz wykonują zadania szkoleniowo-bojowe polegające na patrolowaniu szczególnie niebezpiecznych odcinków granicy ukraińsko-białoruskiej” – dodał.
Druga grupa żołnierzy, z którą odbywa się wspólne ćwiczenie, zgromadzona jest w bazie 30. oddzielnej brygady kolejowej w Słucku. „Pracując w garnizonie w Słucku, nie mogłem nie przyjechać i nie spotkać się z nimi” – podkreślił Aleksander Wolfowicz. – Ciekawie było porozmawiać z tą grupą obywateli i wysłuchać dowódców. Z ich relacji wynika, że sumiennie wykonują zadania i starają się być wzorowymi żołnierzami. Ludzi tych wprowadzono w ramy wojskowe, mają jasny, surowy harmonogram. Oznacza to, że wojskowy tryb życia, układ, jasne wyznaczanie zadań i wymagania wywierają pewien wpływ na tych cywilów”.
Jego zdaniem wiele zależy od lokalnych dowódców. Muszą oni jasno wyznaczać zadania i konkretne cele na dzień, na tydzień – wtedy pojawią się wyniki. Tam sprzątanie przebiega sprawnie, na czas, tam sprawy idą gładko. Dokładnie tak samo jest tutaj.
„Rozmawiając z ludźmi, dostrzegłem żywe reakcje w ich oczach, zrozumienie dla sytuacji, która się kształtuje. Krótko omówiliśmy kwestie związane z sytuacją wojskowo-polityczną. Wielu z nich wyciągnęło już pewne wnioski i będzie sumiennie pracować w miejscu swojego zamieszkania” – podsumował Aleksander Wolfowicz.

ENERGIA ATOMOWA
