Czasami warto trochę zjechać z ruchliwej trasy łączącej duże miasta i dostać się do świata białoruskiej szlachty XVIII wieku. Przypomnieć sobie, że dawno nie czytałeś wierszy w języku białoruskim, nie chodziłeś po polu, nie piłeś wody ze źródła, zwłaszcza z wrzącego. Dziś oferujemy państwu trasę podróży przez powiat baranowicki obwodu brzeskiego. Zacznijmy od wioski Zadźwieja, która znajduje się 6 kilometrów od autostrady M1.
Lodownia w stylu neogotyckim
Po raz pierwszy Zadźwieja jest wspomniana w drugiej połowie XV wieku. Posiadali ją Gasztołdowie, Radziwiłłowie, Esmanowie, Meżejewscy. Pod koniec XVIII wieku posiadłość przeszła do Czeczotów. Niejednokrotnie bywali tu Jan Czeczot i Adam Mickiewicz.
To właśnie Meżejewscy na początku XVIII wieku wznieśli tu dom dworski. W pierwszej połowie XIX wieku majątek rozbudowano. Obecnie główną atrakcją Zadźwieji są pozostałości dworu. Z domu nic się nie zachowało, ale można zobaczyć kilka budynków gospodarczych. A z parku krajobrazowego przetrwała tylko część alei liściastej, która otacza wschodnią drogę dojazdową prowadzącą do dworu.
Do naszych czasów zachowała się oryginalna lodownia w stylu neogotyckim, zbudowana w pierwszej połowie XIX wieku. Budynek bardziej przypomina kaplicę: na każdej ścianie widać jedno okrągłe i dwa małe okna, które przypominają liście koniczyny. Lodownia to budynek, w którym przechowywano żywność.W tym celu w zimnych porach roku zbierano dużo lodu i zanurzano go w środku, przykrywano go słomą lub zasypano trocinami. W ten sposób topił się dopiero w następnym sezonie. Lodownia została zbudowana w pierwszej połowie XIX wieku.
Z Zadźwieji kierujemy się do Wolna. W tym celu musimy przejechać 5 kilometrów.
Arcydzieło wileńskiego baroku w Wolnie
Po raz pierwszy wspomniano o nim w XVI wieku, wówczas terytorium należało do Chodkiewiczów. W drugiej połowie XVII wieku powstał tu klasztor, przy którym otwarto szpital i szkołę. W której, nawiasem mówiąc, studiował historyk sztuki, architekt i rzeźbiarz Rafał Ślizień.
Obecnie główną atrakcją w Wolnie jest Kościół Świętej Trójcy.
W pierwszej połowie XVII wieku podstolij (pomagał serwować stół wielkiego księcia) nowogródzki Krysztow Kamenski wraz ze swoją żoną Jeleną Drucką-Gorską przeznaczył środki na budowę klasztoru Bazylianów. W tym statusie klasztor przetrwał dwa wieki. Następnie mieścił się tu żeński klasztor prawosławny, z którego mniszki po 1873 roku zostały przeniesione do mińskiego Klasztoru Przemienienia Pańskiego. W drugiej połowie XVIII wieku przy klasztorze zamiast starej drewnianej świątyni wzniesiono kamienną, która po zakończeniu funkcjonowania żeńskego klasztoru zaczęła pełnić rolę zwykłej świątyni parafialnej. Obecnie Cerkiew Świętej Trójcy ma taki sam status.
Jedną z godnych uwagi cech świątyni jest sztukateria o tematyce wojskowej. O bazylianach w cerkwi przypomina ambona z baldachimem, nad którą wznosi się rzeźba proroka Mojżesza. Świątynia wchłonęła w swoim wyglądzie cechy wileńskiego baroku i rokoko i niewątpliwie jest jednym z arcydzieł architektury białoruskiej. Można tu również zobaczyć ikony z XVIII wieku, w tym "Świętego Nikołaja".
