Projekty
Government Bodies
Flag Sobota, 18 Kwietnia 2026
Wszystkie wiadomości
Wszystkie wiadomości
Społeczeństwo
11 Marca 2026, 18:12

Tajemnica mohylewskich lodów: jak powstaje uwielbiane od dzieciństwa lody

Chyba trudno znaleźć osobę, która nie lubi lodów. Kremowe, na patyku, w wafelku lub rożku, z dodatkami lub bez – od asortymentu często rozbiegają się oczy. Ale niewielu wie, jaki skomplikowany proces technologiczny kryje się na halach produkcyjnych, gdzie dziesiątki ludzi pracują nad tym, aby na naszych półkach zawsze były pyszne i wysokiej jakości lody. Korespondenci BELTA udali się do Mohylewskiej Fabryki Lodów, aby dowiedzieć się, jaką drogę przebywa ten deser od surowca do gotowego produktu.

Dostać się na teren produkcyjny nie jest tak łatwo. Ścisła kontrola odwiedzających, obowiązkowe ubranie robocze – praca z produktami spożywczymi wymaga rygorystyczności na każdym etapie.

Jak opowiada zastępca dyrektora ds. produkcji Olga Wasilkowa, pracuje w fabryce od kilkudziesięciu lat. Przyszła jako mistrz zmianowy i stopniowo wspinała się po szczeblach kariery. Na jej oczach zmieniała się produkcja i podejście do tworzenia lodów.

"Mój łączny staż w fabryce to 29 lat. Kiedy przyszłam do przedsiębiorstwa, nie istniało tu pojęcie pakowanych lodów. Przyszłam w 1997 roku – wtedy lody w kubkach wkładało się do kartonów, a na wierzchu były tylko papierowe kółka. Za mojej pamięci pojawiły się pierwsze maszyny pakujące – zaczęto pakować w folię polipropylenową. Zmieniły się zasady i metody dotyczące bezpieczeństwa żywności – dzieli się wspomnieniami. - Zmieniły się też linie produkcyjne. Dawniej wiele rzeczy było na otwartej przestrzeni: mieszankę gotowano w dużych otwartych wanienkach, teraz jest to niedopuszczalne. Nawet dodatki wprowadzano w sposób otwarty. Teraz podejście jest zupełnie inne: cykle produkcyjne są zamknięte. Zapewnia to wyższą jakość, pozwoliło nam wydłużyć terminy przydatności do spożycia: kiedy przyszłam, wynosił on od trzech do pięciu miesięcy, teraz – do 12 miesięcy".

Niezmienne pozostało jedno – ścisła i wyraźna kontrola na każdym etapie produkcji: od surowca po już zapakowany produkt.

"Produkcja lodów to szczególna technologia w branży mleczarskiej, która ma swoją interesującą specyfikę – opowiada. - Ale wszystko zaczyna się od surowca. Do przygotowania lodów potrzebne są wysokotłuszczowa śmietanka, masło, mleko pełne w proszku, odtłuszczone mleko w proszku oraz różne składniki smakowe: mleko skondensowane, mleko skondensowane gotowane, dodatki owocowe i czekoladowe. Prawie wszystko to jest u nas krajowe. Białoruskie produkty słyną ze swojej naturalności i jakości, więc kupujemy tylko to, czego u nas się nie produkuje".

Gdy główne surowce przyjeżdżają do fabryki, uruchamiany jest cały proces. "Funkcjonuje u nas system zarządzania bezpieczeństwem żywności ISO 22000. System ten gwarantuje nienaganną jakość i bezpieczeństwo naszych produktów. Surowce po dostawie przechodzą kontrolę wejściową – próbki pobierane są przez laboratorium produkcyjne. Badane są wszystkie niezbędne wskaźniki pod kątem zgodności z normami. Dopiero po przejściu kontroli surowiec trafia do produkcji – mówi Olga Wasilkowa. - Pierwszym etapem jest wydział warzelni. Miejsce, w którym z surowców przygotowuje się mieszankę na przyszłe lody. Wszystko odbywa się według receptur – dla każdego rodzaju lodów są one inne".

