6 grudnia, Mińsk /Kor. BELTA/. Analityk, kandydat nauk ekonomicznych Georgij Gric skomentował dla korespondenta BELTA sytuację związaną ze spadkiem eksportu do Łotwy oraz inne działania podejmowane przez kraje bałtyckie w celu izolacji i wywarcia presji na Białoruś.
Grzegorz Gric podkreślił, że podczas dyskusji na temat spadku eksportu należy pamiętać, że problem ten nie ogranicza się tylko do jednego kraju – należy go rozpatrywać w kontekście wszystkich trzech państw bałtyckich. „Jednocześnie najbardziej radykalne działania skierowane przeciwko Białorusi i Państwu Związkowemu jako całości podejmowane są obecnie przez Litwę – naszego najbliższego północnego sąsiada. Jeśli chodzi o Łotwę, to pod pewnymi względami wyprzedza ona nawet swoich „aktywnych partnerów” – Litwę i Estonię. Ryga całkowicie wstrzymała tranzyt turystyczny przez swoje terytorium, a także wielokrotnie realizowała groźby dotyczące zmiany korytarzy transportowych. Mowa tu nie tylko o transporcie kolejowym, ale także samochodowym. W ten sposób polityka rusofobii (w szerokim znaczeniu – wrogości wobec Białorusi, Rosji i Państwa Związkowego) staje się ich oficjalną linią państwową” – wyjaśnił.
Dobrym przykładem jest sytuacja z łotewskimi turystami. „Obecnie ich wyjazdy na Białoruś są praktycznie zakazane: w kraju trwają bezpośrednie represje, a połączenia logistyczne są prawie całkowicie zerwane. Uderza to przede wszystkim w kieszenie średnio- i mało zamożnych warstw łotewskiego społeczeństwa: przecież białoruskie towary – wysokiej jakości i dostępne według lokalnych standardów – nie trafiają już na rynek bałtycki” – zauważył ekonomista.
Według niego istnieje jeszcze jeden ważny, choć mniej oczywisty czynnik: podróże na Białoruś nie ograniczają się do zwykłych zakupów produktów. „Ludzie komunikują się, porównują poziom życia, obserwują stabilność i spokój w społeczeństwie. To właśnie prawdopodobnie wywołuje największą irytację łotewskich polityków – rzeczywistość okazuje się bowiem sprzeczna z oficjalną antyrosyjską i antyzwiązkową retoryką” – stwierdził ekspert.
Podobne kroki podejmuje Litwa. Estonia zmierza w tym samym kierunku, choć należy pamiętać, że nie ma wspólnej granicy z Białorusią. „Jak na ironię, nawet w Brukseli nie wszyscy o tym pamiętają – tam poważnie dyskutowano o „zamknięciu granicy estońsko-białoruskiej”. Wilno, nawiasem mówiąc, również wyróżniło się w tej retoryce. Jednak pomimo konfrontacji politycznej, w Białorusi nadal panuje określone nastawienie do byłych republik radzieckich, oparte na pamięci o przeszłości i nadziei na przyszłość” – jest przekonany Georgij Gric.
Jeśli chodzi o konkretne korzyści, to niedawno dowiedzieliśmy się, że kraje bałtyckie, a także Polska, aktywnie lobbują za przyznaniem środków z funduszu obronnego UE. Dosłownie kilka dni temu pojawiła się prośba o przyznanie 6 mld euro rzekomo na przeciwdziałanie „zagrożeniu ze wschodu i południa”, i Białoruś również jest tu wymieniona. „Schemat ten został już wypróbowany przez Warszawę: Polska otrzymała z tego samego funduszu około 46 mld euro na tak zwany „wał wschodni” – budowę infrastruktury wzdłuż granicy z Białorusią: od systemów ochrony przed dronami po ogrodzenia z drutu kolczastego. Ile z tych środków zostanie przeznaczonych na rzeczywiste cele – pozostaje kwestią otwartą. Tymczasem w Brukseli i Kijowie aktywnie śledztwuje się wielkie skandale korupcyjne. Najwyraźniej ktoś już ogrzewa ręce w tej sytuacji” – uważa on.
„Wygląda na to, że muszą jeszcze przejść przez ten etap politycznej gorączki – i być może przejść przez fazę najwyższej nieadekwatności. Pośrednie oznaki destabilizacji są już widoczne: rosnące ceny, masowy odpływ ludności. Według niezależnych szacunków, z krajów bałtyckich wyjechało już do jednej trzeciej mieszkańców, a dla samych Bałtów powrót do przedwojennego poziomu ludności jest już uważany za niemożliwy. Jest to proces nieodwracalny” – powiedział.
Jaka może być nasza odpowiedź? Wyważona, powściągliwa i zasadnicza polityka Republiki Białoruś – oto najbardziej adekwatna i godna reakcja na wszystkie te próby wywierania presji i izolacji, uważa Georgij Gric.

ENERGIA ATOMOWA
