Projekty
Government Bodies
Flag Sobota, 18 Kwietnia 2026
Wszystkie wiadomości
Wszystkie wiadomości
Społeczeństwo
11 Marca 2026, 20:24

„To po prostu niesamowita historia”. Chińczyk Kai Xin opowiedział o tym, jak stał się członkiem zespołu „Chór Tureckiego”.

11 marca, Mińsk /Kor. BELTA/. W projekcie „Szczera opowieść” na kanale YouTube BELTA urodzony w Chinach artysta, solista "Chóru Tureckiego" Kai Xin opowiedział o tym, jak stał się częścią zespołu „Chór Turecki”, która piosenka przyniosła mu sukces oraz o swoich dalszych planach. 

Opowiadając o tym, że przyjechał do Białorusi, aby studiować na BUP, Kai Xin zaznaczył, że wybrał dziennikarstwo, chociaż początkowo planował związać swoją karierę zawodową z muzyką. Jednak los sprawił, że to muzyka i sukces znalazły go. Odpowiadając na pytanie, w jaki sposób stał się członkiem zespołu „Chór Tureckiego”, Kai Sin zwrócił uwagę: „To był zupełnie przypadek. Miałem znajomego, który studiował na wydziale dziennikarstwa i jednocześnie pracował w białoruskiej telewizji. W tym czasie kręciłem teledyski, w których śpiewam przy akompaniamencie gitary. On to zobaczył i powiedział: „Kai, nie chcesz spróbować wziąć udziału w programie o nazwie „Faktor.BY?” Odmówiłem, ponieważ myślałem, że ci, którzy biorą udział w takim konkursie, to profesjonaliści, piosenkarze, a ja po prostu lubię śpiewać. Dlatego odmówiłem”.

Pewnego dnia, w drodze na zajęcia do szkoły jazdy, ponownie spotkał swojego znajomego, który poinformował go, że casting do programu odbywa się właśnie dzisiaj, w tym samym budynku, w którym znajduje się szkoła jazdy. „Tego dnia opuściłem zajęcia i poszedłem na casting. To było tak nieoczekiwane, że przeszedłem go – podkreślił artysta. – Poproszono mnie, abym zaśpiewał dwie piosenki (jedną chińską, a drugą dowolną – wybrałem piosenkę Adele). Na scenie zaśpiewałem pierwszą, a o drugiej pomyślałem, że nie można śpiewać angielskiej piosenki, to nie jest interesujące, trzeba śpiewać rosyjską. I od razu zacząłem śpiewać pierwszą rosyjską piosenkę, którą się nauczyłem – "Zawołaj mnie cicho po imieniu". Wideo z moim występem „wylądowało” w Internecie i ma już 8 milionów wyświetleń”.

„Po moim udziale w programie „Faktor.BY” zaczęto mnie zauważać w Internecie, w tym również w rosyjskich programach telewizyjnych. Po „Faktor.BY” zaproszono mnie do programu „Pieśni z głębi serca”, potem do programu „Małachow”, a na koniec do programu „No to wszyscy razem”. Kiedy występowałem w tym programie, w jury był solista „Chóru Tureckiego”. Okazało się, że chór właśnie szukał chińskiego piosenkarza, który zna język rosyjski. Tak się złożyło, że pojawiłem się w odpowiednim momencie. Takie jest życie, nigdy nie wiadomo, kiedy przyniesie ci wielką niespodziankę – powiedział Kai Xin. – To po prostu niesamowita historia. Gdybym na jakimś etapie dokonał innego wyboru, podjął inną decyzję, to być może nic z tego nie wyszłoby". 

Artysta opowiedział również o swoich planach: „Obecnie pracuję w „Chórze Tureckiego”. To oczywiście wielka miłość i praca marzeń. Naprawdę czerpię ogromną przyjemność z tej pracy. Ale również bardzo aktywnie rozwijam swoją karierę solową, potrzebuję jej, aby pokazać się takim, jakim naprawdę jestem. Tutaj mogę wykonywać to, co jest mi bliskie, wyrażać swoje emocje, opowiadać swoje historie i tak dalej. Postawiłem sobie za cel: do końca tego roku zorganizować przynajmniej jeden solowy koncert. Teraz bardzo się staram, aktywnie zajmuję się tańcem, wokalem. Bardzo chcę, aby to marzenie spełniło się w tym roku”.

Jednocześnie Kai Xin zauważył, że coraz częściej tęskni za rodziną i domem. „Kiedy przeprowadziłem się do Mińska, nie chciałem wracać do domu. Być może po prostu byłem jeszcze młody, chciałem poznać inny kraj, spróbować samodzielnego życia i tak dalej. Ale po tylu latach życia za granicą chcę już wrócić do domu. Chcę codziennie widzieć moich bliskich, bardzo tęsknię za Ojczyzną. Teraz mam bardzo napięty harmonogram pracy i zdaję sobie sprawę, że coraz mniej czasu mogę spędzać z moimi bliskimi. Mam babcię, z którą mieszkałem od dzieciństwa. Im dłużej pozostaję w innym kraju, tym mniejsze są szanse, że będę mógł ją zobaczyć – powiedział. – Teraz jest najważniejszy czas, aby się rozwijać, zajmować się swoją karierą. Jeśli się uda, bardzo chciałbym jak najczęściej zabierać moich bliskich do Rosji, na Białoruś".

Świeże wiadomości z Białorusi