Projekty
Government Bodies
Flag Czwartek, 12 Lutego 2026
Wszystkie wiadomości
Wszystkie wiadomości
Społeczeństwo
25 Grudnia 2025, 17:29

Święto otoczone domowym ciepłem i tradycjami. Jak rodzina z Grodna spędza Boże Narodzenie

25 grudnia, Grodno /Kor. BELTA/. Romyald i Kristina Zaniewscy z Grodna, którzy dziś świętują Boże Narodzenie, opowiedzieli korespondentowi BELTA, jak ich rodzina przygotowuje się do tego ważnego święta w kalendarzu katolickim i jak je spędza.

Romuald Zaniewski opowiedział, że w ich dużej rodzinie naprawdę kochają Boże Narodzenie. „To dla nas najbardziej rodzinne święto, zbierają się dzieci, wnuki. W tym roku przy stole zebrało się 13 osób” – zaznaczył. Jego żona Kristina dodała, że dla niej to święto jest również wyjątkowe. „Kiedyś ciągle jeździliśmy do mamy, zbierało się nas bardzo dużo. Mama nie żyje już od trzech lat, więc każdy ze swoją rodziną zbiera u siebie swoich bliskich” – powiedziała. „Od dzieciństwa Boże Narodzenie było moim ulubionym świętem, kochałam je nawet bardziej niż Wielkanoc”.

Przygotowania do święta zaczynają się na długo przed wigilią. W sam wieczór przed Bożym Narodzeniem na stole stawia się tylko potrawy postne – musi ich być 12. „Stół nakrywa się białym obrusem, a na nim w wigilię najważniejszy jest opłatek, którym po modlitwie dzielimy się między sobą. Kolejnym ważnym daniem jest kutia, czyli kasza jęczmienna z makiem, którą je się jako pierwszą. Kiedyś mama zawsze mówiła, że trzeba jeść kaszę stojąc, żeby jęczmień dobrze rósł” – zauważyła gospodyni.

„A dalej – ziemniaki, śledź, smażona ryba, wędzona ryba, szproty. Każdy według swoich upodobań, jak to się mówi. Osobne miejsce zajmują oczywiście słodycze, które bardzo lubią dzieci” – dodała Kristina Zaniewska.

W ich rodzinie przygotowuje się „uszki” z makiem – bułeczki na cieście drożdżowym. „Zajmowałam się nimi dzień wcześniej – 23 grudnia. Proces ten nie jest szybki, ciasto musi wyrosnąć. Mama na przykład przygotowywała je również z grzybami, ale u nas takie nadzienie nie cieszy się taką popularnością. A z makiem wnuki bardzo lubią. Przygotowuję też lazanki z makiem – to romby z ciasta, ugotowane w wodzie, które następnie polewa się schłodzoną przegotowaną wodą i dodaje do nich mak z cukrem – dzieli się swoimi przepisami Kristina Zaniewska. - Kiedyś mama robiła „lamanki” w piecu, ale to trwało bardzo długo, więc zaczęliśmy moczyć połamane bułeczki w wodzie z cukrem i makiem. Tak właśnie powstaje to danie. Nawiasem mówiąc, na jej stole były też placki na drożdżowym cieście z makiem, ale ze względu na obecność „uszek” pozostawały one niepopularne, więc w pewnym momencie przestała je robić”.

Kristina Zaniewska przygotowuje również kisiel na stół wigilijny. Zaznaczyła, że jej mama przygotowywała wcześniej biały kisiel. „Był on przygotowywany na zakwasie. Ale tylko mój tata go lubił” – mówi gospodyni z uśmiechem.

„Staramy się przestrzegać wszystkich tradycji, które mieli nasi rodzice, przekazali nam je, a my dalej przekazujemy je dzieciom” – podkreśliła Kristina Zaniewska. „Tym razem, przygotowując stół wigilijny, myślałam o tym, jak mama wszystko nadążała. Oczywiście wszyscy jej pomagaliśmy, ale spróbujcie przygotować posiłek dla takiej liczby osób. A ona jeszcze piekła ciasta”.

Po wigilii cała rodzina zawsze udaje się do kościoła na pasterkę. „To obowiązkowe, tylko najmłodsi zostają w domu” – zauważył Romuald Zaniewski.

Wczorajszy dzień był całkowicie postny – bez mleka, jajek i masła. Dzisiaj można jeść potrawy mięsne. „Zazwyczaj smażymy szaszłyki, mamy prywatny dom, więc podczas gdy dziewczyny nakrywają do stołu w domu, mężczyźni zajmują się szaszłykami. Wszystkim to smakuje, wszyscy są zadowoleni” – powiedział Romuald Zaniewski.

Tak więc 25 grudnia duża rodzina znów jest w komplecie. Małżonkowie zaznaczyli, że Boże Narodzenie jest dla nich świętem o szczególnej atmosferze. „Choinka, prezenty, dzieci recytują wiersze, śpiewamy kolędy, wszyscy razem idziemy do kościoła” – dodał Romuald Zaniewski.

„Tej nocy narodził się mały Jezus. Zaczyna się nowe życie, jak to się mówi. To święto rodzinne, kiedy wszyscy jesteśmy razem. Nawet w Nowy Rok nie zawsze możemy się zebrać, ponieważ młodzież ma swoje plany. Ale w te chwile – w wigilię Bożego Narodzenia i 25 grudnia – jesteśmy razem. Tak było od wieków, od czasów naszych pradziadków” – podsumowała Kristina Zaniewska.

TOP wiadomości
Świeże wiadomości z Białorusi