Gdy do mieszanki zostaną dodane wszystkie niezbędne składniki – laboratorium sprawdza ją pod kątem wskaźników fizykochemicznych. A dopiero potem poddawana jest obróbce termicznej, co jest potrzebne do zapewnienia bezpieczeństwa pod względem wskaźników mikrobiologicznych, w temperaturze plus 87 stopni przez 60 sekund. Aby konsystencja przyszłych lodów była kremowa i aksamitna, poddaje się je homogenizacji: przetwarza się je na specjalnych urządzeniach, które rozdrabniają frakcję tłuszczową na bardzo drobną dyspersję. Następnie schładza się je do temperatury +4 stopni. Potem mieszanka trafia do „dojrzewania”. Trwa to około sześciu godzin. W tym czasie mieszanka staje się bardziej lepka.
A dalej - samo serce produkcji. Jest to sekcja zamrażania i pakowania. Znajdują się tu cztery linie do produkcji lodów. Trzy z nich - ekstruzyjne - dozują porcje do waflowych kubeczków i rożków, lodów na patyku lub brykietów. Proces zamrażania i nasycania mieszanki powietrzem odbywa się w specjalnych urządzeniach – fryzierach. Z nich już miękkie lody są dozowane do kubeczków i trafiają do zamrażarek, gdzie są zamrażane do temperatury minus 18 stopni w strumieniu zimnego powietrza. A oto jak lody poruszają się po przenośniku. Od razu na miejscu – kontrola wyglądu zewnętrznego, pakowanie.
Kolejna linia to generator lodów na patyku. Tutaj lody są dozowane do komórek i zamrażane za pomocą czynnika chłodniczego krążącego w generatorze lodów na patyku.
Według kierowniczki działu produkcji głównej Olgi Goraszczenko, pracuje ona w przedsiębiorstwie od prawie 30 lat. Odkryła ona sekret smacznych lodów. Nie chodzi tylko o proces technologiczny.

„W każdej pracy trzeba kochać i szanować to, co się robi. Niezależnie od tego, czy są to lody, mleko czy cegły. Jeśli robisz to z pełnym zaangażowaniem, otrzymasz produkt, który spodoba się ludziom i sprawi ci przyjemność” – opowiada. „To właśnie u nas skupiają się wszystkie główne procesy technologiczne. W zakładzie pracuje około 50 osób. Latem liczba ta wzrasta trzykrotnie – przychodzą nam z pomocą studenci”.
Jak zauważyła Olga Goraszczenko, proces przygotowywania lodów fascynuje zarówno dorosłych, jak i dzieci. A dorosłych nawet bardziej. „I powiem wam całkowicie szczerze, że często emocje dorosłych są znacznie większe. Dla nich to nie jest tylko produkcja – tutaj przygotowuje się deser, który kochają od dzieciństwa. Smak lodów z dzieciństwa to jakaś szczególna magia”.
Po przejściu wszystkich etapów lody są wysyłane do „dogotowania” do komory o temperaturze minus 18 stopni. I znowu – kontrola laboratoryjna – sprawdzają każdą partię, aby wydać certyfikat jakości. Bez niego nie można trafić do konsumentów.

Jak powiedziała inżynier mikrobiolog Elena Labuznowa, taką baczną uwagę poświęca się jakości produktów i ich bezpieczeństwu nie bez powodu. „Karmimy przecież dzieci! Dlatego bez poważnych badań i ścisłej kontroli nie ma mowy – twierdzi. – Każda partia jest badana w maksymalnym stopniu. To przecież produkty mleczne. A wszyscy wiemy, że trzeba mieć na nie oko – wielu widziało w domowych lodówkach, co się dzieje, gdy nie przestrzega się zasad przechowywania”.
Dopiero po przejściu wszystkich tych etapów lody trafiają na półki sklepowe.
Jak powiedział dyrektor fabryki Nikołaj Szepielewicz, rocznie produkuje się tu około 150 wagonów lodów. Przedsiębiorstwo znacznie zwiększyło eksport: lody z Mohylewa można znaleźć w Rosji, Gruzji, Armenii, Chinach i nie tylko. Produkuje się tu nie tylko lody: wyroby twarogowe na wienerach, półprodukty z mrożonego ciasta. Te ostatnie, nawiasem mówiąc, zostały stworzone we współpracy z Białoruskim Państwowym Uniwersytetem Technologii Spożywczych i Chemicznych.
W planach na przyszłość jest modernizacja produkcji i wprowadzenie nowych rodzajów lodów. A to oznacza nowe możliwości, nowe rynki zbytu i, w konsekwencji, wzrost wynagrodzeń. W końcu ludzie są najważniejszym kapitałem fabryki.

Świeże wiadomości z Białorusi