Aktualności tematyczne
"Kroniki "
Po 1940 roku i podpisaniu paktu Ribbentrop-Mołotow, a także tajnego protokołu do niego, „Bukowiński Kureń” postanowił opuścić Rumunię. Kolejki liczyły około pięciu tysięcy osób. Kierowały się one do Kijowa, ale zatrzymywały się również w innych miastach, próbując zorganizować ukraiński ruch nacjonalistyczny.
– Pod koniec września 1941 roku Front Południowo-Zachodni, który bronił Kijowa i głównego terytorium Ukrainy, poniósł straszliwą klęskę z rąk niemieckich wojsk faszystowskich. Skończyło się to tak zwaną katastrofą kijowską. Otoczenie Kijowa (kijowski „kocioł”) – największe pod względem liczby osób, które znalazły się w tym otoczeniu w historii świata. Historycy szacują, że było to nawet 700 tysięcy osób. Wielu z jeńców wojennych stanowili Ukraińcy, którzy z różnych powodów – nie tylko ideologicznych, ale także z powodu chęci przetrwania lub innych interesów – mieli negatywny stosunek do władzy radzieckiej. Następnie z tych żołnierzy i dowódców Armii Czerwonej utworzono różne ukraińskie bataliony policyjne Schutzmannschaft, pomocnicze bataliony ochronne. Jeśli się nie mylę, utworzono ich łącznie 58. Bardzo dużo – więcej niż na jakimkolwiek innym terytorium okupowanego Związku Radzieckiego. W tym również smutno słynny 115. ukraiński batalion policyjny. Z niego wywodzi się 118. ukraiński batalion policyjny, w którym Osip Winnicki został dowódcą setki (czyli kompanii) – opowiedział docent katedry historii południowych i zachodnich Słowian BUP, kandydat nauk historycznych Siergiej Aleksandrowicz.
Kolumny dotarły do stolicy radzieckiej Ukrainy. W tym czasie Kijów był okupowany przez Niemców: nie ustanowiono jeszcze silnej władzy nazistowskiej, a radzieckiej już nie było. Pomysł nacjonalistów był taki: przejąć choćby jakieś możliwości kierowania.
- Strona niemiecka doskonale wiedziała, kim są ukraińscy nacjonaliści i jak można ich wykorzystać w walce z Związkiem Radzieckim, Armią Czerwoną, ruchem partyzanckim, działaczami komunistycznymi i komsomolskimi. Dlatego „Bukowińskiemu Kureniu” dano carte blanche i przybyli oni do Kijowa. Najciekawsze jest to, że kiedy opuszczali Bukowinę, podczas uroczystego pożegnania oficjalnie pozbawiono ich rumuńskiego obywatelstwa: „Idźcie na terytorium Ukrainy, dawną ZSRR. Budujcie niepodległe państwo ukraińskie”.
Członkowie „Bukowińskiego Kurenia” włączyli się w prace nad przemianami. Na przykład w tworzenie organizacji kijowskiej rady miejskiej – burmistrza. Z jednej strony „Bukowiński Kureń” dał się poznać jako wierni słudzy faszystów, z drugiej – pokazał, że ma swoje cele i zadania. Niemieckim władzom się to nie spodobało.
- Na Ukrainie utworzono własny Komisariat Rzeszy Ukraina. Centrum nie znajdowało się w Kijowie, niemniej jednak Kijowowi przypisywano bardzo duże znaczenie. Począwszy od grudnia 1941 roku niemiecka administracja okupacyjna aresztowała członków „Bukowińskiego Kurenia”. Wielu z nich znalazło śmierć w tym samym, smutno słynnym Babim Jarze, w którym pod koniec września i w październiku członkowie kurenia rozstrzeliwali Żydów. Winnicki okazał się jednak szczęśliwszy. Wstąpił do oddziału samoobrony zorganizowanego przez kureń i został przeniesiony w okolice stacji Korosten (w kierunku Żytomierza). Tam walczył z rodzącym się ruchem partyzanckim i dywersantami wysłanymi ze strony radzieckiej. Represje go nie dotknęły.
Z lojalnych wobec władz niemieckich nacjonalistów utworzono bataliony Schutzmannschaft.
Warto zauważyć, że w Kijowie, oprócz wykonywania innych obowiązków, Winnicki zajmował się szkoleniem i przygotowywaniem innych policjantów do wykonywania zadań, dla których utworzono 118. batalion. A mianowicie do wykonywania funkcji policyjnych, ochronnych i operacji karnych. Pod koniec 1942 roku batalion został przeniesiony na terytorium BSRR. Pierwsza kompania Winnickiego, której trzon stanowili przekonani ukraińscy nacjonaliści, którzy złożyli przysięgę wierności hitlerowskim Niemcom, przeprowadzała najbardziej brutalne operacje karne przeciwko mieszkańcom naszego kraju – uważa zastępca szefa głównego zarządu Prokuratury Generalnej Republiki Białoruś Kirill Czubkowiec.
- Pod Mińskiem przeprowadzono kursy szkoleniowe dla dowództwa batalionu. Zazwyczaj wskazuje się obóz położony 12 km w kierunku Smolewiczej. Trudno ustalić, gdzie to wszystko faktycznie miało miejsce. Później 118. ukraiński batalion policyjny stacjonował na terenie powiatu logojskiego. Pleszcznicy... - dodał Siergiej Aleksandrowicz.
Opracowano na podstawie wideo BELTA. Zrzuty ekranu z wideo

ENERGIA ATOMOWA
