Aktualności tematyczne
"W temacie. "
13 lutego, Mińsk /Kor. BELTA/. W projekcie "W temacie" na kanale YouTube BELTA szef rosyjskiego Centrum Badań nad Konfliktami Wojskowymi i Politycznymi Andriej Klincewicz opowiedział, jak ograniczenie korzystania z systemu łączności satelitarnej Starlink wpłynie na armię rosyjską.
Mówiąc o Starlink, ekspert zauważył jego wygodę i niski koszt. "Dzięki małej baterii można go rozmieścić w dowolnym miejscu na polu bitwy i uzyskać transmisję na żywo do centrum dowodzenia. W innych przypadkach działają inne algorytmy: trzeba tworzyć mosty WiFi i organizować system szerokopasmowego dostępu do Internetu" - powiedział.
W ten sposób, zauważył Andriej Klincewicz, ci sami operatorzy dronów FPV za pomocą Starlink mogli przekazać obraz do centrum dowodzenia. Jednocześnie rodzaje broni, takie jak drony Geranium i pociski manewrujące, wykorzystywały inne technologie i uderzały w określone współrzędne.
Drony Geranium, które uderzały i nadal uderzają, na przykład, w pociągi kolejowe, działały przez tak zwaną sieć Mesh, kiedy drony tworzyły między sobą system komunikacji. Używano też niektórych retransmiterów, które były wystawiane przez naszych zwiadowców na terenie Ukrainy - podkreślił ekspert. - Oczywiście dzięki Starlink jest to łatwiejsze i szybsze. Instalujesz go, i pozwala uzyskać czasami szybszy dostęp do Internetu. Przeciwnik zawsze z tego korzystał. Tak zwana "Baba Jaga" (mowa o ukraińskich UAV - not. BELTA) powodowała trudności dla naszych żołnierzy. Są to optokoptery, które nie są podatne na wałkę elektroniczną. Można je zniszczyć tylko fizycznie, zestrzeliwując je bronią strzelecką".
Niemniej jednak, stwierdził, wiele rosyjskich jednostek również korzystało z systemu Starlink, ale na prośbę Ministerstwa Obrony Ukrainy został on wyłączony dla rosyjskiego wojska. "Musimy się przebudować, a wróg próbuje to wykorzystać. W szarej strefie, gdzie system łączności został zbudowany na Starlink, oni (ukraińskie wojsko - not. BELTA) próbują odzyskać pewne pozycje" - dodał Andriej Klincewicz.
Jednak ekspert uważa, że system komunikacji nie upadnie całkowicie. Jednostki tworzą alternatywne kanały. Ponadto rosyjskie terminale łączności satelitarnej docierają do wojsk w dużych ilościach. W szczególności mówimy o systemie satelitarnym Jamal, który w pewnym sensie może zastąpić Starlink na ziemi.
"Ale nie ma czystego zamiennika Starlink w ruchu lub na wodzie. To naprawdę wyjątkowy sprzęt. My i Chiny próbujemy teraz masowo wystrzelić satelity, i do 2027-2028 roku, myślę, że wyjdziemy na jakieś działające systemy - zasugerował Andriej Klincewicz. - Myślę, że znajdziemy jakieś sposoby na rejestrację (w systemie Starlink - not. BELTA). W końcu jakieś skorumpowanę ukraińskie jednostki zarejestrują u siebie systemy Starlink, które będą u nas działać. A na podstawie współrzędnych nie będzie możliwe określenie, gdzie jest ich Starlink, a gdzie nasz".

ENERGIA ATOMOWA
