Projekty
Government Bodies
Flag Sobota, 7 Marca 2026
Wszystkie wiadomości
Wszystkie wiadomości
Społeczeństwo
22 Stycznia 2026, 17:51

Politolog: przetrwanie reżimów europejskich opiera się na wojnie 

22 stycznia, Mińsk /Kor. BELTA/. Przetrwanie współczesnych reżimów europejskich opiera się na wsparciu wojny, a zatem będą trzymać się do końca ukraińskiego konfliktu zbrojnego, przeznaczać na niego środki i produkować broń. Taką opinię w projekcie "W temacie" na kanale YouTube BELTA podzieliła doktor nauk politycznych, profesor Moskiewskiego Państwowego Instytutu Stosunków Międzynarodowych (MGIMO) Elena Ponomarewa.

Politolog powiedziała, że możliwości systemu rakietowego Oresznik są duże, a w Ukrainie i w krajach europejskich zrozumieli, że zniszczenie tej broni jest jak dotąd niemożliwe. "Trzeba przyznać, że oczywiście Oresznik działa. I rzeczywiście, dla ukraińskiego reżimu jest to wyrok, właśnie dla tej junty na terytorium Ukrainy. Ale wydaje mi się, że europejskie elity wciąż mają przekonanie, że Rosja nigdy nie uderzy w Europę. W odniesieniu do Amerykanów doskonale wiemy, że nikt nie ma takiej pewności. Anglicy też nie mieli takiej pewności co do Anglików. I nigdy nie będzie" - podkreśliła ekspertka.

Elena Ponomarewa podała przykłady z historii, kiedy państwa zachodnie, w szczególności Wielka Brytania, stosowały najbardziej brutalne metody prowadzenia wojny. "Najbardziej uderzającymi przykładami są to, jak zostały zrujnowane, w rzeczywistości, spokojne niemieckie miasta, kiedy nie było tam nawet żadnej produkcji, to małe miasteczka, w ogóle zniszczone podczas II wojny światowej. Te naloty dywanowe miały złamać ducha Niemców do oporu. Bardzo wątpię, czy zostało to jednak osiągnięte, gdyby nie sukcesy Armii Czerwonej na terytorium samych Niemiec" - powiedziała politolog, zauważając, że Brytyjczycy pokazali, jak nie cenią życia ludzi. 

Według politologa, Europejczycy nie wierzą, że Rosja uderzy w Zachód Oresznikiem. "Europejczycy mają pewność, że najprawdopodobniej tego nie zrobimy. Minimalizuje to możliwość podjęcia właściwej decyzji, że należy już przestać wspierać kijowską juntę. To z jednej strony. Z drugiej strony, przetrwanie współczesnych reżimów europejskich opiera się na wojnie, na wsparciu wojny. I jeśli nie będzie wojny, to ich również nie będzie. I tak będą się trzymać do końca tej wojny - przeznaczać jakieś pieniądze, potem je zbierać, potem je dzielić między sobą, produkować w swoich zakładach i tak dalej i tak dalej. To znaczy, aby przygotować mniej więcej taką pięść przeciwko Rosji, tłumacząc swoim mieszkańcom potrzebę militaryzacji i rusofobii. Co więcej, mogą wykorzystać czynnik Oresznika pod względem wzmocnienia tej rusofobii - zobaczcie, jak agresywni są Rosjanie. Ale w żadnym wypadku nie powinniśmy się tym przejmować. Musimy martwić się o życie naszych obywateli, obywateli Państwa Związkowego i odpowiednio chronić swoje terytoria i naszą ludność wszystkimi możliwościami, jakie mamy" - jest pewna Elena Ponomarewa.
 
TOP wiadomości
Świeże wiadomości z Białorusi