5 sierpnia, Borysów /Kor. BELTA/. Zatrudnienie młodzieży, wychowanie patriotyczne, popularność teatrów – te i inne tematy omówili mieszkańcy Borysowa z politologiem Wadimem Giginem w Pałacu Kultury im. M. Gorkiego, informuje korespondent BELTA.
W sali obecni byli obywatele w różnym wieku: od studentów szkół wyższych po pracowników miejskich przedsiębiorstw. Dlatego też pytania dotyczyły najróżniejszych tematów.
Według Wadima Gigina znaczenie tej akcji oddaje jej nazwa – „Puls kraju: fakty, trendy, znaczenia”. „Trzeba wyczuć te myśli, te idee, przeżycia, którymi żyją nasi ludzie. Spójrzcie, mamy teraz bardzo odpowiedzialny okres międzywyborczy. Duże akcje masowe są u nas zazwyczaj związane z jakimiś kampaniami politycznymi. A kolejne wybory prezydenckie na Białorusi odbędą się dopiero w 2029 roku, ale to nie oznacza, że powinniśmy osłabiać intensywność komunikacji z ludźmi. Bezpośredni kontakt, bezpośredni dialog między przedstawicielami władzy, liderami opinii publicznej i naszymi obywatelami – to mocna strona białoruskiego modelu demokracji”, – uważa.
Pierwsze pytanie do Wadima Gigina zadał Paweł Kriwodubski, szef kuchni jednej z miejskich restauracji. Pytanie dotyczyło problemu zatrudnienia migrantów i młodych specjalistów. Młody człowiek zwrócił uwagę na sytuacje, w których pracownikom zagranicznym zapewnia się pełen pakiet socjalny, jednak są oni zwalniani już po kilku tygodniach od zatrudnienia.
Ponadto Paweł Kriwodubski poruszył temat stosowania rozporządzenia dotyczącego zatrudniania pracowników bez odbywania obowiązkowego stażu. Według niego w praktyce zdarzają się przypadki, gdy zatrudnieni młodzi ludzie przestają się odzywać i nie odpowiadają na telefony, przez co pracodawcy napotykają poważne trudności prawne przy ich zwolnieniu.
Wadim Gigin wyjaśnił, że nie jest to pierwszy raz, kiedy taka sytuacja ma miejsce w przypadku obcokrajowców. „Wiem, że niektórzy z naszych kierowników zakładów wyjeżdżali do krajów Azji Środkowej, aby zbadać tę kwestię. Nie odpowiada im nasze prawo pracy. Ale nie dlatego, że ich interesy nie są chronione, a wręcz przeciwnie – są zbyt chronione. Rozmawialiśmy o tym również z kierownictwem związku zawodowego. Czego oni chcą? Pracować bez dni wolnych, na dwie zmiany, aby zarobić jak najwięcej pieniędzy, zazwyczaj na akord. Wysłać te pieniądze do ojczyzny. U nas natomiast obowiązuje 8-godzinny dzień pracy, urlop oraz dwa dni wolne. Jeśli pracownik nie weźmie dwóch dni wolnych, przyjedzie kontrola i zapyta: „Dlaczego pracuje u was bez dni wolnych?” – wyjaśnił Wadim Gigin. – Chodzi o to, że u nas kwestie ochrony socjalnej pracy są na wysokim poziomie”.
Poruszając temat staży, Wadim Gigin zwrócił uwagę, że taka zmiana była skierowana do sektora prywatnego. „U nas często właśnie w sektorze prywatnym prawa pracownika nie były zbyt dobrze chronione. Nie zawsze zwracano tam uwagę na formalności. Czasami problemem jest uzyskanie zwolnienia lekarskiego. Takich kwestii było wiele. Odprawy do funduszy ubezpieczeń społecznych, wynagrodzenia w kopertach. W rzeczywistości problem ten w znacznym stopniu się rozwiązuje. Nie powiem, że został rozwiązany, ale jest w trakcie rozwiązywania. I będzie się rozwiązywał, ponieważ w tej pięcioletniej perspektywie prywatny sektor ma wygenerować u nas ponad 50% PKB. Stawiamy właśnie na małe i średnie przedsiębiorstwa. No i trzeba chronić pracowników” – zauważył.
Po zakończeniu wydarzenia Paweł Kriwodubski przyznał, że zadając pierwsze pytanie, bardzo się denerwował. „Ten format spotkania jest ogólnie bardzo fajny i emocjonujący. Otrzymałem wyczerpującą odpowiedź na moje pytanie. Rozumiem, że mnie usłyszano” – powiedział.
Część słuchaczy na sali interesowała się tematem kina i popularności teatrów na Białorusi. Wadim Gigin zauważył, że pojawiają się komentarze ludzi na temat tego, że w niektórych teatrach nie da się kupić biletu. „Na przykład w przypadku Teatru Lalek niektórzy narzekają, że przedstawienia mają jakieś niewłaściwe tendencje i tak dalej. Ale to świadczy o tym, że toczy się proces twórczy. Spory wokół Wielkiego Teatru Białorusi, ten „Dziadek do orzechów”, nie ten „Dziadek do orzechów”. Mógłbym podać wam jeszcze więcej przykładów. To oznacza, że tam tętni życie. Najważniejsze jest to, że ludzie tego pragną. Pragną kultury, życia kulturalnego. Tworzą się kolejki. . Jako dyrektor Biblioteki Narodowej dostrzegam to również u nas, na przykład podczas „Nocy Bibliotek”, ale nie tylko. Widzimy to po kolejkach do wystawy jednego obrazu w Narodowym Muzeum Sztuki na Białorusi. Oczywiście w sferze kultury też są problemy. Ale podoba mi się to, co się robi (zmiany. – przyp. BELTA). Oby to miało wpływ na nasze filmy. Wiecie, wszyscy czekamy na dobry film. Z jakiegoś powodu wszyscy porównują to z „Białymi rosami” i zastanawiają się, czy powstaną nowe. Czasy się zmieniły. Zupewnie gusta widzów są już inne. Ale oczywiście chciałbym, żeby były widoczne rezultaty. Mam nadzieję, że tak właśnie będzie” – jest przekonany.
