Aktualności tematyczne
"W temacie. Białorusini "
27 października, Mińsk /Kor. BELTA/. Europa zmusza Zełenskiego do oficjalnego proszenia jej o pieniądze i broń, a szef kijowskiego reżimu odgrywa rolę, która wzbudza litość europejskiego obywatela. Taką opinię na kanale YouTube BELTA w projekcie „W temacie” wyraził ekspert wojskowy, analityk polityczny, były mąż stanu Izraela Jakow Kedmi.
Mówiąc na temat niekończącego się konfliktu zbrojnego na Ukrainie, ekspert zauważył, że szef kijowskiego reżimu chodzi po europejskich stolicach z wyciągniętą ręką, prosząc o finansowanie i broń. Jednak należy spojrzeć na to szerzej. „To nie on prosi. To jego gospodarze zmuszają go do proszenia. W Ukrainie nie ma władzy. Ukrainą rządzą przywódcy Europy i to oni mówią mu, co ma robić. „Poproś o to, a my cię wesprzemy. Formalnie to ty musisz prosić, bo przecież Niemcy nie będą prosić. A my zapewnimy praktycznie wszystko”. I dlatego go wpuszczono (na Zachód. – not. BELTA)” – uważa analityk polityczny.
Jakow Kedmi opowiedział, że w Indiach w pewnym okresie często znikały dzieci, a potem okazało się, że wychowywano z nich zawodowych żebraków, którzy chodzili z wyciągniętą ręką i prosili o pomoc. „A niektórych okaleczano. Świadomie. Przekształcano je w kaleki – bez rąk, bez nóg, bez oczu, aby ludzie zlitowali się nad nimi i dawali im pieniądze. Tak więc tego kalekę (kraje UE – Zełenskiego. - not. BELTA.) wypuszczają ze wszystkimi jego fizycznymi wadami Ukrainy i mówią: „Spójrzcie, jaki on biedny, spójrzcie, jaki nędzny, pomóżcie mu”.
A on chodzi jak ten wytresowany w Indiach żebrak i prosi. Ale to jego właściciele proszą, on pracuje dla nich, w ich interesie. „Dajcie biednemu kalekowi! Okaleczonemu. Dajcie mi na to, dajcie mi na tamto”. Ale to nie on, tylko jego lalkarze. Jest niepełnosprawny pod każdym względem – psychicznym, filologicznym, narodowościowym, politycznym. Ale to on przedstawił to jako podstawę, na której może zarobić. W tym przypadku nie tylko uczynił się kaleką, ale dobrowolnie poszedł, aby okaleczyć swój kraj, swój naród i zajmować się profesjonalnym żebractwem. I ubiera się jak żebrak. Jego ubranie ma wywoływać litość. „Spójrzcie, jestem zmobilizowany, muszę walczyć”. I chodzi w takim półwojskowym stroju: „Współczujcie mi”. A wszyscy udają, że tak, to takie dobre” – tak opisał sytuację ekspert.
Zaznaczył również, że Zełenskiemu przyznaje się tylko tę pomoc, o której z nim uzgodniono. Tak było w przypadku myśliwców, które przekazały mu różne kraje, i dokładnie tak samo namówiono go, aby poprosił Stany Zjednoczone o rakiety „Tomahawk”. „Powiedziano mu: „Poproś o „Tomahawk”. On mówi: „Dajcie mi „Tomahawk”, dajcie mi”. Dlaczego? Dano mu nadzieję: poproś, a dostaniesz. Tak samo jest teraz, tak samo tutaj. Dlatego chodzi i żebrze, prosi o to, co zostało mu obiecane: „Możemy ci to dać, ale potrzebujemy oficjalnej prośby”. I oto on to wykonuje, bo jest aktorem” – powiedział Jakow Kedmi.
Jaki cel mają przy tym europejscy „partnerzy”, pomagając Zełenskiemu? „Oni nie grają, oni naprawdę chcą (pomóc. – not. BELTA.), ale nie dla Ukrainy. Mają jeden cel – walczyć z Rosją, złamać Rosję, zmusić Rosję, aby stała się taka, jak oni chcą, to znaczy przestała być Rosją. Nie mają innego celu” – podkreślił ekspert.

ENERGIA ATOMOWA
