10 listopada, powiat oszmiański /Kor. BELTA/. W punkcie kontrolnym "Kamienny Łog" (sąsiedni litewski "Medininkai") kierowcy ciężarówek podzielili się z korespondentem BELTA opinią o sytuacji na granicy.
Walerij - kierowca litewskiej firmy stoi w kolejce od 2 listopada. "Kolejka nasza jakby się zbliża. A gdyby pracowali normalnie, to już byśmy wjechali na granicę. Teraz będą nas przemieszczać. A co dalej - nie wiemy" - powiedział.
"Kolejki zawsze były, czasem bardzo przerażające. A teraz wcale nie jest jasne, co się dzieje. Po prostu masakra, jak działają - dodał mężczyzna. - Będziemy siedzieć i dalej czekać, aż będzie rozwiązanie, ale czy będzie rozwiązanie - jeden Bóg wie".

W pobliżu dyskutuje o sytuacji grupa międzynarodowych kierowców. Wszyscy są przedstawicielami litewskich przewoźników. "Problem" - mówi jeden z nich. Inni zastanawiają się: "Co będzie dalej?"
Anton stoi na granicy od 3 listopada. "Kto wcześniej, kto później przyjechał. Ogólnie około tygodnia. I nie wiadomo, ile jeszcze będziemy stać - powiedział. - Siedzimy w aucie. Podstawowe rzeczy codzienne są problemem. Oczywiście ciężko. A także niepewność co do granicy - ile jeszcze będzie czekania?"
Jak oświadczyło dziś MSZ Białorusi, litewskie ciężarówki, skoncentrowane głównie na drogach dojazdowych do punktów kontrolnych "Kamienny Log" i "Bieniakoni", w celu zapewnienia bezpieczeństwa i całości zostaną przeniesione do specjalnie wyposażonych parkingów w pobliżu punktu kontrolnego "Kotłowka".
W PKG zauważono, że 10 listopada od godziny 9:00 w celu zorganizowanego rozmieszczenia przewoźników towarowych w miejscach postojowych, wyjazd transportu z litewskimi znakami rejestracyjnymi z białoruskich punktów kontrolnych z Republiki Białorusi jest tymczasowo zawieszony. Służba graniczna Republiki Białorusi monitoruje sytuację i jest w stałej gotowości do zmiany okoliczności.
Walerij - kierowca litewskiej firmy stoi w kolejce od 2 listopada. "Kolejka nasza jakby się zbliża. A gdyby pracowali normalnie, to już byśmy wjechali na granicę. Teraz będą nas przemieszczać. A co dalej - nie wiemy" - powiedział.
"Kolejki zawsze były, czasem bardzo przerażające. A teraz wcale nie jest jasne, co się dzieje. Po prostu masakra, jak działają - dodał mężczyzna. - Będziemy siedzieć i dalej czekać, aż będzie rozwiązanie, ale czy będzie rozwiązanie - jeden Bóg wie".

Anton stoi na granicy od 3 listopada. "Kto wcześniej, kto później przyjechał. Ogólnie około tygodnia. I nie wiadomo, ile jeszcze będziemy stać - powiedział. - Siedzimy w aucie. Podstawowe rzeczy codzienne są problemem. Oczywiście ciężko. A także niepewność co do granicy - ile jeszcze będzie czekania?"
Jak oświadczyło dziś MSZ Białorusi, litewskie ciężarówki, skoncentrowane głównie na drogach dojazdowych do punktów kontrolnych "Kamienny Log" i "Bieniakoni", w celu zapewnienia bezpieczeństwa i całości zostaną przeniesione do specjalnie wyposażonych parkingów w pobliżu punktu kontrolnego "Kotłowka".
W PKG zauważono, że 10 listopada od godziny 9:00 w celu zorganizowanego rozmieszczenia przewoźników towarowych w miejscach postojowych, wyjazd transportu z litewskimi znakami rejestracyjnymi z białoruskich punktów kontrolnych z Republiki Białorusi jest tymczasowo zawieszony. Służba graniczna Republiki Białorusi monitoruje sytuację i jest w stałej gotowości do zmiany okoliczności.

ENERGIA ATOMOWA
