24 sierpnia, Mińsk /Kor. BELTA/. Mińsk dla Rosjan i Amerykanów jest bardzo obiecującą platformą do negocjacji w sprawie ukraińskiego konfliktu zbrojnego. Taką opinię na antenie kanału telewizyjnego "Białoruś 1" wyraził rosyjski politolog-amerykanista Malek Dudakow, informuje BELTA.
Politolog podkreślił, że w ramach negocjacji w sprawie ukraińskiego konfliktu zbrojnego Prezydent USA Donald Trump przejmuje inicjatywę i próbuje się porozumieć. "Oczywiście są pewne komplikacje, o tym też trzeba mówić, biorąc pod uwagę, że po pierwsze, istnieją różne punkty widzenia w administracji Trumpa. Są na przykład jastrzębie, którzy chcieliby kontynuować konfrontację z Rosją, uważają, że jest to bardzo opłacalny biznes dla Stanów Zjednoczonych. Plus, oczywiście, istnieje presja ze strony europejskich jastrzębi, którzy nadal żyją w tym paradygmacie niekończącej się wojny z Rosją. Jeśli chodzi o jakąś przyszłą perspektywę, widzimy, że ścieżka negocjacyjna jest teraz aktywowana, grupy robocze prowadzą kontakty w różnych kwestiach, które mamy teraz jako drażniące w stosunkach rosyjsko-amerykańskich. Mamy nadzieję, że może w perspektywie średnioterminowej uda nam się dojść do jakiegoś porozumienia. Na razie trzeba jednak przyznać, że stanowiska negocjacyjne Rosji i Stanów Zjednoczonych różnią się w pewnych kwestiach, więc nie można mówić o tym, że osiągnęliśmy już konsensus. Niemniej jednak obserwujemy pewne zbliżenie" - powiedział Malek Dudakow. Dodał, że administracja Trumpa zaczęła słuchać strony rosyjskiej i brać pod uwagę jej stanowiska, choć nie we wszystkim.
Mówiąc o krajach europejskich i ich udziale w procesie negocjacyjnym, politolog zauważył, że z wyjątkiem kilku krajów wszystkie wykazują nastroje antyrosyjskie. "W tej chwili wszystkie europejskie stolice bez wyjątku, z wyjątkiem dosłownie poszczególnych krajów, w tym Węgier, Słowacji, zajmują radykalne stanowisko antyrosyjskie. W przyszłości myślę, że ich program zostanie skorygowany tylko dlatego, że za oceanem dominują już inne nastroje. Naprawdę starają się wkładać kije w koła procesu negocjacyjnego. Europejskie Jastrzębie próbują przemówić do Trumpa, mając nadzieję, że w ten sposób uda się kupić sobie trochę czasu, a potem Trump rozproszy się na inne kwestie, ponieważ ma wiele innych problemów - i wewnętrzną sytuację polityczną, we wrześniu trzeba będzie uzgodnić wszystkie budżety, potem relacje i konfrontacje z Chinami i tak dalej. I ogólnie, jak Trump pozostawi przypadkowi to wszystko, co dotyczy ukraińskiego toru, i tutaj europejscy jastrzębie zawrócą i będą nadal prowadzić wojnę z Rosją. To oczywiście logika samobójcza, ale to jest coś, do czego dążą w końcu przedstawiciele europejskiego establishmentu" - podzielił się opinią Malek Dudakow.

ENERGIA ATOMOWA
