Aktualności tematyczne
"Białorusini w kadrze "
Paweł Michajłowski z wioski Riabinowka, w powiecie uzdowskim, od ośmiu lat zajmuje się biznesem kwiatowym. Do głównego dnia kobiet rolnik wyhodował w swojej szklarni 180 tys. tulipanów. Żółte lub białe, czerwone lub pomarańczowe, fioletowe lub różowe - korespondenci gazety "7 dni" spojrzeli na kolorową plantację, aby dowiedzieć się, jakie odcienie są modne wśród Białorusinów, co wręcza "tulipanowiec" swojej żonie 8 marca, jak mroźna i śnieżna zima wpłynęła na tak delikatny biznes.
Kwiatów w jednej szklarni - 180 tys. sztuk
- Proszę wejść! - właściciel serdecznie zaprasza nas, otwierając drzwi ogromnej szklarni. A po kilku sekundach pojawia się przed nami wielobarwny dywan z tulipanów: fioletowe i amarantowe, pomarańczowe i żółte, czerwone i bordowe, białe i różowe... Prawdziwy szał kolorów, a wraz z nimi również emocji. Wydaje się, że przez cały dzień nie da się policzyć dokładnej liczby kwiatów.
- 180 tys. sztuk! - jakby czytał nasze myśli Paweł Michajłowski. - Po 8 marca nie zostanie tu ani jeden tulipan.
Jeszcze 10-15 lat temu biznesem kwiatowym zajmowali się głównie rolnicy na południu Białorusi: w powiecie pińskim, iwanowskim, brzeskim, drohiczyńskim. Dziś plantacje tulipanów można znaleźć w różnych regionach kraju, w tym w centralnym - wiosce Riabinowka w powiecie uzdowskim. A wszystko dzięki nowoczesnym technologiom, które pozwalają stworzyć optymalne warunki dla rozwoju i wzrostu głównych symboli święta kobiet.
- Osiem lat temu zacząłem od małych objętości - posadziłem 50 tys. kwiatów. Następnie - 100 tys., a później dodałem jeszcze 80 tys. Na dziesięciu akrach rośnie około 30 różnych odmian - mówi Paweł i wspomina, że miłość do pracy na ziemi narodziła się w dzieciństwie. - Pomimo tego, że ukończyłem Akademię Rolniczą na kierunku "inżynier", zawsze interesowałem się agronomią, uprawą roślin. Sam jestem miejski, ale każdego lata spędzałem u babci na wsi. Pomagałem jej w ogrodzie: pieliliśmy grządki, zbieraliśmy warzywa, nawet udawało nam się sprzedać coś na rynku.
Kiedy zajął się uprawą tulipanów, aktywnie badał doświadczenia kolegów, którzy od dawna zajmują się tym biznesem. Głównie pytania dotyczyły części technicznej: jak zbudować szklarnię, jakie wybrać wentylatory, jaką utrzymać temperaturę. Sam sadził kwiaty, można powiedzieć, metodą prób i błędów. Paweł przyznaje, że przez lata prowadzenia biznesu, bez względu na trudności, nigdy nie żałował, że kiedyś wybrał kwiatowy biznes. Poza tym automatyka pomaga teraz utrzymać mikroklimat w szklarni. Jeśli wcześniej trzeba było wszystko regulować ręcznie, teraz wystarczy nacisnąć przycisk.
- Na początku ogrzewałem szklarnię drewnem. Czasami siedziałem tu w nocy, aby utrzymać odpowiednią temperaturę. Następnie zająłem się modernizacją: zainstalowałem kocioł gazowy. Dzięki aplikacji w telefonie widzę wszystko, co dzieje się tutaj o każdej porze dnia. Z domu mogę zdalnie regulować temperaturę: w razie potrzeby podnosić lub obniżać - wyjaśnia. - Jest system automatycznej wentylacji. Czas pracy można ustawić na dowolny, i świeże powietrze dostanie się do środka. Używam również nawadniania kropelkowego.