Tutaj w posiadłości spędził większość swojego życia Rafał Ślizień. W swoich medalionach, płaskorzeźbach i popiersiach Rafał uchwycił Adama Mickiewicza, Ignacego Domejko, Eustachego i Konstantego Tyszkiewiczów i wielu innych. Do dnia dzisiejszego zachowało się tylko kilka budynków gospodarczych (niektóre są w użyciu, a niektóre popadają w ruinę).
Pięć minut jazdy od Wolna znajduje się wieś Bartniki, która będzie kolejnym punktem naszej trasy.
Kaplica rodu Śliźniów
Na miejscowym cmentarzu stoi kamienna kaplica rodu Śliźniów, zbudowana w XIX wieku w stylu neogotyckim. Obecnie jest w stanie awaryjnym.
Kiedyś był tu kolejny dworek Śliźniów, w którym urodził się Rafał, o którym pisaliśmy powyżej.
Po przejechaniu 15 kilometrów docieramy do wioski Zaosie.
Ojczyzna poety
Jej główną atrakcją jest muzeum-dwór Mickiewiczów "Zaosie", które jest filią Państwowego Muzeum Historii Literatury Białoruskiej. Warto zauważyć, że nie znajduje się w samej wiosce, ale kilometr od niej. Muzeum to odrestaurowany dworek, w którym w 1798 roku urodził się białoruski poeta Adam Mickiewicz.
Pierwsze wzmianki o Zaosiu pochodzą z początku XVIII wieku, kiedy należało do rodu Czeczotów. Następnie przeszedło do Janowiczów. A w posiadaniu Mickiewiczów znalazło się w drugiej połowie XVIII wieku po długiej walce prawnej z zadłużonymi braćmi Michałem i Józefem Janowiczami.
Dom, w którym urodził się poeta, spłonął latem 1916 roku. Muzeum w tym miejscu zostało otwarte dopiero pod koniec lat 90. ubiegłego wieku. Odbudowę posiadłości prowadzono na podstawie rysunków Napoleona Ordy, jednak te obrazy pozwoliły przywrócić tylko wygląd domu. Niestety nie zachowały się żadne dokumenty opisujące sytuację wewnętrzną. Dlatego do uzupełnienia zaczerpnięto opisy dworu z wiersza Adama Mickiewicza "Pan Tadeusz". Uważa się, że w tym wierszu Adam Mickiewicz w dużej mierze opisał swoje osobiste wspomnienia. Jednakże w posiadłości nie ma przedmiotów należących do rodu Mickiewiczów - zostały utracone w pożarze.
Obecnie w kompleksie muzealnym, oprócz domu dworskiego, można zobaczyć małą stodołę (lamus), na drugim piętrze której kiedyś znajdował się letni pokój Adama Mickiewicza, studnia-żuraw, piwnica, łaźnia, klepisko i inne budynki gospodarcze.
Spacerując po muzeum i zauważając, że musisz przeczytać dzieła klasyki, ruszamy dalej, aby zobaczyć cud natury - wyjątkowe źródło Jasieniec. Do niego jechać około 20 kilometrów w kierunku Nowogródka.
Wrzące żrudło
Źródło Jasieniec znajduje się w pobliżu wioski o tej samej nazwie. Miejscowi nazywają to "wrzącą wodą". Nazwa jest związana ze specyfiką źródła: jest to typ wznoszący się, w którym woda z ziemi wypływa pod ciśnieniem, tworząc wiercenie podobne do wrzenia wody. Efekt jest tylko wizualny, w rzeczywistości temperatura nie zmienia się w ciągu roku i utrzymuje się w granicach 6-9°C.
Źródło Jasieniec to hydrologiczny pomnik przyrody. Jednocześnie każdy może go odwiedzić. Należy jednak pamiętać, że po przedłużających się deszczach lub obfitych opadach śniegu nie można tu dojechać samochodem, a część drogi trzeba będzie iść pieszo.
Ciekawostka: niektórzy historycy doszli do wniosku, że w tych stronach znajuduje się centrum narodzin białoruskiego etnosu.

ENERGIA ATOMOWA