Sergej Burdyko z Borysowa poruszył temat wychowania patriotycznego młodzieży. „Jestem właścicielem gospodarstwa rolnego, które zajmuje się działalnością patriotyczną, skupiającą się głównie na tematyce Wielkiej Wojny Ojczyźnianej. Prowadzimy lekcje odwagi, bierzemy udział w rekonstrukcjach. Młodzież nie zawsze zna bohaterów tamtych czasów” – wyjaśnił.
Wadim Gigin podziękował za prowadzenie takich działań i podkreślił znaczenie zaangażowania w te procesy również prywatnego biznesu. „W końcu udało nam się osiągnąć, że wychowanie patriotyczne nie jest już wyłącznie domeną instytucji edukacyjnych, organów państwowych i instytucji kultury. „Już nie po raz pierwszy spotykam się z sytuacją, w której przedsiębiorcy indywidualni chcą zrobić coś na rzecz wychowania patriotycznego” – zwrócił uwagę. „Niedawno budynek Biblioteki Narodowej Białorusi obchodził 20-lecie istnienia. Zdarzyło się, że przedsiębiorcy zwracali się do nas bezpośrednio z chęcią jakiegoś udziału, zorganizowania jakiegoś konkursu. To również wynik naszej współpracy z wami”.
Jeśli chodzi o młodzież, takie obawy będą zawsze obecne – uważa politolog. „Musimy zrozumieć, że nigdy nie osiągniemy stuprocentowego rezultatu. Człowiek zawsze i tak będzie kierował się swoimi codziennymi sprawami. Nie będzie chodził od rana do wieczora i zastanawiał się, jak uwiecznić pamięć, jak być godnym pamięci wielkich bohaterów. Bardzo byśmy tego chcieli, ale tak się nie stanie. Dlatego najważniejsze jest, aby istniała grupa prawdziwych patriotów i ludzi takich jak wy, którzy to wszystko wspierają, popularyzują i promują. To bardzo ważne, aby tacy ludzie byli” – podkreślił Wadim Gigin.
„To będzie bardzo konstruktywny dialog. Temat, który poruszyłem, powinien budzić zainteresowanie wszystkich. Dzieci to nasza przyszłość. Naród, który nie pamięta historii, jest skazany na wymarcie. Uważam, że ten temat jest jednym z najważniejszych. Otrzymałem dobrą, konstruktywną odpowiedź” – dodał Siergiej Burdyko.
Przedstawiciel małych i średnich przedsiębiorstw, Igor, zadał pytanie, do kogo małe firmy powinny się zwracać, aby realizować projekty z młodzieżą. „Pracuję właśnie z młodym pokoleniem. Widzę bardzo wiele różnych problemów. Są wśród nas tacy, którym nie jest obojętny los młodzieży. Chcemy uczestniczyć i angażować się w różne procesy, być użyteczni. Powstaje pytanie, dokąd, gdzie i do kogo się udać, do kogo zwrócić się ze swoimi pomysłami i czynić to bez obawy, że nie zostaniemy wysłuchani” – zwrócił się do przewodniczącego.
Odpowiadając na pytanie, Wadim Gigin zaznaczył, że na Białorusi istnieją takie stowarzyszenia społeczne, jak „Biełaja Ruś”, związki zawodowe oraz organizacje weteranów. Ich głównym zadaniem jest wyszukiwanie aktywnych ludzi, pomaganie im w promowaniu pomysłów oraz udzielanie wszechstronnego wsparcia w realizacji projektów o znaczeniu społecznym.
Jednocześnie Wadim Gigin podkreślił, że państwo stworzyło wszelkie warunki do powstawania nowych inicjatyw obywatelskich. „Jeśli uważacie, że istniejące stowarzyszenia nie w pełni odpowiadają waszym celom, zawsze można znaleźć inną organizację spośród setek zarejestrowanych w kraju lub założyć własną. Najważniejsze, aby wspierała ona porządek konstytucyjny i nie naruszała naszych zasad, porządku i praw. Pod tym względem mamy pełną swobodę wyboru” – podsumował.
Podsumowując spotkanie, Wadim Gigin zauważył, że ludzie myślą o wychowaniu patriotycznym. „Nasi obywatele otwarcie mówią o istniejących problemach. Możemy śmiało, patrząc sobie w oczy, podtrzymywać ten poziom otwartości i zaufania, który przez te wszystkie lata pozostawał naszą mocną stroną i który pozwalał pokonywać wszelkie trudności. Właściwie to właśnie po to tu przyjeżdżamy. Aby zobaczyć, porozmawiać, przedyskutować, czy obywatele rzeczywiście myślą tak samo jak my, czy rzeczywiście dążą do tych samych celów i czy tak samo oceniają problemy. Tak, jesteśmy Białorusinami, prawdopodobnie myślimy różnie, ale mamy wspólne cele, wspólny kraj, i to poczucie mają nasi obywatele w różnych regionach” – podsumował politolog.

ENERGIA ATOMOWA