Według niego kwiatom należy stworzyć niezbędne warunki, przestrzegać technologii uprawy, nawet pomimo zimna i śniegu za oknem.
- Ogrzewam szklarnię od 9 stycznia. W tym roku zima była szczególnie śnieżna. Tyle było na dachu, że o drugiej w nocy zadziałała automatyka, bo temperatura w szklarni poważnie spadła. Zapomniałem o śnie! Musiałem szybko udać się na miejsce i naprawić. Akurat przed ranem sobie poradziłem - opowiada. - Gdy mróz na zewnątrz osiągnął minus 30 stopni, kocioł w szklarni nawet nie mógł trzymać pożądanej temperatury. Ale ogólnie przezimowaliśmy bez większych strat.
Na wynik może mieć wpływ nawet najbardziej pozornie nieistotny niuans. Na przykład, jeśli temperatura w szklarni jest tylko o stopień niższa niż zalecana.
- Wilgotność nie powinna przekraczać 80%. Mam specjalny licznik, który rejestruje wskaźniki. Z powodu podlewania tulipany mogą być dotknięte chorobami - wyjaśnia rolnik. - Nie mniej ważne jest monitorowanie reżimu temperaturowego: w ciągu dnia 16-17 stopni, w nocy - 15-16. Kiedy szklarnia nagrzewa się pod słońcem, należy ją przewietrzyć, aby zapobiec wysychaniu pąków. Zobaczcie: na górze czarna tkanina to zasłony przeciwsłoneczne, za pomocą których chronimy kwiaty przed jasnym światłem.
Pąk go zna!
Sezon kwiatowy Pawła Michajłowskiego rozpoczyna się w listopadzie od sadzenia cebulek w ziemi. Szklarnia w tym okresie stoi bez dachu do końca grudnia. Podczas gdy na zewnątrz jest ciepło, rośliny zakorzeniają się. Potem przychodzi tryb spoczynku - tulipany hibernują. Na początku stycznia rolnik uruchamia kocioł do ogrzewania: w niskiej temperaturze kwiaty budzą się i zaczynają rosnąć. Tak pojawiają się pierwsze pędy. W środku zimy szklarnia osiąga maksymalną dopuszczalną temperaturę.
- Zamówienia na kwiaty zwykle zaczynają się pojawiać przed Nowym Rokiem. Główna realizacja rozpoczyna się 1 marca, kiedy to zostaje tydzień do święta. Tulipany są już ścięte i czekają na swoją gwiezdną godzinę w chłodnicy. Ludzie przyjeżdżają z różnych regionów. Moje bukiety są tak jaskrawe jak kobiece uśmiechy, zauważa i wyjaśnia, że tulipany są sprzedawane luzem po 20 sztuk w opakowaniu. Maksymalne zamówienie, jakie było przez lata, to 15 tys. sztuk. - W szklarni pozostają pojedyncze okazy, a po 8 marca zamykamy sezon kwiatowy.
Po dniu świątecznym szklarnia jest pusta: ziemia zostaje uprawiana, nawożona i odpoczywa do następnego sezonu. Czego nie można powiedzieć o Pawle Michajłowskim, który ma nowe zajęcie - plantację truskawek i warzyw, które wymagają znacznej opieki.
- Zatrudnię pracowników z okolicznych miejscowości. Zimą jest to znacznie łatwiejsze niż latem. W końcu na wsi każdy ma własne gospodarstwo, ogród. Praca polega na wykonaniu kilku zadań: wyrwaniu tulipana z ziemi wraz z cebulką, odcięciu go od łodygi i ułożeniu bukietu. Wystarczy jeden dzień, aby nauczyć się wszystkiego - mówi. - Dobry kwiat powinien mieć co najmniej 43-45 cm, najlepiej 48-50 cm.
