Projekty
Government Bodies
Flag Piątek, 8 Maja 2026
Wszystkie wiadomości
Wszystkie wiadomości
Społeczeństwo
05 Kwietnia 2026, 15:00

Sukienka zmieniająca się w ptaki, zamiast tkaniny – pleksi. Zobaczcie, jakie stroje tworzy ta Białorusinka 

W dzieciństwie nasza bohaterka szyła sukienki dla lalek, w młodości – dla siebie i swoich bliskich, a gdy dorosła, przekształciła to hobby w sprawę życia. Dziś Tatiana Dawydzienko to uznana białoruska projektantka, której prace znane są na całym świecie. Zaledwie kilka tygodni temu zaprezentowała na Tygodniach Mody w Paryżu i Mediolanie kolekcję sukienek wieczorowych „Akwarela”, zainspirowaną nieważkością, przezroczystością i lekkością malarstwa akwarelowego. Prace Białorusinki wywołały prawdziwą furorę, podbijając serca nawet najbardziej wymagających krytyków.

„Moja lalka miała własny dom mody”

Tatiana Dawydienko dorastała jako twórcze dziecko. Od kiedy pamięta, jej ulubionym zajęciem było tworzenie ubrań.

– Od wczesnego dzieciństwa marzyłam o tym, by być projektantką mody, szyłam sukienki dla zabawek. Moja lalka miała własny dom mody! Gdy podrosłam, zdecydowałam, że czas zacząć tworzyć prawdziwą odzież. Moje lata szkolne przypadły na czas powszechnego niedoboru, kiedy trudno było kupić nową tkaninę, więc sięgałam po babcine spódnice i sukienki i przerabiałam je – opowiada Tatiana. – Lekcje prac ręcznych w szkole były dla mnie jednymi z ulubionych, ponieważ umiałam praktycznie wszystko. I nauczyciele oczywiście to zauważali.

Tatiana często przychodziła do szkoły w nowej modnej spódnicy lub sukience, a koledzy z klasy zawsze podziwiali jej stroje. Najlepszym komplementem dla dziewczyny było pytanie: „Gdzie kupiłaś taką rzecz?” To znaczyło, że wygląda świetnie.

– Najbardziej zapadły mi w pamięć spodnie uszyte z babcinej spódnicy – przyznaje nasza bohaterka. – Spodnie w kratę dopiero wtedy wchodziły do mody, praktycznie nikt nie mógł ich zdobyć. A ja je już miałam! Cała klasa doceniła tę nowość.
Wiedząc, że projektant musi umieć nie tylko szyć, ale też dobrze rysować, Tatiana Dawydzienko wstąpiła do stołecznej Dziecięcej Szkoły Sztuk Pięknych nr 1. Po wyższe wykształcenie udała się do Instytutu Współczesnej Wiedzy im. A. M. Szyrokowa, gdzie uzyskała specjalizację „projektant odzieży”.

– Od dzieciństwa zdecydowałam, że to moja droga, i bardzo dużo się uczyłam, aby osiągnąć sukces. Rodzice zawsze mnie wspierali. Pamiętam, jak cała rodzina pomagała przyszywać guziki do moich żakietów – wspomina Tatiana.

W swoim pierwszym konkursie jako profesjonalna projektantka wzięła udział, będąc jeszcze studentką.

„To wydarzyło się na drugim roku instytutu. Nauczyciele zauważyli, że moje szkice stały się bardziej szczegółowe i dopracowane, i zaproponowali udział w "Młynie Mody". Przeszłam eliminację szkicową i po raz pierwszy uszyłam kolekcję, którą zaprezentowałam na wybiegu. Nie zajęłam miejsca na podium, ale moje prace zostały docenione. Dla początkującej projektantki to był ogromny sukces! Potem co roku aż do ukończenia uniwersytetu brałam udział w "Młynie Mody". Jedna z moich kolekcji zdobyła nagrodę i zostałam zaproszona do galerii Lafayette w Paryżu.

Jako rozprawę dyplomową Tatiana postanowiła stworzyć kolekcję sukien ślubnych dla ciężarnych dziewczyn.

– Wtedy, w 2007 roku, na rynku nie było niczego podobnego – wspomina. – Pomysł pojawił się przypadkiem: był maj, wyszłyśmy z koleżankami ogrzać się na słonku, a obok przechodziła moja koleżanka z roku, która była w ostatnich miesiącach ciąży. Na pytanie, co słychać, odpowiedziała, że przygotowuje się do ślubu. Kiedy zaczęłam rozmowę o sukience, dziewczyna przyznała, że musiała kupić gorsetową. Wyobraziłam sobie, jak bardzo będzie jej w niej niewygodnie, i pomyślałam, że mogę pomóc ciężarnym pannom młodym, tworząc stroje, w których będą czuć się najpiękniejsze, nie odczuwając przy tym dyskomfortu.

