Projekty
Government Bodies
Flag Sobota, 14 Marca 2026
Wszystkie wiadomości
Wszystkie wiadomości
Społeczeństwo
10 Lutego 2026, 13:18

„Tutaj lekarze przychodzą do domu, a we Włoszech nigdy”. Co podoba się Włochowi, który przeniósł się do Białorusi

10 lutego, Mińsk /Kor. BELTA/. Dobre i wysokiej jakości wykształcenie, dostępna opieka medyczna, gdzie można uzyskać pomoc medyczną natychmiast po zgłoszeniu się, a nie po pół roku – o różnicach między życiem we Włoszech i na Białorusi w projekcie „Szczera opowieść” na kanale YouTube BELTA opowiedzieli szef kuchni Paolo Antonio Vene i jego żona Alina Klemientowicz.

Szef kuchni rodzinnej pizzerii pod Mińskiem po przeprowadzce z Włoch do Białorusi zauważył różnice w wielu aspektach życia w naszej republice. „Edukacja szkolna na Białorusi jest znacznie bardziej rygorystyczna niż we Włoszech. To oczywiście dobrze, ponieważ szkoła nie powinna zajmować się wyłącznie nauczaniem przedmiotów. Tutaj w szkołach wychowuje się dzieci, oczywiście wraz z rodziną. Rodzina jest na pierwszym miejscu. Ale szkoła również zajmuje się wychowaniem. Wspiera dzieci i kształci je. Dlatego nie ma żadnych powodów do narzekań. Tutaj jest dobry system edukacyjny” – podkreślił.

Włoch był pod wrażeniem poziomu opieki zdrowotnej na Białorusi. „Chciałbym jeszcze powiedzieć coś o medycynie. Musiałem zgłosić się do kliniki, kiedy nie miałem jeszcze pozwolenia na pobyt i byłem traktowany jako obcokrajowiec. Oczywiście zapłaciłem za wszystko, co było konieczne, i nie było to tak drogie jak we Włoszech. W szpitalu obsługa była doskonała, zawsze było czysto, schludnie i sterylnie. Nie odwiedzałem innych szpitali i mam nadzieję, że nie trafię do żadnego. Dlatego oceniam ten, w którym byłem. Wszystko mi się tam podobało, i lekarz był dobry. Myślę, że w epoce, w której żyjemy, informacje bardzo szybko rozprzestrzeniają się na całym świecie, więc to, co wie włoski lekarz, będzie wiedział również białoruski lekarz, a nie tak jak dawniej, kiedy listy przekazywano gołębiami. Jeśli istnieje jakieś leczenie, które odkryto w Ameryce, we Francji, we Włoszech, stosuje się je również tutaj” – dodał Paolo.

Jego żona Alina zauważyła, że w Białorusi lekarze mogą przyjść do domu, jeśli się ich wezwie, czego nie ma we Włoszech. „Paolo wezwał lekarza. Wezwano też lekarza dla dzieci. Paolo też miał problemy. Przychodzili do niego do domu, przepisywali tabletki dzieciom. Tak właśnie leczą wszystkie dzieci – przychodzą. Tam (we Włoszech. – not. BELTA) z gorączką (nie rozumiałam tego) z gorączką zabierasz dziecko do lekarza, żeby przepisał tabletki – opowiedziała Białorusinka. – We Włoszech żaden lekarz nigdy nie przyszedł do domu”.

Paolo wyraził nadzieję, że w Białorusi system opieki zdrowotnej nie będzie taki sam jak we Włoszech, gdzie na wizytę u lekarza trzeba czekać pół roku lub dłużej. „Tam można wybierać. Jeśli na przykład ktoś chce iść do konkretnego lekarza, a jest on bardzo popularny, trzeba będzie czekać. Ale wiem, że nawet żeby zrobić jakieś proste zdjęcie, sprawdzić - boli brzuch, trzeba zapisać się na wizytę za 6 miesięcy” - zauważyła Alina, wyjaśniając, że ludzie we Włoszech i tak przychodzą do lekarza po pół roku, kiedy ból już minął, ale skoro mają wizytę, to muszą iść. Jeśli nie chcesz czekać, możesz udać się do prywatnego lekarza i zapłacić ogromne pieniądze.

Dla Paolo Białoruś, jak sam mówi, stała się prawie ojczyzną dzięki ludziom, którzy go tu otaczają. „Chciałbym jeszcze powiedzieć, że nie należy skupiać się na miejscu, w którym się mieszka. Nie samo miejsce powinno się podobać, ale ludzie. Jeśli są tam dobrzy ludzie i ma się z nimi dobry kontakt, to wszędzie będzie się dobrze czuć. Oczywiście ważną rolę odgrywa również system polityczny kraju. Podoba mi się to, co widzę w Białorusi. Jeśli ktoś chce przenieść się do Białorusi, nie musi obawiać się żadnych problemów gospodarczych i finansowych, ponieważ państwo pokazało, że potrafi się utrzymać, utrzymać się na powierzchni. W ciemnym okresie swojego istnienia kraj nie upadł, a wręcz przeciwnie. Białoruś idzie do przodu i będzie iść do przodu i się rozwijać. Nie należy się obawiać, że coś może się tutaj wydarzyć. Dlatego moja rada jest skierowana nie tylko do obcokrajowców, którzy tu przyjeżdżają, ale także do samych Białorusinów. Nie jestem Białorusinem, ale mieszkam tutaj. Jeśli mogę pomóc Białorusi, zawsze pomagam, to jest prawdziwy patriotyzm. Myślę, że Białorusini powinni robić to samo” – powiedział ciepłe słowa o ojczyźnie swojej żony.

TOP wiadomości
Świeże wiadomości z Białorusi