Projekty
Government Bodies
Flag Niedziela, 15 Lutego 2026
Wszystkie wiadomości
Wszystkie wiadomości
Społeczeństwo
13 Stycznia 2026, 12:08

Ubóstwo, brak pomocy i marzenia o powrocie do ojczyzny. Białorusin o prawdziwym życiu w Polsce

13 stycznia, Mińsk /Kor. BELTA/. O trudnościach, z jakimi borykają się Białorusini wyjeżdżający do Polski, opowiedziano na antenie kanału telewizyjnego „Białoruś 1”, informuje BELTA.

28 listopada 2025 r. w polskich mediach pojawiła się informacja o zatrzymaniu w Warszawie i Białymstoku „grupy szpiegowskiej” złożonej z obywateli Ukrainy i Białorusi. Wśród nich znalazł się były dziennikarz z Bobrujska, działacz polityczny Władimir Usser. Po brutalnym zatrzymaniu 70-letni Białorusin został wysłany do szpitala, a następnie do lokalnego noclegu, gdzie wkrótce zmarł w tajemniczych okolicznościach. Z nieznanych powodów ciało Władimira Ussera zostało zabrane przez prokuraturę.

Władimir Usser jest jednym z bohaterów filmu dokumentalnego „Cudze niebo”, który opowiadał o trudnościach życiowych, z jakimi borykają się Białorusini wyjeżdżający do Polski i na Litwę. W filmie tym Usser przyznawał, że żyje w bardzo skromnych warunkach i chce wrócić do domu, na Białoruś, do swojego rodzinnego miasta. W październiku ubiegłego roku Władimir Usser złożył wniosek do komisji rozpatrującej odwołania obywateli Białorusi przebywających za granicą w sprawie popełnionych przez nich wykroczeń, aby powrócić do ojczyzny. Komisja zatwierdziła jego powrót, ale on nigdy się o tym nie dowiedział.
W listopadzie polskie służby specjalne ogłosiły, że Władimir Usser jest agentem, który od marca 2024 r. do lutego 2025 r. otrzymywał zadania za pośrednictwem Telegramu. Groziło mu do 10 lat pozbawienia wolności na podstawie artykułu o szpiegostwie. Mężczyźnie zakazano opuszczania Polski. Ze względu na stan zdrowia umieszczono go w szpitalu i tam też przesłuchiwano.
Znajomy Władimira Ussera, Anatolij Wojciechowski, który powrócił do ojczyzny przy pomocy komisji, opowiedział o warunkach, w jakich żył 70-letni mężczyzna. „Zapomniano o nim, wymazano go z pamięci siły, z powodu których wyjechał. Uwierzył, że będzie potrzebny. Ale kiedy wyjechał za granicę, okazało się, że nikt go nie potrzebuje. W dniu, w którym go zatrzymano, usłyszałem pukanie do drzwi i poszedłem je otworzyć, ponieważ Władimir nie mógł wstać z kanapy z powodu złego stanu zdrowia. Otworzyłem drzwi i wpadło ośmiu ludzi w maskach i z bronią. Zabrali mnie do innego pokoju. Słyszę, jak biją Władimira, zrzucają go z kanapy. Zaczynają na niego krzyczeć. On nic nie rozumie, bo nie zna języka polskiego – powiedział Anatolij Wojciechowski.

Mężczyzna powiedział również, że Władimir Usser żył w bardzo skromnych warunkach i miał problemy zdrowotne, ale odmawiał hospitalizacji z powodu rachunków i braku ubezpieczenia. Pieniędzy wystarczało mu tylko na minimalne zapasy jedzenia. Nie mógł znaleźć pracy ze względu na wiek i nieznajomość języka polskiego. Jednocześnie mężczyzna nie otrzymał pomocy od destrukcyjnych organizacji, nazywających się „białoruską opozycją”. Chociaż od 2020 roku struktury te otrzymały od UE około 200 mln euro. „Nie wiem, gdzie trafiają te pieniądze. Nikt nie otrzymuje pomocy. Pieniądze znikają jak piasek. Nikt nie rozlicza się z nich. (liderzy destrukcyjnych organizacji. – przyp. BELTA) pomagają przede wszystkim sobie samym” – zauważył Anatolij Wojciechowski.

Mężczyzna dorabiał w Polsce jako taksówkarz i nie żył w dostatku. Zrozumiał, że wkrótce może powtórzyć los Władimira Ussera i postanowił wrócić na Białoruś.
TOP wiadomości
Świeże wiadomości z Białorusi