„Sukienka rozpływała się, odlatując jako ptaki”

W ciągu swojej kariery Tatiana Dawydzienko współpracowała z dziesiątkami uznanych artystów, tworząc dla każdego niepowtarzalne wizerunki sceniczne. Proces szycia kostiumu do występu i zwykłej sukienki, nawet wieczorowej, znacznie się różni. Zanim przystąpi do takiego zamówienia, nasza bohaterka dokładnie studiuje, jak jest wyreżyserowany numer, jak aktywne będą ruchy artysty. Na przykład sukienka uszyta w 2014 roku dla zasłużonej artystki Białorusi Żanet, tuż podczas numeru zmieniała kolor i zamieniała się w ptaki. Nudnych projektów u niej w zasadzie nie ma, przyznaje Tatiana – każda praca wyróżnia się szczególnym detalem.
– Kiedy tworzyliśmy wizerunek z ptakami, wiedziałam dokładnie, że numer będzie statyczny. Dlatego mieliśmy możliwość zaprojektowania ogromnej czarnej sukienki, zajmującej większą część sceny, która w połowie numeru jakby rozpływała się, odlatując jako ptaki, a piosenkarka pozostawała w białej, dopasowanej kreacji. Dla widza taka przemiana wydawała się magiczna, dla nas była to precyzyjnie przemyślana i technicznie dopracowana w najdrobniejszych szczegółach praca – podkreśla Tatiana Dawydzienko.

Tworzenie kostiumu scenicznego to zawsze wspólna praca artysty i projektanta. Pierwszy wyraża swoje życzenia, mówi, jak widzi numer w ogóle, a drugi już tworzy strój.

– Na przykład Żanet, przychodząc do mnie, od razu powiedziała, że chce sukienkę, która najpierw będzie czarna, a potem biała. I żeby w określonym momencie spod niej wylatywały ptaki. Po omówieniu szczegółów zabrałam się za szkice – wspomina Tatiana. – Trzeba zrozumieć, że artysta ma swój własny wizerunek, swoje przeżycia, czuje piosenkę, którą wykonuje. Na przykład dla mnie ważne było zrozumienie, że czarna sukienka symbolizowała głęboki smutek, ale potem on znikał, pozostawiając tylko czyste światło, które oddałyśmy przez białą tkaninę.

Kolejna sukienka dla Żanet – kryształowa – wygląda jak prawdziwe dzieło sztuki. Niesamowicie piękny strój został wykonany ręcznie z pleksi.

– Trzeba było go zrobić w zaledwie dwa tygodnie – nierealny termin. Praktycznie nie spaliśmy i nie jedliśmy, w dzień i w nocy przekształcając zwykłe płaskie arkusze pleksi w kryształowe zawijasy. Ale wszystkie wysiłki były tego warte. Każdy zawijas wydmuchiwaliśmy ręcznie za pomocą przemysłowej suszarki – wspomina Tatiana.

W zwykłym stanie ta sukienka przypominała lód. Kiedy oświetlono ją niebieskim światłem – zamieniała się w wodę, która jakby przelewała się z kropli do kropli. Gdy natomiast skierowano na nią czerwony reflektor, zdawała się zapalać. Widz zapierał dech w piersiach!

– Ta sukienka również zajmowała znaczną część sceny. Piosenkarka miała statyczny wizerunek, więc przebywanie w niej podczas występu okazało się niezbyt trudne. Ale trzeba zrozumieć, że to nie jest zwykła sukienka, a cała dekoracja. Część z niej stała na scenie, więc w pewnym stopniu strój można porównać do rzeźby – zauważa projektantka. – Jeśli natomiast mówimy o jakichś zespołach tanecznych, gdzie priorytetem jest ruch, głównym warunkiem tworzenia wizerunku jest komfort. Strój nie powinien krępować człowieka, dlatego stosuje się zupełnie inny krój i materiały.

Według Tatiany projektant może użyć dowolnego materiału, który jest w stanie go zainspirować lub pomóc w realizacji pomysłu. W grę wchodzi nie tylko pleksi, ale także na przykład fryzy, którymi zdobi się kominki.
– Znaleźliśmy je w sklepie budowlanym, a później przemalowaliśmy i dodaliśmy do kostiumów scenicznych. Wyglądało to bardzo interesująco – przyznaje Tatiana. – Czasami brak odpowiedniego materiału czy bogatych dodatków inspiruje projektanta do wyruszenia na poszukiwanie brakujących elementów w najbardziej niezwykłe miejsca.