Wszystkie odcienie tęczy
Bogata pomarańcza "Triple A", głęboka czerwień "strong love", śnieżnobiały "Albatros", fioletowy "Purple Lord", biało-różowy "Beauty Trend"... Paweł fachowo zapoznaje nas z odmianami, prowadząc nas po swojej wielokolorowej plantacji. Kolorowe pąki są dobrze uformowane, i teraz szklarnia przypomina ogromne pole kwiatowe. Słynne żółte tulipany zajmują znacznie więcej miejsca.
- To tylko w znanej wszystkim piosence żółty tulipan jest symbolem rozłąki. W rzeczywistości jest to kolor słońca, a więc ciepła i radości - uśmiecha się Paweł Michajłowski i wyjaśnia, że z biegiem lat nauczył się rozróżniać popyt nie tylko według odmian, ale także koloru pąków. - Najpopularniejsze wśród Białorusinów są czerwone, różowe, białe i oczywiście żółte.
Paweł ma również swojego faworyta - jest to tulipan odmiany "Triple A", którym jest zasadzona imponująca część szklarni.
- Kwiat o niezwykłym pomarańczowym kolorze z morelowym odcieniem i jasnożółtą obwódką. Kwiatostan przypomina nieco tlący się węgielek. Wysokość łodygi może osiągnąć 60 cm, a kielich - 7-8 cm. Ponadto wyróżnia się niesamowicie trwałym aromatem, który szybko wypełnia całe mieszkanie - reklamuje ulubioną odmianę Paweł. - Odmiana ta zajmuje około 10% całkowitej objętości w szklarni.
Według naszego bohatera inną nie mniej popularną odmianą tulipanów wśród Białorusinów jest "strong love". Osiąga wysokość 60-65 cm, kwiat ten wyróżnia się korzystnie na tle innych ze względu na głęboki nasycony odcień dojrzałego granatu.
- W tym sezonie po raz pierwszy kupiłem cebulki odmiany "Polar Bear". Wziąłem 10 tys. nasion. Rezultatem byłem bardzo zadowolony: zobaczcie, jak elegancki kwiat wyrósł, wyciągnął się do 50 cm - wskazuje Paweł na śnieżnobiały kwietnik szklarniowy. - Nawiasem mówiąc, białe kwiaty są na szczycie najpopularniejszych. Są zamawiane na święto nie rzadziej niż czerwone i żółte.
Na pożegnanie Paweł wręcza nam ogromny bukiet świeżo ściętych tulipanów i daje kilka ważnych wskazówek, aby jak najdłużej stał w wazonie. Pierwszą rzeczą do zrobienia przed umieszczeniem kwiatów w wazonie jest przycięcie łodyg, w przeciwnym razie naczynia zostaną zatkane, pozbawiając łodygę możliwości "picia". Woda powinna być jak najzimniejsza.
Nawiasem mówiąc, niewiele osób wie, że tulipany nadal rosną w wazonie. Okazuje się, że w odpowiednich warunkach cięte łodygi mogą stać się dłuższe o 3 cm!
- Kwiaty lubią chłód, więc pozostawienie ich na stole przy kaloryferze nie jest najlepszym rozwiązaniem. Nie będziesz długo podziwiał bukietu, pąki szybko się otworzą i obsypają - podsumowuje Paweł Michajłowski. - Zmieniamy wodę co drugi dzień. W nocy lepiej jest zabrać je na balkon lub chłodny korytarz. W temperaturze plus 3-5 stopni mogą stać przez miesiąc, zachwycając cię swoim pięknem i aromatem wiosny.
- Tulipany w naszym domu prawie zawsze stoją w wazonach. W każdym razie gratuluję żonie 8 marca i wręczam jej ogromny bukiet. Małżonka nie uznaje innych! Nie ma preferencji co do koloru, zawsze zbieram według własnego uznania. Świeże, świeżo ścięte, natychmiast wypełniają dom zapachem i wiosennym nastrojem.
Marina WALACH,
Fot. Tatiana MATUSIEWICZ.

ENERGIA ATOMOWA
