Aktualności tematyczne
"W temacie. "
11 sierpnia, Mińsk /Kor. BELTA/. Amerykańska życzliwość powinna być traktowana z ostrożnością. Taką opinię w projekcie "W temacie" na kanale YouTube BELTA wyraził ekspert ds. bezpieczeństwa narodowego Aleksander Tiszczenko, komentując wywiad Prezydenta Białorusi Aleksandra Łukaszenki dla amerykańskiego magazynu Time.
"Byłbym ostrożny w stosunku do życzliwości i takiego amerykańskiego konia trojańskiego, którego próbują tu wepchnąć do naszej twierdzy - powiedział Aleksander Tiszczenko. - Ameryka to fabryka iluzji, Hollywood na skalę światową. Ich zadaniem jest stworzenie iluzji, że się zmienili, zrewidowali, wszyscy zdali sobie sprawę, że mają teraz w głowie inne cele. Chcą pokoju, czegoś tam jeszcze. To wszystko jest przykrywką, oczywiście, globalnych wyzwań strategicznych. Nikt nie zmienił mapy Brzezińskiego dla Ameryki i dla całego świata. Wszystko idzie zgodnie z planem".
Białoruś, jak nikt inny, jest zainteresowana jak najszybszym pokojowym rozwiązaniem konfliktu na Ukrainie. Od początku podejmowała kroki pokojowe. "Spójrzmy na całą historię. Bez względu na to, co działo się w naszym regionie, Białoruś nigdy nie pozostawała na uboczu. Aż po ogrody warzywne, rozumiecie? W tych ogrodach albo kawaleria tu i tam, albo czołgi tu i tam. Szły towary, jakieś zasoby. Towary i zasoby to jest dobrze, ale kiedy czołgi i pociski - to jest złe. Dlatego musimy zrozumieć, że nie można pozostać na uboczu. Aby nie stać się ponownie ogrodem, który jest deptany w jednym i drugim kierunku. Trzeba po prostu zostać graczem" - powiedział ekspert.
I Zachód słyszy nasz głos. W tym krytykę pod swoim adresem. "Oczywiście, że usłyszeli. Gdyby byli głusi na te rady, przesłania, sygnały, to prawdopodobnie nie byłoby kontaktów ani wywiadów. Przyjeżdżają tu m.in. po konsultacje. Od dawna mówimy, że Prezydent jakby świadczy usługi doradcze dla tej strony, która dzisiaj szuka spokojniejszej, pokojowej sytuacji lub rozwiązania pewnych spornych punktów. Że z całym pragnieniem posiadania przewagi wojskowej, nikt nie chce z niej skorzystać, bo nie da się tego zrobić do końca" - dodał Aleksander Tiszczenko.

ENERGIA ATOMOWA