„Białoruska szkoła projektowania ma bardzo wysoki poziom”

Kilka tygodni temu Tatiana Dawydzienko wzięła udział w Tygodniach Mody w Mediolanie i Paryżu. Projektantka zaprezentowała kolekcję sukien wieczorowych „Akwarela”, która wywołała w Europie prawdziwą furorę.

– Przygotowania były poważne, wykonaliśmy ogromną pracę, długo dopasowywaliśmy, przymierzaliśmy. Dziewczyny-modelki też dużo ćwiczyły, aby wystąpić godnie. I wszystko się udało! Pokazaliśmy bardzo poważny poziom na Tygodniach Mody w Mediolanie i Paryżu. Kolekcja zrobiła ogromne wrażenie, po pokazie wywiady ze mną przeprowadzały francuskie telewizje, a widzowie bili brawo, pytali, skąd przyjechaliśmy. Z dumą odpowiadaliśmy, że z Białorusi. I nie było zdziwienia, nasz kraj jest im znany – podkreśla Tatiana Dawydzienko. – Białoruska szkoła projektowania ma bardzo wysoki poziom.

Kolekcja „Akwarela” powstawała prawie rok. Nad haftem nasza bohaterka pracowała razem z siostrą.

– To bardzo żmudna praca, której podstawą jest krój gorsetowy. Na przykład tutaj gorset jest haftowany ręcznie – opowiada Tatiana, wskazując na błękitną sukienkę do ziemi. – Użyłam kilku materiałów, które starannie wycinałam, nakładałam na siebie i łączyłam w jedną całość. W ten sam sposób ręcznie zrobione są motyle i kwiaty.
Jeszcze jedna sukienka z kolekcji, na którą zwraca naszą uwagę projektantka, to półprzezroczysta, liliowa z piórami.

– To również całkowicie ręczna robota. Oprócz piór sukienka jest ozdobiona koralikami. Tutaj liliowa tkanina nakłada się na różową, dzięki czemu uzyskujemy głęboki odcień – opowiada projektantka. – Jeśli powiesimy sukienki obok siebie, zobaczymy całe spektrum naturalnych barw. Takie zjawiska możemy obserwować w tęczy, w zorzy polarnej. Niesamowite, hipnotyzujące przejście, które stworzyła sama natura, udało nam się powtórzyć w sukienkach.

Zanim projektant otrzyma zgodę na udział w Tygodniu Mody, musi przejść ścisłą selekcję. Pierwszym i najważniejszym warunkiem jest wyjątkowość kolekcji.

– Nie wystarczy, że jest na odpowiednim poziomie. Ważne, aby ta kolekcja nigdzie wcześniej nie była publikowana ani prezentowana, inaczej Europejczyków nie zainteresuje. A żeby cały projekt był piękny i udany, ścisłą selekcję przechodzą także modelki. Nie ma tam przypadkowych osób – podkreśla Tatiana.
„Kolory jakby przenikają się nawzajem”

Mówiąc o inspiracji, nasza bohaterka podkreśla: jej źródło jest zawsze różne.

– Może to być przedmiot, strój historyczny, zbiór różnych wydarzeń, kierunków, a także oczywiście nasza przyroda, ponieważ jest piękna. Na przykład do stworzenia kolekcji „Akwarela” zainspirowało mnie malarstwo akwarelowe, ponieważ jest to jedyna technika, która pozwala pokazać stopnie przezroczystości, gdy jeden kolor może prześwitywać przez drugi. Właśnie tę zdolność akwareli przeniosłam do kolekcji. Jest ona bardzo delikatna, przezroczysta, w wielu modelach odcień górnej spódnicy nakłada się na dolną, prześwitując, i powstaje niezwykły efekt rozpuszczania się tkanin. Kolory jakby przenikają się nawzajem.

Przez czas, w którym Tatiana pracuje jako projektantka, świat mody znacznie się przekształcił. Technologie i produkcja zrobiły duży krok naprzód, wiele rzeczy stało się bardziej dostępnych, a teraz z pomocą przyszedła także sztuczna inteligencja. Według naszej bohaterki niesie to za sobą nie tylko plusy, ale i minusy.

– To wszystko znacznie ułatwia nam pracę. A jednak najważniejsza zasada dla projektanta pozostała niezmienna: w stroju musi być dusza artysty, który go tworzy – jest przekonana nasza bohaterka. – Żadna sztucznie wymyślona technologia nie zastąpi tej miłości i pracy, które człowiek wkłada w swoje dzieło od początku do końca.
Julia GAWRILENKO,
zdjęcia Witalija PIWOWARCZYKA oraz udostępnione przez bohaterkę,
gazeta „7 dni”.
 
TOP wiadomości
Świeże wiadomości z Białorusi