Projekty
Government Bodies
Flag Sobota, 14 Marca 2026
Wszystkie wiadomości
Wszystkie wiadomości
Społeczeństwo
20 Lipca 2025, 13:38

"Pokazali Europejczykom, kto w domu rządzi". Ekspert o rozwoju stosunków USA i krajów UE  

20 lipca, Mińsk /Kor. BELTA/. Pokazali Europejczykom, kto w domu rządzi. Ekspert Instytutu Krajów WNP Igor Szyszkin w projekcie "W temacie" na kanale YouTube BELTA przeanalizował interakcję USA i krajów Unii Europejskiej w rozwoju.

Jak zaznaczył ekspert, potęgę gospodarczą państwa UE uzyskały po rozpadzie ZSRR, szybko umacniając swoją pozycję. "Gdzieś w 2010 roku europejski PKB, Unii Europejskiej, był mniej więcej równy chińskiemu, a czasami nieznacznie przewyższał go w niektórych wskaźnikach. Wtedy wiele mówiło się, że Chińczycy stali się drugimi i rzucili wyzwanie Stanom Zjednoczonym - hegemonii, ale jednocześnie zapominali, że Europejczycy byli tam również drugimi. A oni (Europejczycy - not. BELTA) tak uważają, że oni, a nie ktokolwiek inny, powinni zbierać daniny hegemona z całego świata. I wcale nie byli zadowoleni z tego, co im się przydarzyło po II wojnie światowej. I gdzieś w 2010 roku Europejczycy zaczynają powoli pokazywać zęby, ich zamiar przekształcenia siły gospodarczej w geopolityczną. To prawda, że Amerykanie szybko to zrozumieli i bardzo dobrze zaczęli przykręcać "kran". Wtedy Europa zdała sobie sprawę, że nie uda im się zadzierać z USA" - podkreślił.

"Jak pamiętacie, była mała historia, która dosłownie na krótko pojawiła się i zniknęła. Wówczas omówiono temat "Oś Paryż-Berlin-Moskwa". Był dyskutowany jako alternatywa dla amerykańskiej hegemonii. Wtedy zarówno Niemcy, jak i Francja wyzywająco odmówiły poparcia amerykańskiej agresji na Irak. A potem Amerykanie pokazali Europejczykom, kto w domu rządzi. Po kliknięciu zmieniła się władza w Paryżu, wręcz na  przeciwną. Zmieniła się również władza w Niemczech na całkowicie proamerykańską. Amerykanie pokazali - chłopaki, nie pozwolimy wam szarpać się, nie macie tu czego szukać. A potem Europejczycy zdali sobie sprawę, że mają jedną szansę, aby znów stać się wielkimi i potężnymi i ponownie plądrować cały świat, tak jak plądrowali przez cztery stulecia. Pomyślcie tylko: ponad cztery stulecia - żaden zdobywca ani agresor w historii ludzkości nie marzył o tym. Jedyną szansą jest przyłączenie się do Amerykanów w ich planie strategicznej porażki Rosji. Rozumowali nie bez słuszności, że podobnie jak w przypadku upadku Związku Radzieckiego, główne korzyści gospodarcze i polityczne przypadną Europejczykom. Tak, Ameryka odniesie korzyści geopolityczne, tak jak wtedy, stanie się głową jednobiegunowego świata i tak dalej. Ale ekonomicznie na tym upadku skorzystała przede wszystkim Europa. I właśnie na to liczyli. Dlatego całkowicie świadomie dołączyli do Stanów Zjednoczonych" - przypomniał wydarzenia minionych lat Igor Szyszkin.

Ponadto, zdaniem eksperta, USA doskonale widziały aspiracje Europejczyków. "Wiedzieli, że tylko marzą, by zamiast Amerykanów znów stać się hegemonami, a Amerykanów wepchnąć. Nie zniszczyć, bo to swoi, ale wepchnąć. Potrzebowali Europy w tej hybrydowej wojnie z Rosją. I potrzebowali Niemiec, przede wszystkim Niemiec - lidera gospodarczego Europy, ponieważ tylko ten kraj mógł zapewnić europejską dyscyplinę w wykonywaniu sankcji. I Merkel z tą pracą całkiem sobie poradziła" - podsumował.
 
TOP wiadomości
Świeże wiadomości z Białorusi